Wysłany: Wto Maj 09, 2006 06:02 niechce się dalej dołoweć;(
Myślałam, że po pół roku ciszy już zrozumiałeś, że to nie był mój kaprys na jedną chwilę tylko, że to była moja decyzja. Cze Cię kochałam a nie ciągle Sobie z Ciebie żartowałam. Przez cały ten czas uczyłam się żyć, żyć bez Ciebie. Widząc Cię na szkolnym korytarzu uśmiechałam się. Wiesz, dlaczego? Uśmiechałam się, bo wiedziałam, że dobrze zrobiłam i dlatego, że los był ironiczny. Dziwnym zbiegiem okoliczności zawsze jak czegoś potrzebowałeś, ja to miałam. Wtedy się śmiałam, bo mogłeś to mieć od tak, na zawołanie. Mogłeś, gdybyś wtedy wiedział, co robisz. Zawsze gdzieś przecinały się nasze ścieżki, z jedną małą różnicą - ja już tego nie chciałam. Teatr. Najpierw spotkanie naszych oczu - brak reakcji z mojej strony, Ciebie tam po prostu nie było. To co pamiętam z tego wieczoru najlepiej - przerwa w czasie spektaklu. Ona zapytała czy nas przepuścisz. „Nie” - to usłyszałam i to mi wystarczyło. Poszłam drugą stroną i z zadowoleniem popatrzyłam na Ciebie. Widziałam ten wzrok, widziałam ten uśmiech. Nie musiałam Cię prosić już o nic. Byłam górą. Przerwa. Poszłam do pani, do was, do klasy, bo akurat mieliście z nią lekcje. Chciałam, żeby rozwiązała to jedno zadanie. Wszyscy wyszli na korytarz. Prawie. Widziałam jak przesiadłeś się z ławki pod ścianą do środkowego rzędu. Potem słuchałam nauczycielki i widziałam tylko białą kartkę z zadaniem. Wyszłam nie zwracając uwagi na osoby w klasie. Co się okazało? Wpatrywałeś się we mnie wtedy jak w obrazek. To wtedy usłyszałeś, że jestem Twoją eks. To Cię tak ruszyło, ale nie odezwałeś się słowem. Nie usłyszałbyś tego gdybyś zachowywał się normalnie. Po co się patrzyłeś? Tego dnia otworzyłam oczy. Czułam, że coś się stanie. Potem rozumiałam. Włączyłam gg. Zamarłam. Dostałam od Ciebie wiadomość, że chcesz pogadać. Zapytałam czego chcesz. Minęły dwa dni, a Ty nie dałeś znaku życia. Wysłałam sms-a. Nic. W końcu tego samego dnia złapałam Cię na gg. Kazałeś mi czekać do końca tygodnia, bo chciałeś „spokojnie” pogadać. Dobra, ostatni raz. Piątek. Ostania rozmowa. Wiedziałam, że napiszesz mi coś, czego się nie spodziewam, zawsze tak było. Ciebie to wszystko bawiło? Ja gram? Z każdym pojawiającym się słowem pisanym przez Ciebie moje oczy stawały się większe. Ze zdziwienia. Potem był już tylko gniew. Powiedziałam Ci, że nie potrafię być Twoją koleżanką. Do Ciebie się mówiło, jak do ściany. Nie miałeś prawa mi stawiać warunków, nie miałeś prawa chcieć, mogłeś tylko prosić. Widzisz tylko to czego pragniesz. Wmówiłeś sobie, że kiedy Cię widzę, uśmiecham się do Ciebie. Nie. Ja się uśmiecham do siebie. Potem jednak napisałeś, że nie patrzę na Ciebie, wiec jak to w końcu jest? Chciałeś zwykłej znajomości. Dla mnie ona nigdy nie byłaby zwykła. Bałabym się, że znów zabierzesz sobie cząstkę mojej duszy, bezprawnie, bez mojej zgody i nie oddasz. Mogłabym już tego nie przeżyć, więc wole trzymać się z daleka od Ciebie. Myślałeś, że załamię się i nigdy nie będę mogła żyć bez Ciebie? Błąd. To Ty nauczyłeś mnie być silną, to Ty mnie zmieniłeś i to przez Ciebie boje się miłości. Powiedziałam Ci, że to karmienie nadzieją nie ma sensu, bo to oznaczało jedno - cierpienie, ale tylko moje. Co zrobiłeś? Oczywiście, zakończyłeś rozmowę. A ja ciągle nie mogłam pojąć jakim prawem chciałeś być górą. Nie mieściło mi się to wszystko w głowie. Ale już wiem jedno - nigdy nie będziemy razem i to pozwoliło mi się uwolnić. Nie do końca, ale chociaż trochę. Zostaw moją duszę w spokoju, daj jej żyć. Czuję, że powoli się od Ciebie uwalniam. Ja Cię nie znam, Ty nie znasz mnie. Nie chce poświęcać się dla tej prozaicznej znajomości. Stałam się silna. Zmieniłeś mnie. Nie chce nawet słyszeć Twojego nazwiska, Twojego imienia. Jesteś zbyt podobny do bólu, tego bólu, który przywołuje wspomnienia. Nie chcę już wspominać, chcę żyć.
po pierwsze: o [automat-cenzura] ci chodzi że tak sie wyraże??
po drugie: jak chcesz sie jakimś esejem czy czymś pochwalić to jest jeszcze jeden taki dział, a mianowicie "twórczość własna"
po trzecie: nie opisałaś problemu(jeżeli jakiś jest)
po czwarte: trzy zdania wystarczą
po piąte: nie umiesz nazwać tematu, bo jakieś " niechce się dalej dołoweć;( " to nie jest związane z treścią.
Pomogła: 16 razy Dołączyła: 26 Kwi 2006 Posty: 4696 Skąd: się tu wziąłeś?
Wysłany: Czw Maj 11, 2006 08:33
Czasami na blogu można spotkać krótsze notki...
_________________
'Gdy się zobaczyło tylko
raz piękno szczęścia na twarzy ukochanej osoby
wiadomo już, że dla człowieka nie może być
innego powołania, jak wzbudzanie tego światła
na twarzach otaczających nas ludzi.'
A.Camus
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
    Najlepsza rozrywka dla młodzieży w sieci!. Super włosy i fryzury tlyko u nas. Wybierz najlepszy telefon komórkowy, odtwarzacz mp4, prezent. Odchudzanie, jak szybko schudnąć?. Doładowania online, gry online. Najlepsze forum młodzieżowe w sieci. zarabianie przez internet, konkursy internetowe. gry, tapety, dzwonki na telefon, komórkę, java. Super muzyka, filmy, telefony za małe pieniądze. Młodzieżowe kosmetyki i uroda. Super ubrania, ciuchy, obuwie, buty. Załóż sobie forum, bloga. Wszystko dla nastolatków i młodzieży na naszym forum młodzieżowe .