jakim cudem wieżowce zapadły się pionowo?!
przecież WTC było odporne na wyższą temperaturę niż nawet płonące paliwo lotnicze... więc dlaczego się zawaliły?!
Myśle, że odpowiedz jest dosyć prosta więc do rzeczy
W budynki WTC uderzył samolot z ogromną energią kinetyczną. Cala konstrukcja budynka została naruszona. oczywiście w miejscu uderzenia najbardziej. Część ze stalowych elementów konstrukcji została zniszczona, reszta poważnie szkodzona i nadwarężona. I teraz jak wygląda sprawa. Część naprężeń ktore były przenoszone przez zniszczone elementy konstrukcji zostały przeniesione na pozostałe części. Nie można zapominać, że z góry z ogromną siła napierają pozostałe piętra. W sytuacji gdy część naprężeń została przeniesiona na inne elementy, ktore zresztą też straciły swoje właściwości wytrzymałościowe po pewnym czasie po prostu nie wytrzymały nastapiło tak zwane zmęczenie materiału. Do tego doszła jeszcze paląca się kerozyna( paliwo lotnicze). Jak wiadomo stal traci swoje właściwości w wysokiej temperaturze co jeszcze bardziej osłabiło przenoszącą znacznie większe obiciążenia konstrukcje. Co ciekawe o ile sie nie myle budynek który pozniej dostał "strzała" szybciej sie zawalił ?? było to spowodowane znacznie gorszą izolacją elementów stalowych konstrukcji chroniącej przed pożarem od drugiego budynku. W chwili gdy konstrukcja nie wytrzymała górne piętra z ogromną siła zwałiły się na niższe przez co w efekcie lawinowej reakcji budynek całkowicie sie zawałił.
Można to wyjaśnić poprzez proste doświadczenie. Wyobrązmy sobie niewielką kratownicę na która działamy jakąś siłą F. Wszystko jest elegancko wyliczone poszczególne pręty przenoszą obciązenia i wzmacniają konstrukcje. Następnie usuńmy z kratownicka ileś ważnych elementów rozkladających napręzenia. Obciążenia zostają przeniesione na reszte konstrukcji pręty nie wytrzymują siły zaczynają się wyginać aż wreszcie trzask prask
No tak, ale jesli trzymac sie tej teorii kratownicy to samoloty uderzajac w gorna czesc budynku "usunely" mniej wazne czesci - "kraty" , wiecej szkod byloby chyba gdyby samolot uderzyl w dolna czesc wtedy pod naciskiem tych gornych pieter budynki na 100 % musialby sie zawalic.
No tak, ale jesli trzymac sie tej teorii kratownicy
To nie jest teoria to czysta fizyka a prawa fizyki są nieubłagalne. Tego typu historii kończących się tragedią jest naprawdę wiele choćby zawalenie hali w Katowicach
Cytat:
to samoloty uderzajac w gorna czesc budynku "usunely" mniej wazne czesci - "kraty" , wiecej szkod byloby chyba gdyby samolot uderzyl w dolna czesc wtedy pod naciskiem tych gornych pieter budynki na 100 % musialby sie zawalic.
Kwestia czasu. Gdyby uderzył niżej szybciej by runęło. Mimo, że uderzyli w miarę wysoko budynki zbyt długo nie postały. Inną sprawą jest to czy autorzy zamachu zdawali sobię sprawę, że prawa fizyki dokończą za nich dzieło zniszczenia czy walili na pałe bo przecież nie wiadomo jak długo postoją itp. Z drugiej strony może doskonale wiedzieli, że wystarczy uderzyć na tej wysokości powalić biurowce. Jeśli chodzi o wytrzymałości materiałów, napręzenia itp to teraz można na komputerach cuda na kiju robić dzięki metodzie elementów skończonych. Powstały liczne programy komputerowe umożliwiającą przybliżoną analizę wytrzymałościową w przypadku nawet najbardziej skompliwoanych modeli ciał ( budynków maszyn itp) Mój znajomy pisał z tego prace inżynierską
Być może ktoś przeprowadzał odpowiednie symulacje itp Co się stanie gdy... można tylko gdybać
Pomógł: 10 razy Wiek: 20 Dołączył: 02 Cze 2007 Posty: 1651 Skąd: IV RP ;)
Wysłany: Pon Cze 23, 2008 17:47
splash napisał/a:
No tak, ale jesli trzymac sie tej teorii kratownicy to samoloty uderzajac w gorna czesc budynku "usunely" mniej wazne czesci - "kraty" , wiecej szkod byloby chyba gdyby samolot uderzyl w dolna czesc wtedy pod naciskiem tych gornych pieter budynki na 100 % musialby sie zawalic.
Tylko że to nie było planowane. Sama Al-Kaida po 11 wrzesnia przyznała że ich jedynym celem było zniszczenie samolotów. Nie zakładali że budynki się rozlecą. Co nie znaczy że się nie ucieszyli gdy to się stało
_________________ Dlaczego władza każdej maści mam mnię za nic? Czy czerwona czy biała jestem dla niej śmieciem. [automat-cenzura], pod każdą władzą czuję się jak kundel. Czemu nie jestem chamem ze sztachetą w ręku, ktoś by się ze mną liczył gdybym rzucił cegłą
Prawa fizyki sa jednak niepodwarzalne... Splywajace paliwo z rozbitych samolotow w zaden sposob nie stopilo by metalowych konstrukcji wiez. To dlaczego sie zawalily?? Ktos im w tym najwyrazniej pomogl.
To fakt. Stal topi się w 3000 C, a paliwo od Boeinga osiąga góra 800 C
Fabian napisał/a:
Większość paliwa eksplodowała na zewnątrz w ogromnej kuli ognia.czego negować nie można.
Owszem, tylko że tak samo z siebie nagle nie wybuchnie nic. Musiał byc tam jakiś zapalnik.
Szehe napisał/a:
To, ze Bush wysłał wojska do Iraku tylko dlatego żeby pomóc biednym Irakijczykom wiadomo od dawna że prawdą nie jest. Gdyby kierował się tylko dobrem ludzi to czemu nie pomógł Kubie która jest zdecydowanie bliżej od Iraku, a ludziom też tam dobrze się nie wiedzie.
To, ze chodziło mu także a moze przede wszystkim o ropę to wiadomo od dawna.
Co do zawalenia się wież.
Doczytałam tylko do tych płonących budynków.
No dobra fakt płonące budynki, kilka pięter, dłużej sie paliły, ale one zaczeły się palic gdzies od środka, a tutaj w dwa olbrzymy uderzyły samoloty. Nie wiem do czego można to porównac, jakiej były wielkości te samoloty, ale to uderzenie też mogło mieć jakiś wpływ na zawalenie się budynków.
CO do podejrzeń, ze to za sprawą Busha. Nie wiem czy ktoś mógłby być takim potworem żeby narażać tyle istnień dla głupiej ropy.
Szeche zauważ, że nie od dziś wiadomo, że rodzina Busha dobrze zna się z Osamą i jego rodziną.
Cytat:
Nom, a w pentagon nie mógł uderzyć samolot, bo rozpiętość dziury była mniejsza od rozpiętośći skrzydeł samolotu, nie zmieścił by sie tam, a pozatym kamery obok pentagonu nie zarejestrowały żadnych samolotów!
Pracownicy budynku, który miał monitoring na biały dom wypowiadali się, że zaraz po 'ataku', FBI skonfiskowała wszystkie taśmy z tamtego dnia.
Fabian napisał/a:
Sam nie mam zamiaru stawiac hipotez, bo sprawa jest okropnie zagmatwana. Latwo byloby powiedziec, ze walnela Al-Kaida i po sprawie, ale- skoro budynek nie mial prawa runac- czemu to zrobil? Nie sadze, zeby byla to sprawka Busha. To, jak ktos powiedzial, byloby zbyt okrutne nawet jak na tak glupiego czlowieka.
Pieprzysz. Poczytaj o pracy tamtejszego rządu, albo chociaż Discovery obejrz.
KacperM napisał/a:
W budynki WTC uderzył samolot z ogromną energią kinetyczną. Cala konstrukcja budynka została naruszona. oczywiście w miejscu uderzenia najbardziej. Część ze stalowych elementów konstrukcji została zniszczona, reszta poważnie szkodzona i nadwarężona. I teraz jak wygląda sprawa.
Bejbe stal się tak łatwo nie łamie, a poza tym wiesz chociaż jak zbudowane są duże, wysokie budynki ? Bele ze stali stoją po 8 jedna koło siebie, przy czym w środku są puste. Do pewnego momentu kładzie się je jedna po drugiej, potem zaś kończy, wali beton i od nowa. Coś jak budowanie domu na domie. Tak więc jeśli już mowa o zawaleniu, to myślę, że przez samolot ważący 1/1000 masy całego budynku, uległby lekkiemu nadwyrężeniu tylko kawałek właśnie takiej konstrukcji typu stal, stal - beton, i od nowa stal stal .. bla bla bla.
KacperM napisał/a:
Co ciekawe o ile sie nie myle budynek który pozniej dostał "strzała" szybciej sie zawalił ??
Ale co ciekawsze - aby coś skutecznie rozwalic w drobny mak, trzeba to zrobic od podstaw, a nie od środka czy od góry. Poza tym takie wieżowce budowane są tak, by wytrzymywały duże ciężary i duże natężenie ruchu. Dlatego bez problemów na dachach nierzadko stoją małe lotniska, baseny itp. A zresztą - budynek na pewnych wysokościach nie stoi pionowo i drętwo. Rusza się, bo tak jest budowany - gdyby się nie ruszał, wtedy elementy nośne byłyby o połowę bardziej narażone na otarcia i uderzenia mechaniczne, które jak wiemy nie przynosiłyby dobrych skutków. Także to, co piszesz jest dla mnie bzdurą.
KacperM napisał/a:
W chwili gdy konstrukcja nie wytrzymała górne piętra z ogromną siła zwałiły się na niższe przez co w efekcie lawinowej reakcji budynek całkowicie sie zawałił.
Nie, nie. Samolot uderzył poziomo w pion. Budynek nie zawaliłby się pionowo, lecz energia kinetyczna tego samolotu, oddana zostałaby w ściany budynku i zgodnie z kierunkiem ruchu samolotu przewróciłyby się w stronę, w którą on leciał. To proste doświadczenie fizyczne - uderz jedną piłeczką w drugą. W którą stronę poleci druga piłeczka? Na pewno nie w dół.
splash napisał/a:
No tak, ale jesli trzymac sie tej teorii kratownicy to samoloty uderzajac w gorna czesc budynku "usunely" mniej wazne czesci - "kraty" , wiecej szkod byloby chyba gdyby samolot uderzyl w dolna czesc wtedy pod naciskiem tych gornych pieter budynki na 100 % musialby sie zawalic.
Właśnie o tym piszę.
KacperM napisał/a:
To nie jest teoria to czysta fizyka a prawa fizyki są nieubłagalne.
To Ty chyba ich nie znasz
KacperM napisał/a:
Kwestia czasu. Gdyby uderzył niżej szybciej by runęło. Mimo, że uderzyli w miarę wysoko budynki zbyt długo nie postały.
Tak, tylko że u podstaw budynek jest najbardziej stabilny. Więc dół nie miał prawa zawalic się od tak pod naciskiem góry. Co najwyżej wygiąłby się w dół i ta wygięta góra poleciałaby zgodnie z grawitacją...
KacperM napisał/a:
Z drugiej strony może doskonale wiedzieli, że wystarczy uderzyć na tej wysokości powalić biurowce. Jeśli chodzi o wytrzymałości materiałów, napręzenia itp to teraz można na komputerach cuda na kiju robić dzięki metodzie elementów skończonych. Powstały liczne programy komputerowe umożliwiającą przybliżoną analizę wytrzymałościową w przypadku nawet najbardziej skompliwoanych modeli ciał ( budynków maszyn itp) Mój znajomy pisał z tego prace inżynierską
Być może ktoś przeprowadzał odpowiednie symulacje itp Co się stanie gdy... można tylko gdybać
To teoria bejbe, a praktyka czasem jest inna. W tym wypadku taka się okazała. Budynek zawalił się piętro po piętrze, chociaż to właśnie przeczy fizyce. Takie efekty uzyskuje sie tylko w momencie, kiedy podłoży się jakiś zapalnik. Stal sama się nie topi, ściany nie wybuchają, a elementy nośne się nie łamią. Proste jak drut.
Cytat:
Tylko że to nie było planowane. Sama Al-Kaida po 11 wrzesnia przyznała że ich jedynym celem było zniszczenie samolotów. Nie zakładali że budynki się rozlecą. Co nie znaczy że się nie ucieszyli gdy to się stało
To fakt. Stal topi się w 3000 C, a paliwo od Boeinga osiąga góra 800 C
Stal topi sie w niższej temperaturze Wolfram topi się w ok 3300. Zresztą to nie ma znaczenia w tej dyskusji bo nikt tu nie mówił o topmnieniu stali. Mowa była o tym, iż stal traci swoje właściwości wytrzymałościowe w wysokiej temperaturze
Cytat:
Tak więc jeśli już mowa o zawaleniu, to myślę, że przez samolot ważący 1/1000 masy całego budynku, uległby lekkiemu nadwyrężeniu tylko kawałek właśnie takiej konstrukcji typu stal, stal - beton, i od nowa stal stal .. bla bla bla.
No uległ nadwarężeniu właśnie o tym pisałem. Zresztą ja już nie zamierzam polemizować w jakim stopmniu itp. Czy boeing lecący z prędkością X z zapasem paliwa Y uderzając w budynek oddał energię w postaci Z KJ i zniszczył i uszkodził tyle % struktury stalowo-betonowej budynku może jacyś naukowcy przeprowadzali podobne analizy sam jestem ciekaw ale nie chce mi sie szukać Pisałem własnie, że nadwarężeniu uległ kawałek ale reszta nie wytrzymała po pewnym czasie siły napierających z góry pięter szcęgólnie, że w strukturze budynku powstała większa przestrzeń a w tym miejscu stalowe elementy konstrukcji zostały uszkodzone
Cytat:
Ale co ciekawsze - aby coś skutecznie rozwalic w drobny mak, trzeba to zrobic od podstaw, a nie od środka czy od góry.
Niekoniecznie szczegolnie, że budynek walił sie od góry a nie od dołu
Cytat:
Poza tym takie wieżowce budowane są tak, by wytrzymywały duże ciężary i duże natężenie ruchu. Dlatego bez problemów na dachach nierzadko stoją małe lotniska, baseny itp.
No super i czasami montują na dachu jeszcze ogromne przekazniki Jakie to ma znaczenie w naszej dyskusji droga Wazelino ? To, że budynki wytrzymują duże ciężary konstrukcja przenosi ogromne naprężenia to oczywiste ale nie jestem pewien czy WTC było projektowane pod kontem wlatywania w nie rozpędzonego Boeinga w 3/4 wysokości. To jest jednak róznica między lotniskiem na dachu, basen czy przekażnikiem
Cytat:
A zresztą - budynek na pewnych wysokościach nie stoi pionowo i drętwo. Rusza się, bo tak jest budowany - gdyby się nie ruszał, wtedy elementy nośne byłyby o połowę bardziej narażone na otarcia i uderzenia mechaniczne, które jak wiemy nie przynosiłyby dobrych skutków
Owszem rusza się oczywiście za bardzo też nie może sie gibać . Jak mam sie do tego odnieśc bo ja specjalnie nie widzę żadnej sprzeczności w tym co napisałem
Cytat:
Także to, co piszesz jest dla mnie bzdurą.
Bo my piszemy w ogóle o czymś innym ? ja pisze o wlatującym Boeingu w wierzowiec a Ty o tym, że na dachach biurowcach buduje sie lotniska baseny itp i o tym, że budynek nie jest całkowicie sztywną konstrukcją oczywiście zgadzam sie z tym wszystkim
Cytat:
Nie, nie. Samolot uderzył poziomo w pion. Budynek nie zawaliłby się pionowo, lecz energia kinetyczna tego samolotu, oddana zostałaby w ściany budynku i zgodnie z kierunkiem ruchu samolotu przewróciłyby się w stronę, w którą on leciał. To proste doświadczenie fizyczne - uderz jedną piłeczką w drugą. W którą stronę poleci druga piłeczka? Na pewno nie w dół.
Czyli twierdzisz, że budynek powinien sie przewrócić tak ? Budynek nie jest jednorodną strukturą. To nie jest jakaś betonowa ściana. Zwróć uwagę, że tam powstala spora dziura część samolotu wleciała do środka wybuch nastąpił w środku!
http://pl.youtube.com/wat...feature=related
Cytat:
To Ty chyba ich nie znasz
A gdzie konkretnie? wskaż
Cytat:
Tak, tylko że u podstaw budynek jest najbardziej stabilny. Więc dół nie miał prawa zawalic się od tak pod naciskiem góry. Co najwyżej wygiąłby się w dół i ta wygięta góra poleciałaby zgodnie z grawitacją...
Być może nie przeprowadzałem symulacji zawalenia sie WTC gdy samolot uderza w dół
Cytat:
To teoria bejbe, a praktyka czasem jest inna. W tym wypadku taka się okazała. Budynek zawalił się piętro po piętrze, chociaż to właśnie przeczy fizyce
Dlaczego ? z tego co słyszałem to tego typu budynki są projektowane w taki sposób aby sie właśnie tak składały. Zresztą sama twierdziłaś, że jak taki samolocik może coś zrobić takięj potężnej konstrukcji przecież powinien sie przewrócić ? jako przykład podałaś mi dwie kulki o podobnej masie zapewne. Nie można czegoś takiego porównywać do tak złożonej sytuacji gdzie budynek nie jest jednorodną strukturą posiada w środku wiele pustych wnętrz gdzie właśnie taranując mniejsze ścianki wleciały szczątki samolotu, dodatkowo powstaje spory pożar część struktury jest uszkodzona itp
. Gdy wjedzieszrozpędzonym samochodem w drzewo zawsze je przewóci czy tylko skasujesz auto? czy może drzewo sie wygnia albo złamie wpół. Wszystko zależy od wielu parametrów a w przypadku WTC mamy ich naprawde ogrom sami nie jesteśmy wstanie ich ogarnąć Wazelino
Oczywiście możemy popolemizować o tym dlaczego górne piętra zawaliły się znaczną częścią tworząc tak zwaną reakcje lawinową, dlaczego np górna część nie obsuneła sie na bok i nie spadła gdzieś obok budynku. Czy poprzesz pożar znaczna część struktury straciła swoję własności wytrzymałościowe, czy może budynek został wykonany z gorszej jakości stali. Ja słyszałem zarowno opinie, że to cud inżynieri jak również to, że budynek został wykonany z tanszych materiałów a podczas budowy popełniono wiele błedów. Tego nie jesteśmy wstanie sprawdzić a jest to kolejny bardzo ważny parametr
Cytat:
Stal sama się nie topi, ściany nie wybuchają, a elementy nośne się nie łamią. Proste jak drut.
A gdzie ja pisałem, że tam sie stal topiła. Nie no nic sie nie stalo i nie złamało tylko samolot wleciał w budynek nasapił wybuch, powstał pożar a to wystarczy do uszkodzenia struktury
Cytat:
Owszem, tylko że tak samo z siebie nagle nie wybuchnie nic. Musiał byc tam jakiś zapalnik
Czyli twierdzisz, że samolot po niekontrolowanym spotkaniu z glebą nie wybuchnie bo potrzeba zapalnika ? a więc sprawdzmy
Stal topi sie w niższej temperaturze Wolfram topi się w ok 3300. Zresztą to nie ma znaczenia w tej dyskusji bo nikt tu nie mówił o topmnieniu stali. Mowa była o tym, iż stal traci swoje właściwości wytrzymałościowe w wysokiej temperaturze
Nie, bo ma. Oficjalnie podano że stopiła się stalowa konstrukcja. Nie mogło do tego dojśc zwyczajnie... a jednak ktoś tu kłamie
Cytat:
Pisałem własnie, że nadwarężeniu uległ kawałek ale reszta nie wytrzymała po pewnym czasie siły napierających z góry pięter szcęgólnie, że w strukturze budynku powstała większa przestrzeń a w tym miejscu stalowe elementy konstrukcji zostały uszkodzone
Ale to jest niewykonalne po prostu. Zawaliło się to co wcześniej stało, waga nie mogła ulec większej różnicy. Budynek nie był z papieru, żeby się od razu zawalic kiedy zostanie nadwyrężony. Nie na takie rzeczy budynki są przygotowane.
Cytat:
Niekoniecznie szczegolnie, że budynek walił sie od góry a nie od dołu
To może teraz powiesz, że walił się od dołu? Haha, proszę Cię. Trzymaj swoją wersję wydarzeń.
KacperM napisał/a:
No super i czasami montują na dachu jeszcze ogromne przekazniki Jakie to ma znaczenie w naszej dyskusji droga Wazelino ? To, że budynki wytrzymują duże ciężary konstrukcja przenosi ogromne naprężenia to oczywiste ale nie jestem pewien czy WTC było projektowane pod kontem wlatywania w nie rozpędzonego Boeinga w 3/4 wysokości. To jest jednak róznica między lotniskiem na dachu, basen czy przekażnikiem
No ja wiem doskonale o tym, aczkolwiek nie róbmy z Boeinga super niszczycielskiej maszyny.
KacperM napisał/a:
Bo my piszemy w ogóle o czymś innym ? ja pisze o wlatującym Boeingu w wierzowiec a Ty o tym, że na dachach biurowcach buduje sie lotniska baseny itp i o tym, że budynek nie jest całkowicie sztywną konstrukcją oczywiście zgadzam sie z tym wszystkim
To również wiem.
KacperM napisał/a:
Czyli twierdzisz, że budynek powinien sie przewrócić tak ? Budynek nie jest jednorodną strukturą. To nie jest jakaś betonowa ściana. Zwróć uwagę, że tam powstala spora dziura część samolotu wleciała do środka wybuch nastąpił w środku!
http://pl.youtube.com/wat...feature=related
Twierdzę tylko, że budynek nie powinien zawalic się cały w dół, lecz tylko jego cześc powinna się przewrócic w bok. Ot co. A tak się nie stało...
KacperM napisał/a:
Dlaczego ? z tego co słyszałem to tego typu budynki są projektowane w taki sposób aby sie właśnie tak składały. Zresztą sama twierdziłaś, że jak taki samolocik może coś zrobić takięj potężnej konstrukcji przecież powinien sie przewrócić ? jako przykład podałaś mi dwie kulki o podobnej masie zapewne. Nie można czegoś takiego porównywać do tak złożonej sytuacji gdzie budynek nie jest jednorodną strukturą posiada w środku wiele pustych wnętrz gdzie właśnie taranując mniejsze ścianki wleciały szczątki samolotu, dodatkowo powstaje spory pożar część struktury jest uszkodzona itp
Można, budynek jest budowany według prostych założeń, piętro po piętrze tak samo.
KacperM napisał/a:
Czy poprzesz pożar znaczna część struktury straciła swoję własności wytrzymałościowe, czy może budynek został wykonany z gorszej jakości stali. Ja słyszałem zarowno opinie, że to cud inżynieri jak również to, że budynek został wykonany z tanszych materiałów a podczas budowy popełniono wiele błedów. Tego nie jesteśmy wstanie sprawdzić a jest to kolejny bardzo ważny parametr
Owszem, masz rację aczkolwiek ja słyszałam właśnie o tym, że WTC budowano tak, by było w miarę bezpieczne i nie ulegało zawaleniu od tak. A materiały wcale nie były tańsze i gorsze.
Cytat:
Czyli twierdzisz, że samolot po niekontrolowanym spotkaniu z glebą nie wybuchnie bo potrzeba zapalnika ? a więc sprawdzmy
Tego nie twierdzę, bo wiem że się zapali. Chodzi mi o wybuchające ściany, piwnice i pomieszczenia. Naoczni świadkowie wypowiadali się, że kiedy zobaczyli uderzający samolot, na niższych piętrach wszystko wybuchało, mimo że nie miało jeszcze styczności z samolotem itp.
Nie, bo ma. Oficjalnie podano że stopiła się stalowa konstrukcja. Nie mogło do tego dojśc zwyczajnie... a jednak ktoś tu kłamie
Oboje wiemy, że to bzdura. Stal topi sie w temperaturze ok 1500 stopmni C konstrukcja mogła stracić swoje właściwości wytrzymałościowe co zresztą sie stało
Cytat:
Ale to jest niewykonalne po prostu. Zawaliło się to co wcześniej stało, waga nie mogła ulec większej różnicy. Budynek nie był z papieru, żeby się od razu zawalic kiedy zostanie nadwyrężony. Nie na takie rzeczy budynki są przygotowane
Ależ wykonanle droga Wazelino Nie tyle waga uległa różnicy co część elementów przenoszących obiążenia uległa zniszczeniu/uszkodzeniu/osłabieniu w związku z tym na pozostałe zostaly przenienionę znacznie większe naprężenia. Budynek nie zawalił sie odrazu tylko po pewnym czasie. Wątpie aby budynki byly przygotowane na taką ewentualność a różne konstrukcje z bardziej błachych powodów się waliły
Cytat:
To może teraz powiesz, że walił się od dołu? Haha, proszę Cię. Trzymaj swoją wersję wydarzeń.
Ale ja cały czas trzymam swoją wersje wydarzeń
Cytat:
No ja wiem doskonale o tym, aczkolwiek nie róbmy z Boeinga super niszczycielskiej maszyny.
No wiadomo superniszczycielską maszyną mogłby zostać np AN 225 wyładowany jeszcze kilko tonami senteksu albo Tu 160 z 40 tonami bomb
Cytat:
Twierdzę tylko, że budynek nie powinien zawalic się cały w dół, lecz tylko jego cześc powinna się przewrócic w bok. Ot co. A tak się nie stało...
Żeby przewróciła się część budynku w bok trzeba by dostarczyć znacznie więcej energii.
przeciąć teoretycznie budynek na wylot niszcząc wszystką przekazując część energii na wyrwanie górnej części budynku
Tutaj energia kinetyczna została pochłonięta w całości przez budynek, demolując kilka pięter do tego doszedł jeszcze wybuch pełnych zbiorników paliwa. Budynek zawalił sie z powodu uszkodzenia struktury, która nie wytrzymała siły napierających z góry pięter a
to było spowodowane uderzeniem Boeinga w budynek. Do tego doszedł jeszcze pożar
Pozatym jak wcześniej wspominałem słyszałem, że tego typu budynki są właśnie tak zaprojektowane aby sie tak składać, po przekroczeniu jakiegoś krytycznego punktu itp
Co nasapiło poprzez orgomny nacisk górnych pięter
Cytat:
Można, budynek jest budowany według prostych założeń, piętro po piętrze tak samo.
Ale jest to całkiem inna struktura, posiadająca w środku wiele wolnych przestrzenii przytwierdzona itp. Kulka kulce przekazuje część energii kinetycznej, w tym przypadku budynek pochłoną całą. Myślisz, żę gdy wjedziesz rozpędzonym autem w betonową ściane zawsze będziesz wstanie ją przestawić ?
Cytat:
Owszem, masz rację aczkolwiek ja słyszałam właśnie o tym, że WTC budowano tak, by było w miarę bezpieczne i nie ulegało zawaleniu od tak
No i był bezpieczny ale wątpie aby projektowali WTC pod kątem wlatujących w nich Boeingów
Cytat:
Tego nie twierdzę, bo wiem że się zapali. Chodzi mi o wybuchające ściany, piwnice i pomieszczenia. Naoczni świadkowie wypowiadali się, że kiedy zobaczyli uderzający samolot, na niższych piętrach wszystko wybuchało, mimo że nie miało jeszcze styczności z samolotem itp.
Tutaj już nie bede polemizował. Nie było mnie tam nie widziałem z tego co oglądałem na filmikach to nie dostrzegam niżej żadnych eksplozji ale co było naprawdę nie mam pojęcia, nie wiem jak mam też interpretowac wypowiedzi naocznych światków będących w w tym momencie w szoku
Oboje wiemy, że to bzdura. Stal topi sie w temperaturze ok 1500 stopmni C konstrukcja mogła stracić swoje właściwości wytrzymałościowe co zresztą sie stało
Nie musiała.
Cytat:
Ależ wykonanle droga Wazelino Nie tyle waga uległa różnicy co część elementów przenoszących obiążenia uległa zniszczeniu/uszkodzeniu/osłabieniu w związku z tym na pozostałe zostaly przenienionę znacznie większe naprężenia. Budynek nie zawalił sie odrazu tylko po pewnym czasie. Wątpie aby budynki byly przygotowane na taką ewentualność a różne konstrukcje z bardziej błachych powodów się waliły
Możliwe, możliwe.
KacperM napisał/a:
Ale ja cały czas trzymam swoją wersje wydarzeń
Chwilami odczuwałam inaczej, nevermind.
KacperM napisał/a:
No wiadomo superniszczycielską maszyną mogłby zostać np AN 225 wyładowany jeszcze kilko tonami senteksu albo Tu 160 z 40 tonami bomb
Robisz to specjalnie.
KacperM napisał/a:
Żeby przewróciła się część budynku w bok trzeba by dostarczyć znacznie więcej energii.
przeciąć teoretycznie budynek na wylot niszcząc wszystką przekazując część energii na wyrwanie górnej części budynku
Tutaj energia kinetyczna została pochłonięta w całości przez budynek, demolując kilka pięter do tego doszedł jeszcze wybuch pełnych zbiorników paliwa. Budynek zawalił sie z powodu uszkodzenia struktury, która nie wytrzymała siły napierających z góry pięter a
to było spowodowane uderzeniem Boeinga w budynek. Do tego doszedł jeszcze pożar
Pozatym jak wcześniej wspominałem słyszałem, że tego typu budynki są właśnie tak zaprojektowane aby sie tak składać, po przekroczeniu jakiegoś krytycznego punktu itp
Co nasapiło poprzez orgomny nacisk górnych pięter
Już pisałam na temat składania się budynków i ich konstrukcji, również nevermind, jesteśmy w błędnym kole.
Cytat:
Ale jest to całkiem inna struktura, posiadająca w środku wiele wolnych przestrzenii przytwierdzona itp. Kulka kulce przekazuje część energii kinetycznej, w tym przypadku budynek pochłoną całą. Myślisz, żę gdy wjedziesz rozpędzonym autem w betonową ściane zawsze będziesz wstanie ją przestawić ?
Nie. Ale mogę ją naruszyc i dalej będzie stała.
KacperM napisał/a:
No i był bezpieczny ale wątpie aby projektowali WTC pod kątem wlatujących w nich Boeingów
Ubezpieczyciele zapewne zwariowali.
KacperM napisał/a:
Tutaj już nie bede polemizował. Nie było mnie tam nie widziałem z tego co oglądałem na filmikach to nie dostrzegam niżej żadnych eksplozji ale co było naprawdę nie mam pojęcia, nie wiem jak mam też interpretowac wypowiedzi naocznych światków będących w w tym momencie w szoku
Chodzi mi o wybuchy w piwnicach, bo tam właśnie słychac było wybuchy. Duża rzesza ludzi to potwierdzała i dlatego właśnie ja opieram na tym swoją teorię na temat WTC.
Oczywiście, że nie musiała ale wywołane szkody byly tak ogromne, że konstrukcja nie wytrzymała
Cytat:
Chwilami odczuwałam inaczej, nevermind.
Oj nie Wazelino ja tak łatwo nie zmieniam zdania
Cytat:
jesteśmy w błędnym kole.
No w sumie. Myśłe, żę już więcej nic nie wymyśłimy
Cytat:
Nie. Ale mogę ją naruszyc i dalej będzie stała.
Oczywiście ale w tym przypadku zostala tak niefortunnie naruszona, żę wszystko sie zawaliło. Zwróć uwagę na to, że jeden z budynków zawalił sie szybciej mimio iż dostał jako drugi, wynika z tego, że tam uszkodzenia były jeszcze większe. Choć ja słyszalem hipoteze o tym, że pomimo tego był gorzej zabezpieczony przed pożarami.
Cytat:
Chodzi mi o wybuchy w piwnicach, bo tam właśnie słychac było wybuchy. Duża rzesza ludzi to potwierdzała i dlatego właśnie ja opieram na tym swoją teorię na temat WTC.
To już jedna wielka niewiadoma Twoja teoria o tym, że dodatkowo wysadzili ładunki w piwnicach wcale nie podważa mojej jedno nie wyklucza drugiego
ale budynek składał się od góry.
Zresztą w momencie walenia sie WTC to musiałbyć niezły huk więc te relacje to też mogą być mylne
Pomogła: 5 razy Wiek: 14 Dołączyła: 14 Sie 2008 Posty: 471
Wysłany: Sob Sie 30, 2008 23:43
mam bardzo podobny pogląd, popierałabym wojne w Irakiem gdyby polacy dostali częśc tej ropy. jednak znając życie nie dostaniemy ani kapki ropy, ale za to dostaniemy kilka grobów polskich żołnieży i zwiększnie wydadków na wojsko. najbardziej szkoda mi tych ludzi, którzy zginęli, aby reszta amerykanów miała tanią ropę.
Ja popieram zdanie Wazeliny. Pozatym kumpel studiujący architekturę , opowiadał mi kiedyś o rozmowie przeprowadzonej z wykładowcą na temat 11 września. Tego typu budynku nie buduje się ze zwykłej stali . Pozatym stal pochłania część energii . Jej własciwosci takie jak sprężystość w dużym stopniu niwelują siłę. Pozatym tak jak Wazelina pisała budynki walą sie praktycznie idealnie w pionie. Do burzenia róznych budowli ekipy budowlane używają duzych ilosci materiałów wychuchowych , a i one muszą być podłozone w strategicznych punktach . Moim zdaniem Amerykanie nie są bez winy.
_________________ Oo\__/oO Skyline is the limit...
Straight sections are made for fast cars. Turns are made for fast drivers. - C.McRae
Drift isn't the fastest way trought the corner. It's the most exciting way.. - Keiichi Tsuchiya
Nie czytałem postów powyżej z dużą dokładnością, ale kiedyś oglądałem na Discovery że 1 z przyczyn zawalenia się budynków, było zamało specjalnej pianki ognioodpornej która powinna pokrywać metalowy stelaż budowli, a więc nie błąd konstrukcyjny tylko niedopatrzenie budowlanców
_________________ ...gdyby mi sie tak chciało, jak mi się nie chce, to byłbym wielkim człowiekiem...
No i ?? To chyba oczywiste, że nie buduje sie wieżowców ze stali np St5 - St7 itp czy też HY 100 stosowanej do budowy kadłubów okrętów podwodnych i tak dalej. Zdajesz sobie sprawe ile jest rodzajów stali? I co rozumiejsz pod pojęciem "zwykłej" stali?. W zależności od tego czy konstruujesz kosiarkę, okret podwodny, dramacz chmur, amortyzator itp używasz różnych rodzajów stali, których jest od cholery po prostu, różnią się parametrami itp Musisz je odpowiednio dobierać ze względu na przeznaczenie, środowisko w jakim będzie sie znajdować i pracować momenty i siły jakie bedzie przenosić
rozumiem, że zwykła stal to taka np St 3 czy St 4 ?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
    Najlepsza rozrywka dla młodzieży w sieci!. Super włosy i fryzury tlyko u nas. Wybierz najlepszy telefon komórkowy, odtwarzacz mp4, prezent. Odchudzanie, jak szybko schudnąć?. Doładowania online, gry online. Najlepsze forum młodzieżowe w sieci. zarabianie przez internet, konkursy internetowe. gry, tapety, dzwonki na telefon, komórkę, java. Super muzyka, filmy, telefony za małe pieniądze. Młodzieżowe kosmetyki i uroda. Super ubrania, ciuchy, obuwie, buty. Załóż sobie forum, bloga. Wszystko dla nastolatków i młodzieży na naszym forum młodzieżowe .