Wysłany: Nie Sie 24, 2008 18:43 Trudności z przełamaniem się ?
Zastanawiałam się ostatnio, czym powodowana jest taka niepewność siebie w kwestii uczuć. Wiele osób - zakochanych, nie potrafi bezpośrednio mówić o swojej miłości, osobie zainteresowanej. Czy tak bardzo boją się odrzucenia, że wolą tkwić ze swoim uczuciem w samotności? Czy też może przyczycna tkwi w wychowaniu? A może zależne jest to od charakteru? Co o tym sądzicie, czy jeśli będą chcieli będą mogli przełamać się?
_________________ Póki co wciąż się uczę, ogarniam człowieczeństwo.
Choć czasami najpiękniejsza prawda to szaleństwo.
Hmm... a więc mogę Ci powiedzieć (wytłumaczyć) dlaczego niektórzy nie mogą się przełamać, aby np. podejść do osoby i z nią zagadać. Chociaz wiemy, że nawet jak nas oleje, to nic się nie stanie. A jednak, gdy podchodzimy do jakiejś pięknej dziewczyny, czuje pewien dyskomfort i tracimy pewność siebie. To wszystko przez naszą podświadomość. Jeśli np. przez cały ostatni miesiąc siedzieliśmy przed TV i piliśmy piwko, to podchodząc do kobiety podświadomość myśli sobie:"Aha, nie to robiliśmy przez caly meisiac, to jest niedobre dla nas" Jedyny sposob na pokonanie tego to właśnie PRZELAMANIE SIĘ. Wtedy podswiadomośc mysli "OK, mimo tego dyskomfortu jaki mu <<serwuje>>, on nadal to robi, i to chyba jest dobre"
Mam nadzieję, że coś wyjasniłem
_________________ "Popatrz jak wszystko szybko się zmienia..."
Pomogła: 17 razy Wiek: 18 Dołączyła: 12 Cze 2007 Posty: 1550 Skąd: Marchewkowe pole ^^
Wysłany: Nie Sie 24, 2008 19:58
Ja nigdy nie robię pierwszego kroku,za bardzo boję się odrzucenia,porażki. Fakt,może i wiele,nawet bardzo wiele przez to tracę,ale tyle co przeszłam związanego z uczuciami wolę być ostrożna
elbartek napisał/a:
wszystko przez naszą podświadomość. Jeśli np. przez cały ostatni miesiąc siedzieliśmy przed TV i piliśmy piwko, to podchodząc do kobiety podświadomość myśli soObie:"Aha, nie to robiliśmy przez caly meisiac, to jest niedobre dla nas"
ot co ! Miałam taką małą deprechę,siedziałam w domu długi czas,gdy w końcu wyszłam i znów zaczęłam spotykać się z ludźmi,czułam się dziwnie,dzika byłam,bałam się ludzi,że ktoś coś do mnie powie złego,źle popatrzy.Naszczęscie już się z tego wyleczyłam ;p Co do uczuć ja jestem dosyć powściągliwa,kieruję się zasadą ' przezorny zawsze ubezpieczony'
_________________ ~~ Zanim w popiół się zmienię
Chcę być wielkim płomieniem
Chcę się wzbić ponad świat
Hen, do gwiazd
Ogrzać niebo marzeniem~~
Ja nigdy nie robię pierwszego kroku,za bardzo boję się odrzucenia,porażki. Fakt,może i wiele,nawet bardzo wiele przez to tracę,ale tyle co przeszłam związanego z uczuciami wolę być ostrożna
Zacznijmy od tego, że statystycznie mało która dziewczyna podejmuje się pierwszego kroku. Spotykałem się z przypadkami, gdzie dziewczyny wręcz "umierały z zachwytu" do danego osobnika nie dokonując żadnego kroku, a jedynie czekając na jakiś cud (kwestia zbiorowej mentalności czy coś w ten deseń, nie wiem jak jest w innych miejscach i nie chcę uogólniać zbyt przesadnie).
Cytat:
Wiele osób - zakochanych, nie potrafi bezpośrednio mówić o swojej miłości, osobie zainteresowanej.
Khem, przecież nie podejdę do pierwszej lepszej upatrzonej przez siebie dziewczyny i nie powiem jej, że ją kocham bo byłaby to najczystsza forma herezji. Wśród współczesnej młodzieży fraza "kocham Cię" znaczy mniej więcej tyle samo co "bardzo Cię lubię". Może i zabrzmi to dość konserwatywnie i dekadencko, ale miłość to uczucie, które nie przemija.
Trzeba skrzętnie rozróżniać pomiędzy płytkim zachwyceniem, zauroczeniem i odczuwaniem potrzeby obcowania z kimś.
_________________ pozdrawiam was starosłowiańskim السلام عليكم
Khem, przecież nie podejdę do pierwszej lepszej upatrzonej przez siebie dziewczyny i nie powiem jej, że ją kocham bo byłaby to najczystsza forma herezji. Wśród współczesnej młodzieży fraza "kocham Cię" znaczy mniej więcej tyle samo co "bardzo Cię lubię". Może i zabrzmi to dość konserwatywnie i dekadencko, ale miłość to uczucie, które nie przemija.
Trzeba skrzętnie rozróżniać pomiędzy płytkim zachwyceniem, zauroczeniem i odczuwaniem potrzeby obcowania z kimś.
Może nie do końca sie zrozumieliśmy. Brałam też pod uwagę osoby, które dobrze się znają, a nie potrafią wyznać drugiej swojego uczucia. Nie chodziło mi koniecznie o bardziej fizyczne zauroczenia..
_________________ Póki co wciąż się uczę, ogarniam człowieczeństwo.
Choć czasami najpiękniejsza prawda to szaleństwo.
Brałam też pod uwagę osoby, które dobrze się znają, a nie potrafią wyznać drugiej swojego uczucia.
To i tak zależy do wagi jaką przypisujemy wypowiedzianym słowom. Ktoś kto uważa je za puste i błahe wypowiada je z niezwykłą swobodą (ot takie szastanie na lewo czy prawo). Cóż trywializacja niektórych zjawisk czy nawet słów o potencjalnie wielkim zasobie emocjonalnym staje się na porządku dziennym.
_________________ pozdrawiam was starosłowiańskim السلام عليكم
Pomogła: 8 razy Wiek: 17 Dołączyła: 22 Sie 2008 Posty: 273
Wysłany: Pon Sie 25, 2008 17:59
Moim zdaniem boimy się mówić wprost o swoich uczuciach, bo boimy się odrzucenia. Albo jest to też spowodowane strachem, że coś źle powiemy, albo zrobimy i nasza sympatia się do nas zniechęci.
_________________ Pozdrawiam Cię Gość !
Tak właśnie Ciebie Gość !
A dlaczego? A tak bez powodu.
Hm. Dla wielu ludzi okazywanie uczuć jest przychodzi z wielkim trudem. Szczególnie trudno jeżeli poznajemy nową osobą, na której staramy się zrobić dobre wrażenie. Nie jesteśmy sobą, bo jak właśnie wcześniej wspomniano - boimy się odrzucenia. Czasami tak bardzo, że wolimy przebywać w samotności, nie wychodząc do ludzi, aby nie mieć z nikim styczności. W W pewnym stopniu, moim zdaniem, zależy to również od sposobu wychowania. Dziecko, które nie dostawało od najbliższych miłości, uczuć, nie słyszało jak bardzo jest kochany, nie było przytulane - może mieć w przyszłości również jakieś opory. Drugim powodem może być charakter. osoba, która nie lubi okazywać uczuć - nie będzie tego robiła. Jest chłodna i zdystansowana do ludzi, co nie znaczy, że tego nie potrzebuje. Lub jakieś przeżycia skłoniły daną osobę do trzymania dystansu z innymi ludźmi. Trzecim powodem - już w kwestii 'spraw miłosnych' - może być dojrzałość. Osoby niedojrzałe wstydzą się okazywać uczucia, mówić o nich itd. No i w końcu od stanu emocjonalnego - jak już tu zostało wspomniane - jeżeli przez dłuższy okres czasu nie przebywamy z ludźmi - organizm broni się przed odrzuceniem przez otoczenie. Po pewnym czasie wraca wszystko do normy.
Poza tym, jak można rzucać na wiatr - Kocham Cię?
Te słowa bardzo wiele znaczą, więc nie mówi się tego byle komu.
To prawda - wypowiadanie takich słów przychodzi z łatwością osobom, które nie przywiązują do nich żadnej wagi. Inni potrzebują czasu, aby wyznać to drugiej osobie, na której jej zależy.
Pomógł: 2 razy Dołączył: 26 Sie 2008 Posty: 149 Skąd: Immaterium
Wysłany: Sro Sie 27, 2008 17:24
Zwykła nieśmiałość. Kiedyś zapraszałem wybrankę serca na spacer - cały dzień chodziłem, jakbym po południu miał egzamin, od którego zależało mi życie, a gdy miałem jej wykrztusić, co miałem, nogi mi się trzęsły. To normalne, dla każdego w innym stopniu, ale każdy jest chyba choć trochę nieśmiały. Nie wiem, jak to wytłumaczyć, bom psychologii nie studiował, ale myślę, że jest to raczej normalne dla każdego człowieka - inny przeżywa to mocniej, inny mniej.
Wszystkie wymienione przez Ciebie przyczyny są możliwe .
Ja mam problem wprost odwrotny - najczęściej mówię danej osobie co czuję...
Niejednokrotnie na tym straciłam...może nie tyle co straciłam,ale odmieniłam już na stałe relacje z tą osobą.Albo na lepsze,gorsze,lub na całkowity `zanik` kontaktu.Każda sytuacja jest inna,w każdej warto się dokładnie zastanowić,czy wyznać swoje uczucia...`kto nie ryzykuje,ten traci,a kto ryzykuje zbyt wiele - traci jeszcze więcej` .
Ja tam nigdy nikogo nie miałem bo zawsze się bałem zagadać a na gg to nie mogłem jakoś nawiązać rozmowy choć wiadomo mozna rozmawiać o wszystkim ale nie umiem po prostu z Tym sobie poradzić próbowalem różnych metod i nic.. po prostu jestem spisany na straty
Pomogła: 1 raz Wiek: 14 Dołączyła: 27 Sie 2008 Posty: 64
Wysłany: Sro Sie 27, 2008 18:47
Ja też nigdy nie umiałam zagadać: ani na GG, ani w szkole. W tym roku miałam jeszcze gorszy problem, bo kolega wiedział o moich uczuciach od mojego brata. W ogóle nie wiedziałam jak zagadać, bo kiedy o coś pytałam, np. o to, jak mu poszedł konkurs, to zawsze miałam wrażenie, że się ze mnie w duchu śmieje i myśli: "No tak, jest we mnie zakochana, to się chce do mnie zbliżyć".
Ale już nie uważam, że jesem spisana na straty. Innym razem rozegram to w ten sposób, że nikt nie będzie wiedział o moich uczuciach, nie zwierzę się z tego nikomu. Wtedy będzie mi łatwiej rozmawiać z osobą, na której mi będzie zależeć.
_________________ „Żółty lament ulicy, gdzie nie chodzi nikt.
Bije trwoga żaglami o codzienność szyb”
(Krzysztof Kamil Baczyński)
Innym razem rozegram to w ten sposób, że nikt nie będzie wiedział o moich uczuciach, nie zwierzę się z tego nikomu. Wtedy będzie mi łatwiej rozmawiać z osobą, na której mi będzie zależeć.
Wiesz co, nie wiem czy takie totalne ukrywanie się ze swoimi uczuciami, jest dobre. Lepiej chyba jednak komuś powiedzieć, osobie, którą darzysz niemałym zaufaniem, może doradzi Ci, będzie Cię wspierać. A tak nie będziesz z kim miała cieszyć się swoim sukcesem, czy w gorszym wypadku, porażką.
_________________ Póki co wciąż się uczę, ogarniam człowieczeństwo.
Choć czasami najpiękniejsza prawda to szaleństwo.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
    Najlepsza rozrywka dla młodzieży w sieci!. Super włosy i fryzury tlyko u nas. Wybierz najlepszy telefon komórkowy, odtwarzacz mp4, prezent. Odchudzanie, jak szybko schudnąć?. Doładowania online, gry online. Najlepsze forum młodzieżowe w sieci. zarabianie przez internet, konkursy internetowe. gry, tapety, dzwonki na telefon, komórkę, java. Super muzyka, filmy, telefony za małe pieniądze. Młodzieżowe kosmetyki i uroda. Super ubrania, ciuchy, obuwie, buty. Załóż sobie forum, bloga. Wszystko dla nastolatków i młodzieży na naszym forum młodzieżowe .