Jak byłam mała to do taty zamiast 'podaj mi pilota' powiedziałam, zeby potał mi pitola, ostatnio do mamy zamiast 'gdzie polozyla depilator' to gdzie jest wibrator... xd
albo jak się troche napiłam, to mi wkrecali że mam głowę w słoiku i 'gadali' do mnie, a ja ich w ogóle nie słyszałam i panikowałam, że nie mogę wyjść z tego sloika xD Albo jak byłam mała i była jakaś impreza rodzinna i ja z dzieciakami siedziałam w innym pokoju i się bawiliśmy, po chwili wyszłam do starszych i przy wszystkich zapytałam mamę 'mamusiuuu, a co robić, żeby nie mieć dzieci?' Biedna, musiała mi wszystko tłumaczyć przy tylu ludziach xD
Byliśmy z bratem u cioci.
Nagle zaczęła mu lecieć krew z nosa.
To ja łaps do kibla wziełam dwa tampony cioci i wsadziłam mu do nosa.
Ledwo udało się wyciągnąć ;d
Kiedyś mama zostawiła otwartą pralkę, ale nie włączoną i poszła do sklepu, a ja się naudziłam i wsadziłam tam kota, ona się zagrzebał w ubraniach do prania, a ja całkowicie zapomniałam o nim. Jak mama włączyła pralkę zaczęłam się drzeć, że kota mama pierze...
Albo kiedyś mama mi dała obrazek z Bożą Rodzicielką. Bardzo mi się podobał obrazek... tak bardzo, że jak mama wyszła z pokoju, to ja sobie go włożyłam do nosa...
mama się zapytała: gdzie masz Maryję?
A ja: w nosie.
Mój kuzyn gdy był mały, okropnie nie lubił wstawać do szkoły. A swoje okno od pokoju miał z widokiem na rzekę (rzeka płynęła obok ich mieszkania). No i zawsze jak budzik mu dzwonił rano to go wyrzucał do rzeki, w końcu ciocia przeprowadziła go do innego pokoju, więc on wrzucił budzik do rybek.
Nie mogę sobie niczego więcej przypomnieć... Jak jeszcze coś sobie przypomnę to dodam.
Pomógł: 1 raz Wiek: 15 Dołączył: 06 Maj 2008 Posty: 21
Wysłany: Pon Maj 12, 2008 16:34
Ja pamiętam jak chodziłem do podstawówki to zostawialiśmy worki z butami w szatni i kiedyś mnie wkurzył jeden koleś to mu nasikałem do łapci xD Albo na Zielonej szkole wrzuciłem kolegę do basenu na 3 metrową wodę a On pływać nie umiał i tata musiał po mnie przyjeżdżać ;/ I ogólnie wiele historyjek miałem i przeróżnych śmiesznych sytuacji ale jakoś nie przypominam sobie za bardzo ;/
_________________ " . . . . Wszystko idzie na bok, gdy ruszam z brygadą - RTS: miłość, wiara , walka . . . "
" . . . Walcz , walcz , Walczy cała CZERWONA ARMIA, moje całe serce oddam za klub bo to moja Pasja. . . ."
Pomógł: 10 razy Wiek: 16 Dołączył: 26 Gru 2007 Posty: 748 Skąd: Europa środkowa
Wysłany: Pon Maj 12, 2008 17:44
cassie napisał/a:
Kiedyś mama zostawiła otwartą pralkę, ale nie włączoną i poszła do sklepu, a ja się naudziłam i wsadziłam tam kota, ona się zagrzebał w ubraniach do prania, a ja całkowicie zapomniałam o nim. Jak mama włączyła pralkę zaczęłam się drzeć, że kota mama pierze...
Biedny kot... miał przymusową kąpiel
To ja jeszcze pamiętam jak wkurzał mnie kolega z klasy, w tym dniu robiliśmy na technice pisanki obklejane kordonkami na jajkach ugotowanych na twardo.
No i w pewnym momencie tak mnie zdenerwował że wrzuciłem mu takie cuchnące jajko do plecaka, podobno całą noc potem wietrzył go na balkonie :D:D
Miałam ze cztery lata, bawiliśmysię z kolegą na wersalce (bez skojarzeń proszę). On wsadził łeb za nią, bo coś mu tam wpadło. I próbuje dostać, próbuje... a ja zapomniałam że on tak tam siedzi i otworzyłam tą wersalkę... I głowa mu tam została między tym łóżkiem a ścianą a ja drę się, wystraszona, żeby mu się ta głowa nie urwała. Przybiegła jego mama, uratowała go, a ja wcisnęłam im kit, że "welsalka otfozyła siem sama!". Uwierzyli! Do dzisiaj nie wiedzą, jak było naprawdę. A ja zapamiętam tę sytuację do końca życia, bo chociaż wtedy byłam śmiertelnie przerażona, żeby nic mu się nie stało, to teraz jak sobie przypomnę jego wierzgające nóżki...
_________________ "Muzyka to najlepsza towarzyszka dla tego, kto cierpi. Jest ochocza i radosna jak dziecko, ognista i powabna jak młoda dziewczyna, dobra i mądra jak stary człowiek, który spędził owocnie życie."
Selma Lagerlöf
Pomógł: 4 razy Wiek: 18 Dołączył: 19 Lis 2007 Posty: 628 Skąd: z meliny
Wysłany: Pon Maj 12, 2008 19:22
A ja pamiętam(czy raczej mi o tym powiedziano), jak byłem takim brzdącem, to jak chodziłem z mamą na zakukpy, to rozbijałem o ziemię butelki ze śmietaną! Ale była zabawa!
Pomogła: 13 razy Wiek: 18 Dołączyła: 12 Cze 2007 Posty: 1347 Skąd: Marchewkowe pole ^^
Wysłany: Pon Maj 12, 2008 19:44
cassie napisał/a:
Kiedyś mama zostawiła otwartą pralkę, ale nie włączoną i poszła do sklepu, a ja się naudziłam i wsadziłam tam kota, ona się zagrzebał w ubraniach do prania, a ja całkowicie zapomniałam o nim. Jak mama włączyła pralkę zaczęłam się drzeć, że kota mama pierze...
dobre
Ja nie pamietam jakoś..ale jak sobie przypomne to napisze..jedyne co mi przychodzi do głowy to jak siedzialam przed kompem czy TV i włożyłam zakrętkę od słoika do buzi.. zaklinowała mi się miedzy ostatnimi zębami (kiedy mialam jeszcze stały aparat na zębach) i nie mogłam wyjąć jej przez pół godziny.. już miałam jechać na pogotowie, ale przypał :p
_________________ ~~ Zanim w popiół się zmienię
Chcę być wielkim płomieniem
Chcę się wzbić ponad świat
Hen, do gwiazd
Ogrzać niebo marzeniem~~
Ja sobie jeszcze przypomniałam jak byliśmy z klasą na biwaku. No i w ogóle przywitanie.... łuuu przywitano nas niezbyt miło, ale nieważne.
W każdym razie pamiętam, że okno było zasłonięte szafą, a my chciałyśmy koniecznie te okno otworzyć, więc odsuwamy szafę, a nam okno wyleciało... no cóż... Bałyśmy się wychowawcy powiedzieć, to poprosiłyśmy kolegów o pomoc, ale im się nie chciało, więc postawiłyśmy te okno na ziemi i kit... w nocy było zimno i szyszkami nas rzucali...
Albo koleżanka weszła do kabiny od przysznica i wyleciała razem z tą kabiną... <szok>. Oczywiście wychowawca kazał nam posprzątać zanim odjedziemy i mówi, żebyśmy umyły podłogę... Jak my ją zaczęłyśmy myć, to było można się w nij wykompać.
Ale chyba najgorszą głupotę jaką zrobiłam to było to jak powiedziałam do pani w zerówce "babciu".
łohoho najlepsze akcje to były w "zerówce"... poszliśmy z panią na spacer do parku...wpadłem z kumplem na pomysł żeby schować się pod uschniętymi, leżącymi liściami (była jesień), no i umówiliśmy się że ja będę "walił" kijem w drzewo...i wyskoczymy na drogę gdy klasa z panią będzie wracać...no i patrzę...klasa wraca....więc zacząłem nawalać tym kijem w to drzewo...ale Konrad (ten kumpel) nie wyskoczył...mówię "kurde co jest grane, nie tak się umawialiśmy"...zacząłem krzyczec... "koooonrad, koooonrad" a tu ciszaaa....Konrada ni ma;D....opowiedziałem o wszystkim pani która z nami była i zaczęliśmy poszukiwania kumpla....po jakichś 30 minutach...zauważyłem ze coś wystaje spod liści...patrzee..konrad....spaaaał!......Bożee ile było zamieszania z tym wszystkim...oczywiście wszystko spadło na mnie ;] że to moja wina itd...spotkanie z dyrektorem, wychowawczynią....ale jakoś to zleciało... ;D
Pomogła: 1 raz Wiek: 15 Dołączyła: 03 Mar 2007 Posty: 872 Skąd: Montreal^^
Wysłany: Pią Maj 30, 2008 21:00
Pierwsze co mi się przypomniało...
Byłam 2 lata temu w Chorwacji razem z rodzinką i znjaomymi. Zwiedzamy miasto wieczorem i stoi przed nami wielki oświetlony słup. Ja tak się przypatruje , przecież tow wielki kaktus. I tak nagle krzyczę "Patrzcie jaki gigantyczny kaktus!" Wszyscy się na mnie dziwnie patyrzyli. A Po chwili moja mama zwijając się ze śmiech mówi..."Ania to kolumna"
A mi zrzędła mina. Chorwaci patrzyli na mnie z rozbawieniem xD
_________________ "Sometimes I wish I could save you
And there’re so many things that I want you to know
I won’t give up till it’s over
If it takes you forever I want you to know"
Wiek: 19 Dołączyła: 31 Maj 2008 Posty: 166 Skąd: Z piekła rodem
Wysłany: Pon Cze 02, 2008 20:15
1. Z kumpelami chciałyśmy zobaczyć jak smakuje piwo to koleżanka ukradła tacie z lodówki i wypiłyśmy go sobie gdzieś w parku (miałyśmy po 10 lat)
2. Zawsze jak mi się w szkole na lekcji nudziło to ucinałam sobie małą drzemkę
3. Raz z koleżanką wzuciłyśmy Pani od przyrody do kawy tik-taki
4. Z kuzynką jak miałyśmy po może 5 lat pytałyśmy babcie z kąd się biorą dzieci bo na pewno ich bocian nie przynosi mówiłyśmy jej
5. Jak byłam mała chciałam upiec ciasto to wzięłam mąkę drozdże wlałąm wode i wszystko to razem ugniatałam, a jak mama przyszła i zszokowana pytaa co robię powiedziałam że robię dla niej ciasto
Jak przypomni mi się jeszcze coś to dopisze
_________________ Będę robiła to czego inni się wstydzą [!] czego inni nie chcą lub nie rozumieją [!] aby żyć tak jak inni nie mogą [!]
Do końca lipca Niemcy -> Bremen
POZDRAWIAM
Jak byłam mała wyrzuciłam wszystko z lodówki i zrobiłam sobie lodowisko na podłodze w kuchni.. znaczy się po pomidorach fajnie się ślizgało ^^.
_________________ [...]Będziemy tam nago biegali po łąkach
Okryją nas drzewa gdy zajdą wszystkie słońca
I czując Cię obok opowiem o wszystkim
Jak często się boje i czuje się nikim [...]
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
    Najlepsza rozrywka dla młodzieży w sieci!. Super włosy i fryzury tlyko u nas. Wybierz najlepszy telefon komórkowy, odtwarzacz mp4, prezent. Odchudzanie, jak szybko schudnąć?. Doładowania online, gry online. Najlepsze forum młodzieżowe w sieci. zarabianie przez internet, konkursy internetowe. gry, tapety, dzwonki na telefon, komórkę, java. Super muzyka, filmy, telefony za małe pieniądze. Młodzieżowe kosmetyki i uroda. Super ubrania, ciuchy, obuwie, buty. Załóż sobie forum, bloga. Wszystko dla nastolatków i młodzieży na naszym forum młodzieżowe .
Praca za granicą W ofercie praca za granicą praca za granicą ger