Modlitwa
Wysyłam do nieba bram S.O.S.!
By z wysokości spojrzał na mnie,
Łaskawym okiem Pan.
Aby zechciał zrzucić,
Chociaż najmniejszy skrawek radości.
By rozpleniła się na tej ziemi,
A ja będę podlewać ją z wytrwałością.
Niech puści głęboko korzenie,
Rozrośnie się wszerz i wzdłuż.
Niech ludzie znajdą swój cel!
Niech głód i problemy znikną jak zły sen.
Rozpal w ludzkich sercach miłość,
Zmyj grzechy i zatwardziałość.
Ludzką pychę wygoń,
Zrób miejsce na wyrozumiałość.
Niech ta przywara idzie precz stąd.
I odtąd z nami Panie Jezu bądź!
pisałam to chyba z nudów, a może i na jakiś konkurs...
to było już rok temu.