Czy podczas waszego pobytu zagranicą zdażyło się coś, co wprawiło Was w zdumienie? może były to różnice kulturowe, a może zwykłe przeciwieństwa między Polską a innym państwem?
_________________
you'd give your life, you'd sell your soul
but here it comes again
too much love will kill you
Pomógł: 10 razy Wiek: 21 Dołączył: 01 Kwi 2007 Posty: 1941 Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Paź 18, 2007 18:10
W Rumunii na jednej ze stacji benzynowych (LukOil, więc gdzie akurat nie było zardzewiałych dystrybutorów i benzyny w wiadrach od mleka ) poszedłem do kas zapłacić odliczoną wcześniej kwotę. Pani za kasą powiedziała coś po Rumuńsku. Ja oczywiście jej nie zrozumiałem (bo o języku Rumuńskim nie miałem bladego pojęcia ) i dałem kasę za benzynę. Kasjerka przeliczyła, pogrzebała w kasie... i... i coś się zaczęło nie zgadzać. Zaczęła mi usilnie tłumaczyć coś po Rumuńsku, przechodząc w język, który nawet nie wiem, jak się nazywał. Ja do niej językiem angielsko - rosyjsko - francusko - migowo - gestykulacyjnym, z którego i tak chyba nic nie zrozumiała. I się z resztą nie dziwię.
No ok, nagadaliśmy się, ale cały czas jest coś nie tak. Zaczyna mi wciskać jakieś gumy, batoniki, pokazuje na lodówkę z napojami.... rany boskie, kobieto, ja chcę zapłacić tylko za benzynę... Ale ni w ząb nie szło zapłacić tylko za benzynę. W końcu przerzuciła się na język 'ręczny' i dała mi do zrozumienia... hehe, bardzo skomplikowaną rzecz, jak na próbę dogadania się w różnych językach. Otóż odliczyłem sumę z naddatkiem dwóch lei (jakieś 2,50 zł) a ona nie miała wydać reszty. Tylko jak to powiedzieć, gdy druga osoba nie rozumie...?
Śmiechu z obu stron było i tyle. Fart, że trafiłem na osobę przyjazną obcokrajowcom.
Pomogła: 39 razy Dołączyła: 29 Mar 2007 Posty: 2818 Skąd: serce Kubusia ;)
Wysłany: Czw Paź 18, 2007 18:14
Mnich napisał/a:
Fart, że trafiłem na osobę przyjazną obcokrajowcom
oo, co do Rumunii,to chyba dobrze. ja nie mam dość przyjemnych wspomnień z tym krajem. dziwne 'podrywy' ich mieszkańców, 'piękne' i równie 'luksusowe' łazienki... a Budapeszt... byłam akurat w momencie, kiedy cały był przekopywany. Po prostu dwa razy lepiej niż miasto Łódź teraz {wszystkim polecam i zapraszam }, a dzieci bawiły się w tym całym piachu i kurzu... Oo
_________________
you'd give your life, you'd sell your soul
but here it comes again
too much love will kill you
Pomógł: 10 razy Wiek: 21 Dołączył: 01 Kwi 2007 Posty: 1941 Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Paź 18, 2007 18:37
bellamuerte napisał/a:
Budapeszt
Bukareszt. Budapeszt to Węgry.
Dłuższego przebywania w miastach unikałem. Wystarczyła mi Oradea nocą. Zdechłe psy, koty i ludzie na krawężnikach przy drodze, szczelnie pozabijane drzwi, okna i co dziesiąta działająca latarnia.
W Rumunii drogi są chyba non - stop rozkopywane. A tak, bo dlaczego nie...? Na drodze wzdłuż Dunaju drogami pierwszej kategorii urwała mi się lampa w moto. ..tak, jak by ktoś miał coś do naszych dróg.
Po za tym, remont drogi w Rumunii wygląda zupełnie inaczej, niż w Polsce. Tam nawierzchnia na odległości kilku / kilkunastu kilometrów jest zrywana po całości i kładziona na nowo. Więc jedziemy samochodem głównymi drogami w kraju, a tu co kilka kilometrów zamiast drogi (... już jakiejkolwiek... ), żwirowe bezdroże, po którym jadą samochody wszystkich rodzajów, włącznie z TIR'ami.
Inną ciekawą rzeczą, jest sygnalizacja. Zamiast tymczasowych sygnalizatorów (które są droższe i zalatują nowoczesnością ), są ludzie z rakietami od ping - pong'a, z jednej strony pomalowanymi na czerwono, a drugiej - na zielono. Proste, aż głupie.
Hm..ja kiedyś na Słowacji rozmawiałam z jakąś grupą z Niemiec bodajże. Zamiast POLAND usłyszeli HOLAND i wypytywali mnie o ten kraj, a ja ni w ząb o nim za wiele nie wiedziałam no w końcu, kiedy doszło do porozumienia to żeśmy się trochę pośmiali ;]
_________________ Każdy człowiek ma w sobie własne prawo; chwała lub upokorzenie, nagroda czy kara – mają początek w nim samym.
Pomogła: 15 razy Wiek: 13 Dołączyła: 02 Paź 2006 Posty: 4078 Skąd: z plaży w Sopocie...
Wysłany: Pią Paź 19, 2007 07:54
Wycieczka w Niemczech, jakas kawiarenka sprzedaja lody. No to z koleżankami stwierdziłyśmy,ze można byloby zjeść jakieś. Jako,ze niemiecki podobno znałam najlepiej (taaa , jaaasne xDD ) poszłam z koleżanka i zaczelam m tym moim koślawym niemieckim tłumaczyć o co chodzi. Sprzedawca w smiech,zawolal jeszcze jakies 3 osoby , ja tlumacze , a oni sie smieja ;D Jakos kupilam te ,ale zamiast z 4 wyszlam z 1 Wychodzimy spotykamy nasza wychowawczynie , ona sie pyta gdzie te loda kupilysmy. Pokazujemy jej gdzie , a ona "o, to nie było problemów z zakupem , bo tam Polacy obslugują"
_________________ po prostu! w ogóle! na pewno! naprawdę ! nie z czasownikami piszemy OSOBNO !
"Chciałbym być największym łgarzem, prawdę wam dać
Chciałbym być największym kpiarzem, ratować świat
Chciałbym choć raz na całego wariatem być
Zrobić w końcu cos mądrego, jak człowiek żyć "
Moja niska frekwencja na forum spowodowana jest powrotem do szkoły. na szczęście przerwa bożonarodzeniowa trwa w tym roku 2 tygodnie.
Pomogła: 1 raz Wiek: 15 Dołączyła: 03 Mar 2007 Posty: 909 Skąd: Montreal^^
Wysłany: Pią Paź 19, 2007 11:18
Pani Agata napisał/a:
Pokazujemy jej gdzie , a ona "o, to nie było problemów z zakupem , bo tam Polacy obslugują"
Apropos
Bylam kiedys z kumpela tez w Niemczech na koloniach i chcemy kupic lody.Podchodzimy do budki i wybieramy smaki,no i zaczynamy tam gadac co chcemy itd....no i tak sie meczymy meczymy i w pewnej chwili facet za lada: "No to co podac" xD
A my w breche
Tego samego razu,szukamy jakeigos baru gdzie moznaby cos zjesc...kumpea wchodzi do jednego i zaczyna cos tlumaczyc, kelner mysllala ze chodzi jej o alkohol bo pokazala slynny gest i w ogóle w koncu ja stamtacd wygonil bo myslal ze chce kupic jakiegos drinka czy cos. Ale mialysmy ubaw
_________________ "Sometimes I wish I could save you
And there’re so many things that I want you to know
I won’t give up till it’s over
If it takes you forever I want you to know"
Pomogła: 39 razy Dołączyła: 29 Mar 2007 Posty: 2818 Skąd: serce Kubusia ;)
Wysłany: Pią Paź 19, 2007 14:00
Mnich napisał/a:
Bukareszt.
och tak tak. moja wina, obie nazwy zawsze mi się myliły; przepraszam za błąd.
Mnich napisał/a:
Budapeszt
.. bo to miasto akurat lubię.
Wazelina napisał/a:
Zamiast POLAND usłyszeli HOLAND
ja miałam tak samo we Włoszech spotkałam grupkę Holendrów {!}. stałam przy nich, gadałam z koleżanką po polsku, a oni mimo to do nas zagadywali po swojemu... w pewnym momencie podeszła do nas jedna dziewczyna, zapytała: "are you from Holland?" - "No, we are from Poland". "HOLLAND?".
[ Dodano: Pią Paź 19, 2007 15:02 ]
Pani Agata napisał/a:
"o, to nie było problemów z zakupem , bo tam Polacy obslugują"
uuuuu.
ja, będąc w Niemczech, wielokrotnie byłam świadkiem sytuacji, gdzie Niemcy nabijali się z obcego akcentu i z takim okropnym wzrokiem poprawiali jeszcze..
[ Dodano: Pią Paź 19, 2007 15:04 ]
ankamal napisał/a:
....no i tak sie meczymy meczymy i w pewnej chwili facet za lada: "No to co podac" xD
to ja miałam także coś podobnego w Bułgarii. chciałam z koleżanką kupić otwieracz do wina. tłumaczę sprzedawcy co chcę kupić po angielsku, na migi - a on nic, po prostu jedno wielkie nic. po kilku minutach przyszedł właściciel sklepu, spojrzał na nas i powiedział: "are you Polish?"
my - lekkie zdumienie, że poznał; "yes, we are from Poland".
a on - "więc mówcie po polsku do cholery!".
później, jak mi wytłumaczył, dość duża liczba Bułgarów w mieście znała polski w stopniu 'komunikatywnym'. o czym miałam okazję przekonać się później, hehe.
_________________
you'd give your life, you'd sell your soul
but here it comes again
too much love will kill you
Z kolegą w Paryżu przesiedzieliśmy pół dnia w cygarni, czy czymś podobnym. Wszędzie cygara, dostałem 1 na pamiątkę.
Raz chciałem z tatą wynająć samochód terenowy... od czarnych braci Usłyszeliśmy: tomorrow, tomorrow... Następny dzień: tomorrow, tomorrow. Następny dzień: tomorrow...
Dostarczyli po 4 dniach
Pomógł: 1 raz Wiek: 16 Dołączył: 07 Mar 2007 Posty: 715 Skąd: Gdańsk
Wysłany: Sob Paź 20, 2007 13:54
niemcy, lodziarnia:
ja: - hmm zwei...
sprzedawca - spoko, mów po polsku
ja: - skąd pan wiedział że mówię po polsku?
sprzedawca: masz na sobie koszulkę z napisem "POLAND"
ja: -a no tak
_________________ "I zstąpi na ciebie Duch Pana, i wespół z nimi ogarnie cię zachwycenie, i przemienisz się w innego człowieka" Sam 10,6
Pomógł: 1 raz Wiek: 16 Dołączył: 07 Mar 2007 Posty: 715 Skąd: Gdańsk
Wysłany: Sob Paź 20, 2007 17:14
bellamuerte, ja to ogólnie patriota jestem, w manufakciurze (dokładniej Empik) kupiłem czarną koszulkę gdzie dużymi jest napis POLSKA a obok niego 100 rozproszonych POLSKA w 100 językach świata, no dobra, może nie 100 ale sporo w krakowskich sukiennicach kupiłem koszulkę z wielkim herbem Polski no i napisem POLAND, no i jeszcze 3 koszulka, gdzie stoi po angielsku 10 powodów aby odwiedzić Polskę, i lista w dół, nie pamiętam kolejności:
1.Monika
2.Ania
3.Agnieszka
itp itd zresztą jak się spotkamy w manufakturze to na siebie włożę
a tak bez offtopu, to byłem kiedyś w Monachium przechadzam się ulicami, a tu patrze, cała ulica szaleje ( i to w kulturalny sposób) wszyscy w biało-czerwonych barwach, podchodzę do ludzi, wszyscy po polsku nawijają, uliczne lokale z napisami "kuchnia polska" "kiszona" podchodzę do 3 kolesi po 40-stce, w miarę sympatycznie wyglądają i tak swojsko, no to mówię zapytam się (po niemiecku) o co chodzi oni do mnie(po niemiecku):
-jak to co, dni polskie!
ja: -dni polskie, w niemczech?
oni: -no a jak, co rok cała polonia się zbiera aby razem świętować!
ja: -no to super, ja jestem Polakiem!
oni: -no to masz
dali mi papierową czapkę w barwach narodowych
_________________ "I zstąpi na ciebie Duch Pana, i wespół z nimi ogarnie cię zachwycenie, i przemienisz się w innego człowieka" Sam 10,6
Pomogła: 16 razy Dołączyła: 26 Kwi 2006 Posty: 4442 Skąd: się tu wziąłeś?
Wysłany: Sob Paź 20, 2007 18:37
jesteśmy z klasą na wycieczce w Pradze no i idziemy patrzymy idzie dwóch przystojniaków my takie wiecie już uśmiech i ogóle a oni.. do nas.... cześć dziewczyny!
_________________
zawieszam swoją działalność na czas nieokreślony( może na zawsze)
Pomógł: 10 razy Wiek: 21 Dołączył: 01 Kwi 2007 Posty: 1941 Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob Paź 20, 2007 23:20
Fabian napisał/a:
sprzedawca: masz na sobie koszulkę z napisem "POLAND"
Ja mam ciągle obklejone moto w "PL'kach". Jak podjeżdżam za granicą chociażby na stację benzynową, to obsługa wie, że ze mną trzeba inaczej rozmawiać niż z tutejszymi.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
    Najlepsza rozrywka dla młodzieży w sieci!. Super włosy i fryzury tlyko u nas. Wybierz najlepszy telefon komórkowy, odtwarzacz mp4, prezent. Odchudzanie, jak szybko schudnąć?. Doładowania online, gry online. Najlepsze forum młodzieżowe w sieci. zarabianie przez internet, konkursy internetowe. gry, tapety, dzwonki na telefon, komórkę, java. Super muzyka, filmy, telefony za małe pieniądze. Młodzieżowe kosmetyki i uroda. Super ubrania, ciuchy, obuwie, buty. Załóż sobie forum, bloga. Wszystko dla nastolatków i młodzieży na naszym forum młodzieżowe .