forum młodzieżowe
  •  FAQ  •   Szukaj  •   Użytkownicy  •   Grupy  •   Statystyki  •  Rejestracja  •   Zaloguj  • 

Poprzedni temat :: Następny temat
Jasła
Autor Wiadomość
Giegar 
Amator
Fiubździu



Wiek: 98
Dołączył: 26 Sty 2007
Posty: 386
Skąd: zewsząd
  Wysłany: Czw Lis 22, 2007 20:06   Jasła

Witam
No i swego czasu napisałem jasełka... Ja naturalnie gram Anioła. Powiedzcie mi co o tym sądzicie, może jakieś poprawki.

Jasełka scenariusz.

Występują:
Maryja –
Józef –
Anioł Gabriel –
Trzech Pasterzy i ich owca –
Gospodarz –
Herod –
Szatan –
Trzej Królowie –
Gospodarz I
Gospodarz II –
Żołnierz –
Narrator –

Narrator.

Witam wszystkich na jasełkach. Opowiemy teraz historię, którą zapewne każdy ze zgromadzonych tu gości zna na pamięć, a mianowicie, jak sama nazwa wskazuje, o Narodzeniu Jezusa.
Proszę się jednak nie burzyć, ze to już było wiele razy. Postaramy się zadowolić nawet najbardziej zniesmaczonych i znudzonych widzów.
A więc zaczynajmy.
Wszystko zaczyna się, gdy do Maryi… dziergającej sobie sweter na zimę przychodzi Anioł Gabriel.

SCENA PIERWSZA (I)
(Maryja siedzi i dzierga, gdy nagle wchodzi Anioł, kobieta powstaje)

Anioł
Witaj Maryjo, zawsze Dziewico. Przychodzę do ciebie.

Maryja
Witaj, Aniele. Cóż Cię do mnie sprowadza?

Anioł
Przychodzę Cię poinformować, że poczniesz i za 9 miesięcy urodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. To wszystko za sprawą Ducha Świata, ja w tym rąk nie maczałem.

Maryja
Ja… Oto ja, służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa Twego.

Anioł
Miło mi, że zrozumiałaś, Niewiasto. Cóż, na mnie czas, mam jeszcze kilka spraw do załatwienia, praca Anioła nie należy do najłatwiejszych. Żegnaj, Dziewico.




Maryja
Do widzenia Aniele… (Patrzy chwilę w stronę oddalającego się Anioła)
Odleciał… Za dziewięć miesięcy urodzę Syna, ach to będzie grudzień chyba… A może wcześniej. Ach, ach… (Wraca do dziergania).

SCENA II
(Józef leży)
Narrator.

Po opuszczeniu Maryi anioł udał się do Józefa, zastając go podczas snu w jego domu.

(wchodzi anioł)

Anioł:
Józefie, Józefie… (Józef się budzi)

Józef:
(Ziewając) Coś się stało? A… Kim ty w ogóle jesteś?

Anioł:
Józefie, nie obawiaj się. Jestem aniołem, przynoszę dobrą wieść.

Józef:
Witaj, Panie Aniele. Ja lubię dobre wieści.

Anioł:
Maryja poczęła z Ducha Świętego Syna, którego nazwiecie Emanuel, to znaczy „Bóg z nami”. Ale żeby było prościej, mówcie na niego Jezus. Weźmiecie ślub, jak najszybciej. Nie bój się tego, Józefie.

Józef:
Dobrze, Panie Aniele, ja bardzo dziękuję za wspaniała wieść. Czy mógłbym…

Anioł:
Tak już odlatuję, miłych snów.

Józef (kładąc się):
Ale dziwny on. Ale miły. Uaaaa

SCENA III

NARRATOR:
Tak też, pewnego dnia, cesarz August zarządził spis mieszkańców całego państwa. Szli wszyscy, a także bohaterowie dzisiejszego przedstawienia, czyli Józef i Maryja.

Maryja:
Józefie, ja ledwo idę, nie dam już rady… Och, proszę zapytajmy o miejsce.



Józef:
Dobrze, Maryjo, jeżeli taka Twa wola…. Popatrz, niedaleko tuż są domki, podejdźmy troszkę jeszcze, dasz radę?

Maryja:
Tak… ale w każdej chwili mogę urodzić.

(Idą w stronę domków, Józef puka do pierwszych drzwi, wychodzi gospodarz.)
Józef:
Miły gospodarzu, błagam o pomoc. Moja żona jest brzemienna, jesteśmy wyczerpani. Proszę, bądź tak łaskaw i zlituj się biednymi podróżnymi. Tylko jedna noc.

Gospodarz:
Do reszty oszalałeś, biedny żebraku? Chyba Ci się coś poprzestawiało, myślisz, że ktoś wpuści was pod swój dach?! Nie ma miejsca u mnie!

Józef:
Ten pan okazał się mało miły, niech go… Maryjo chodźmy dalej, tam jakieś światełko widać, może tam ktoś wpuści nas i da przenocować.

Maryja:
Ale ja już nie mogę… Nie dam rady… Proszę, usiądźmy na chwilę odpocząć. (Józef siada tam gdzie stoi). Nie, nie tutaj. Tutaj.

(Siadają i leci kolęda)

Józef:
Maryjo, czy już możesz iść?

Maryja:
Tak, chodźmy, jeszcze troszkę dam.

Józef:
Hej gospodarzu! Tutaj! (Gospodarz wychodzi) Panie gospodarzu, błagam, jedna noc, dla mnie i mojej żony.

Gospodarz:
Nie ma miejsca u mnie w domu! A poza tym nie znam was, nie mogę sobie pozwolić na wpuszczenie do mego domu jakiejś hołoty.

Józef (Wyciąga rękę)
Miło mi, jestem Józek, a to moja miła i piękna żona Maryja. Myśmy sobie szli do miasta żeby się zapisać, ale zastała nas noc… Choćby na sianku.

Gospodarz II:
Nie ma miejsca u mnie. Ja siana nie mam, bynajmniej. Idźcie do mojego sąsiada, uchodzi za cnotliwego i miłego człowieka, na pewno was przyjmie.

Maryja:
Chodźmy tam… Józefie… Ja zaraz…

Józef:
Spokojnie.
Hej, dobrodzieju, gospodarzu, heeeej!



Gospodarz:
Czego chceta?!

Józef:
Sąsiad kazał nam przyjść… Mówił, że przyjmiesz nas z otwartymi ramionami.

Maryja(szeptem)
On nic takiego nie mówił… Proszę pośpiesz się.

Gospodarz:
Wynocha żebraki, bo psami poszczuję, precz mi! Natychmiast!

(odchodzą)

Maryja:
Józefie, już dalej nie mogę iść. Popatrz, tam stajenka stoi bezpańsko. Chodźmy do niej, nic innego nam nie zostało.

Józefie:
Ale tam odchody zwierząt no i…

Maryja:
Rodzę!

Józef:
Już idziemy, już.

(odchodzą)

SCENA IV
(wchodzi trzech pasterzy, poganiają owcę, ustawiają sobie ognisko)
Narrator:
Bo dniu pilnowania jednej owieczki, pastuszkowie postanawiają sobie odpocząć przy ognisku.

Pasterz I
Aj panowie, cudowna dzisiaj noc.

Pasterz II
Tak cicho i ciepło. Gwiazdy świecą jasno, a tam (wskazuje gdzieś przed siebie) jaka jasna gwiazda! Jaka ona dopiero jest jasna. I dziwna. Aj, cudowna.


Pasterz III
Przestań gadać, i tak cię nikt nie słucha. Nie ma co. Trzeba by czegoś się napić (wyjmuje zza pazuchy butelkę wódki). To jak, polewamy?
(Gdy wyjmuje pierwszy kieliszek i podejmuje próbę nalania, przybywa anioł i wyrywa flaszeczkę z ręki pastucha)

Anioł:
Cóż to, w taką noc chcieliście się upić?
Pasterz I
A kim jesteś? Jakiś ty biały? No i w ogóle super.

Pasterz II
Przecież to najprawdziwszy anioł!

Pasterz I
E, nie gadaj. Czy ty przypadkiem nie piłeś?

Anioł:
Nie, nie pił. I gada do rzeczy. Tak to ja, we własnej osobie, Anioł Gabriel.

Pasterz III
Anioł nie anioł, zabrał mi moją flaszeczkę!

Pasterz II
Troszkę szacunku! Aniele, w jakiej sprawie do nas przychodzisz? A właściwie, biorąc na uwagę okoliczności, lądujesz? Na pewno coś ważnego, skoro przybywasz tutaj na łąkę, przy biednych, ogołoconych pastuszkach? Czego chcesz piękny panie?

Anioł:
Oznajmiam wam trzem radość wielką. Dziś narodził się nam Zbawiciel, jeżeli wiecie o czym mówię.

Pasterz I
Zbawiciel?

Anioł:
Tak, mój biedny i ogołocony pastuszku.

Pasterz III
Proszę nie ingerować w stan mojego majątku.

Pasterz II:
Powiedz, gdzie leży zbawiciel? W jakim pałacu?

Anioł:
W Betlejem, Betlejem, moi biedni pastuszkowie, w ubogiej stajence…

Pasterz I
Jak to, Zbawiciel? W ubogiej stajence?

Anioł:
A i owszem. Podążajcie za najjaśniejszą gwiazdą. (wychyla długi łyk z butelki i odlatuje)

Pasterz II
Ach, zaraz pójdziemy oddać hołd Bogu narodzonemu. Tylko przygotuję dary i już niezwłocznie wyruszamy.
Pasterz III
Niech no ja go spotkam…! Zabrał mi flaszeczkę.

(wychodzą, w tym czasie kolęda „Przybieżeli do Betlejem”)

SCENA V

NARRATOR:
Tymczasem gdzieś, w jakiejś zapuszczonej twierdzy u Heroda.
(Herod chodzi po komnacie)

Herod:
Jam jest Herod, wielki król, władca i pan. Jestem najmądrzejszy, najwspanialszy, najlepszy, najcudowniejszy no i najpiękniejszy na świecie. Wiem i widzę wszystko. Żądzę.
(wbiega żołnierz)
Czemu śmiesz zakłócać mój spokój?

Żołnierz:
Tego… Przybyli jacyś trzej bogato ubrani panowie, mówią, że są mędrcami ze wschodu. Jeden z nich to murzyn.

Herod:
Wpuść ich, może w końcu będę mógł porozmawiać z kimś równie mądrym… no ciut mniej mądrym, bo przecież ja jestem najmądrzejszy.

(wchodzi Trzech Króli w eskorcie żołnierza)
Herod:
Witajcie mili panowie. Tobie żołnierzu dziękujemy.
(Siadają sobie)
Co was sprowadza?

Baltazar:
Herodzie, idziemy tu, bo roznosi się wieść, że narodził się Król, sam Bóg żywy, Zbawiciel.

Melchior:
Chcielibyśmy mu złożyć hołd. Czy wiesz gdzie się narodził?

Kacper:
Bylibyśmy ci wielce wdzięczni .

Herod:
Ja… ja nic nie wiem… Ktoś większy niż ja? Ach! Panowie, idźcie swą drogą, zostawcie mnie samego.

Kacper:
Jak sobie chcesz.

Królowie razem:
Żegnam.
(wychodzą)
Herod:
Żołnierzu!

Żołnierz:
Tak, panie?

Herod:
Zabij wszystkich chłopców, którzy narodzili się dziś w całym królestwie.

Żołnierz:
Czy tego wymaga sytuacja, bo ja…

Herod:
Milcz, nie kwestionuj mego autorytetu i moich poleceń. No co się tak patrzysz? Raz, raz, idź już. Natychmiast!

Żołnierz:
Rozkaz.


(wchodzi Szatan)
Szatan:
Dobrze czynisz, panie…. Ty jesteś największy, niech sława twa rozejdzie się po całym świecie, panie.

Herod (krzyczy)
Nie pozwolę, by ktoś śmiał… miał czelność być większy niż ja. Nie pozwolę, nie, nie, nie….

(wchodzi śmierć)
Herod:
A ty to kto, blada i brzydka?

Szatan:
To śmierć, panie, śmierć. (diaboliczny śmiech)

Herod.
Śmierć? A do kogoś przyszła?

Szatan:
Do ciebie panie, do ciebie (diaboliczny śmiech)

Herod
Odejdź, wyjdź, rozkazuję. Natychmiast!

Śmierć:
Nie odejdę, Herodzie. Ja przyszłam po ciebie. Nadszedł już czas… Musisz umrzeć!
(diabeł diabolicznie się smieje.

Herod:
Precz!

Śmierć:
Nie ja nie odejdę bez ciebie. Przed tobą cała wieczność w piekle.

Herod:
Szatanie, pomóż mi!

Szatan:
Nic ci, (diaboliczny śmiech), panie, pomóc nie mogę.
(diaboliczny śmiech)

Herod
Ach, biada Ci, żywy trupie, Herodzie, ach biada ci szatanie!

(śmierć wyprowadza Heroda, Szatan z uśmiechem na twarzy wychodzi)

SCENA VI

Gdy Herod został pochłonięty przez ognie piekielne, Maryja zdążyła już urodzić syna.

Maryja:
Popatrz, mój Józefie, jak Jezus się do nas uśmiecha. Śpij maleńki spij. (śpiewa lub grane jest „Lulajże Jezuniu”)

Józef:
Jaki duży chłopiec. Jakiego ma…

Maryja:
Popatrz Józefie, ktoś do nas idzie!

Józef:
Jakiś piękny człowiek, ubrany na biało… Jakiż od niego blask bije. Zaraz oślepnę.

Anioł:
Witajcie Maryjo i Józefie. Pamiętacie mnie mam nadzieję. Jestem Anioł Gabriel. Przybywam oddać hołd Jezusowi.

Józef:
Ach, to cudowna nowina, Panie Aniele. Proszę siadać, stajenka jest wystarczająco duża. Tylko proszę uważać…

Anioł:
Spokojnie, spokojnie, Józefie.


Maryja:
Znów ktoś do nas idzie! Tym razem trzech pasterzy!

Józef:
I owca z nimi!

(pasterze kłaniają się)

Pasterz II
Czy tu narodził się Bóg?

Anioł:
Tak, tu leży Bóg…

Pasterz II
Witaj nam Panie! Witaj. Przyniosłem Ci, Panie serka i mleczka. Mleczko od krowy, pożywne i smaczne.

Pasterz I
Panie, to dla mnie zaszczyt. Ja żem przyniósł chleb, mój Panie, z pierwszego pieczenia.

Pasterz III
Boże żywy, a ja przyniosłem Ci… (znacząco patrzy na anioła, ten wyjmuje zza pazuchy butelkę) Ja przyniosłem Ci wartościową i smaczną wódkę. (Józef i Maryja patrzą oburzeni). To znaczy wodę. Najczystszą wodę.

Maryja:
Dziękujemy wam, pastuszkowie.

Anioł:
Teraz już kompletnie zostali ogołoceni.

(Pasterze siadają obok)

Józef:
Och, Maryjo, znów idzie jakichś trzech. To chyba jacy królowie? Jeden z nich to murzyn!

Kolęda Mędrcy świata

Kacper:
Witaj Święta Rodzino! Witaj Boże narodzony!

Melchior:
Witaj piękny Aniele z nieba.

Baltazar:
I witajcie wy, biedni, ogołoceni pastuszkowie.


Józef:
Cóż sprowadza was, wspaniali mędrcy?

Melchior:
Zobaczyliśmy piękną, jasną gwiazdę. Tak, pomyśleliśmy, tam musiał narodzić się nowy Król i Władca. Bóg.

Baltazar:
Przynosimy dary, chcąc oddać hołd Bogu.
(po kolei klękają i składają dary)

Kacper:
Ja daję, Ci Panie, mirrę aby jej zapach napełnił wszystkich tu obecnych nastrojem.

Melchior:
Ja ze swojej strony daje złoto, abyś już nigdy, Panie, nie musiał już nigdy spać w ubogiej stajence.

Baltazar:
Ofiaruję Ci Boże kadzidło, jej obecność niech umacnia, że jesteś Królem i Władcą, a i niech chroni Święte Dziecię od wszelakich chorób.

Maryja:
Ach dziękujemy wam mili panowie.

Józef:
To bardzo miłe.

Anioł:
Czyżby to już koniec?

NARRATOR
Tak, koniec jest już całkiem bliski i realny, bo oto Jezus – Bóg narodził się w zimnej, ciemnej stajni, bo nie było dla Niego miejsca w mieszkaniu przy ogniu.
Oddajmy hołd narodzonemu Bogu,

Anioł:
Tak, zapraszam do zaśpiewania z nami kolędy. „Pójdźmy wszyscy do stajenki”. Maestro, muzyka. Ale co to?

(nagle wbiega Żołnierz)
Żołnierz:
Witam wszystkich, przepraszam za spóźnienie. Wynikły pewne komplikacje, mój władca, jakby to powiedzieć, przeprowadził się do piekła, a ja uciekłem. I chciałbym złożyć hołd.

Józef:
Dobrze, dobrze, nic się nie stało, młodzieńcze.



Żołnierz (klęka):
Synu Boży, ofiaruję Ci miecz, abyś nigdy już nie był bezbronny.
Maryja:
Ach, dziękujemy bardzo, choć dziecko nie powinno mieć przy sobie ostrych rzeczy,

Anioł:
Chyba nikt nie zaszczyci już nas swoją obecnością, myślę więc, że możemy przystąpić do zaśpiewania kolędy.

(„Pójdźmy wszyscy do stajenki”)

Potem.

NARRATOR.

Mam nadzieję, że nikt nie zasnął, i że wszystkim się podobało.
To chyba byłoby na tyle.

[Kieś rzyczenia]

(wszyscy się kłaniają)
_________________

Ćśśśś, nic nie mów Gość.
Naprawdę, dzisiaj to już nie ma znaczenia :) Słowa słowa zaś tracą swój sens.
Sam... "I'm running freee..."

I znów się patrzysz, Gość. Który to raz?

 
 
Kasieenka 
Zaawansowany
Lech Poznań !



Pomogła: 11 razy
Wiek: 16
Dołączyła: 27 Maj 2007
Posty: 1087
Skąd: Pojezierze Wlkp
Wysłany: Czw Lis 22, 2007 20:19   

Giegar napisał/a:
Ja naturalnie gram Anioła

anioła ? :P

ehh , dla mnie swietne :DD
zresztą już mówilam cos na temat Twojej przyszłej kariery :P
_________________
'Jeżeli myślisz , że jesteś zbyt mały by coś zmienić , spróbuj zasnąć z komarem latającym nad uchem'

Dalajlama
 
 
Kermit 
Praktykant



Pomógł: 4 razy
Wiek: 19
Dołączył: 08 Paź 2007
Posty: 482
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Czw Lis 22, 2007 20:32   

Skróć o połowę i będzie git. Wszyscy znają jasełka, zostaw tylko najciekawsze fragmenty. Może trwać nawet 5 minut, ale byle ludzie nie odwracali wzroku. Niektóre sceny wydają mi się przegadane i nie wnoszą niczego nowego.
_________________
::Nie masz po co żyć? Żyj na złość innym!::
Ostatnio zmieniony przez Kermit Czw Lis 22, 2007 22:35, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Dominikana 
Zaawansowany
Przodownik TP



Pomogła: 5 razy
Wiek: 15
Dołączyła: 26 Cze 2007
Posty: 1135
Skąd: Elbląg
Wysłany: Czw Lis 22, 2007 21:01   

Dla mnie super. Mam takie pytanie: mogę sobie to wydrukowac i zanieść Meli jako propozycje dla naszych jasełek? Jeśli nie to obiecuje że nie zrobie tego!
_________________
"Bo ja mam tylko jeden świat
Słońce, góry, pola, wiatr
I nic mnie więcej nie obchodzi
Bom turystą się urodził..."

"Tylko głupiec ma odpowiedź na wszystko" Anatol France
 
 
Giegar 
Amator
Fiubździu



Wiek: 98
Dołączył: 26 Sty 2007
Posty: 386
Skąd: zewsząd
Wysłany: Czw Lis 22, 2007 21:14   

Jasne, Miśka, zmodyfikuj jak coś trochę :)
_________________

Ćśśśś, nic nie mów Gość.
Naprawdę, dzisiaj to już nie ma znaczenia :) Słowa słowa zaś tracą swój sens.
Sam... "I'm running freee..."

I znów się patrzysz, Gość. Który to raz?

 
 
Dominikana 
Zaawansowany
Przodownik TP



Pomogła: 5 razy
Wiek: 15
Dołączyła: 26 Cze 2007
Posty: 1135
Skąd: Elbląg
Wysłany: Pią Lis 23, 2007 15:44   

Giegar, Dziękuję coś pozmieniam :)
_________________
"Bo ja mam tylko jeden świat
Słońce, góry, pola, wiatr
I nic mnie więcej nie obchodzi
Bom turystą się urodził..."

"Tylko głupiec ma odpowiedź na wszystko" Anatol France
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Konta bankowe Zakłady bukmacherskie
Forum dla nastolatków. Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - anime
Forum młodzieżowe - Template FiSubIce v 0.5 modified by Nasedo
Mapa strony
    Najlepsza rozrywka dla młodzieży w sieci!. Super włosy i fryzury tlyko u nas. Wybierz najlepszy telefon komórkowy, odtwarzacz mp4, prezent. Odchudzanie, jak szybko schudnąć?. Doładowania online, gry online. Najlepsze forum młodzieżowe w sieci. zarabianie przez internet, konkursy internetowe. gry, tapety, dzwonki na telefon, komórkę, java. Super muzyka, filmy, telefony za małe pieniądze. Młodzieżowe kosmetyki i uroda. Super ubrania, ciuchy, obuwie, buty. Załóż sobie forum, bloga. Wszystko dla nastolatków i młodzieży na naszym forum młodzieżowe .
Implanty - india phone card - Bartosz Rojowski Architekt - Bielizna - meble kuchenne - Katowice - Europejskie kasyno - kasy fiskalne - praca - reklama - Kredyt Konsolidacyjny - Kredyt Konsolidacyjny - STS - Łeba - Antygona
statystyka