Pomogła: 11 razy Dołączyła: 14 Lip 2008 Posty: 367
Wysłany: Sob Sie 09, 2008 11:42 Opowiadanie
Znów siedzieli w tym samym miejscu. Jakaś polana za miastem, znaleziona przypadkowo. Małe drzewo dające cień. I spokój. Brak kogokolwiek. Siedzieli w milczeniu. Bawił się jej dłońmi i włosami. Miała zamknięte oczy. Ciągle nie mogła do końca uwierzyć, że po tak długim czasie znów spotykają się, rozmawiają, mają siebie nawzajem. Czuła na sobie jego spojrzenie. Spojrzała na niego. Uśmiechnął się niepewnie, a ona widząc to roześmiała się głośno.
-Ciągle nie wierzę w to wszystko- powiedziała, a on przytulił ją mocno, spoglądając na nią z rozczuleniem. W jego ramionach była maleńka. Znów zapadła cisza. Komuś patrzącemu z boku mogło wydawać się to dziwne, jednak więź łącząca tych dwoje wystarczała za wiele słów.
-Jesteś...- zaczął mówić, ale ona przytuliła twarz do jego dłoni i przerwał.
-Wiem. Wiem, wiem, wiem. –uśmiechnęła się i znowu zamknęła oczy. Układała jego słowa w głowie, nasycała nimi każdy fragment ciała, chciała dobrze zapamiętać każde z nich, sposób, w jaki były wypowiadane, jego oczy, gdy je mówił. Była beznadziejnie romantyczna i sentymentalna i doskonale zdawała sobie z tego sprawę, wiedziała, jak wielu ludzi w jej życiu to denerwowało, jednak on...on był inny. On rozumiał. To właśnie on sprawiał, że czuła się bezpieczna. On umiał szanować chwilę i każdy mały szczegół święty dla niej. Nie profanował jej świętości.
Znów otworzyła swoje oczy i spojrzała w jego, niebieskie, głębokie oczy. I tym razem nie odwróciła wzroku. Wiele pytań przewijało się przez jej głowę. Z ust nie wydobyło się jednak żadne. Tak długo walczyła o to, by móc znów spotkać się z nim, porozmawiać, jak dawniej, spojrzeć w jego oczy, jak dawniej. Brakowało jej jego milczenia, spojrzenia i sposobu, w jaki się uśmiecha. Ale dziś był przy niej. Przesunął palcami po jej ramieniu. Zadrżała. Po chwili śmiali się oboje. Tak bliscy sobie...znowu...tak bliscy.
Teraz to ona objęła go mocniej. Ich twarze były tak blisko siebie. Na odległość spojrzenia. Przez przedłużającą się chwilę patrzyli sobie w oczy. Przez jej myśl przemknęło, że zaraz ją pocałuje, ale tak naprawdę doskonale wiedziała, że tak się nie stanie. Zamknęła oczy i zbliżyła się wargami do jego twarzy. Coś chciało, że w tym samym momencie on zrobił to samo. Ich wargi spotkały się na ułamek sekundy i rozstały się znów. Dotknęła ustami jego policzka. Powtórzył delikatny dotyk dłoni, a na jej ramionach znów pojawiła się gęsia skórka. To wystarczało. Nie mogli. Nie mieli prawa więcej.
-Jak mogłem być tak ślepy?- powiedział patrząc na nią z żalem w oczach.
-Cii...daj spokój...- położyła palec na jego ustach i przez chwilę bawiła się jego wargami. Tym razem to on zamknął oczy. „Tak wiele nas dzieli”- pojawiło się w jej głowie. I w rzeczywistości tak było. Przecież on miał JĄ. Ona miała JEGO. I żadne z nich nie było w stanie tak po prostu lekko zostawić wszystkiego, w czym trwało do tej pory. A jednak...tu, w tym jednym, magicznym miejscu należeli do siebie. Tu problemy wydawały się być mniejsze, a cała rzeczywistość jakby przestawała się liczyć. Nie mogli przekraczać pewnych granic i zdawali sobie z tego oboje sprawę, jednak nie odbierało im to radości z wzajemnej obecności. Liczyło się coś więcej. Nie fizyczność, nie pocałunki, które, jak dobrze wiedzieli, nie zawsze w życiu były tym ,czym być powinny. Nie tysiące słów, które z biegiem czasu ulatują , tracą swoją wartość, okazują się nieprawdziwe. Nie banały, którymi karmiła się większość świata. Już oni dobrze wiedzieli, jak to wszystko potrafi kłamać. Oni...nie lubili świata. Wierzyli w jakieś wartości, w jakieś ideały. Nie potrafili pogodzić się z tym, że świat często bywa zły. Tutaj...byli w swoim świecie. I ich milczenie wyrażało więcej, niż było to pozornie możliwe.
Myślała o tym wszystkim patrząc na niego, czując pod palcami jego skórę i nagle...mimo wszystko poczuła straszny żal. Westchnęła.
-Powiedz mi maleńka...jak to możliwe, że dwoje takich ludzi...tak pasujących do siebie ludzi, nigdy nie było razem..?
Dłoń jej zadrżała. Oczy zaszkliły się. Nie potrafiła powstrzymać łez. Scałowywał je z jej policzków, ale ich było ciągle więcej i więcej...tyle zawierało się w jej łzach...płynęły...jakby chciały opowiedzieć jakąś historię...przestrzec przed czymś...uratować coś, na czego ratunek dla niej było już za późno...
Pomógł: 1 raz Wiek: 19 Dołączył: 10 Maj 2008 Posty: 184 Skąd: Bielsko-Biała
Wysłany: Sob Sie 09, 2008 13:03
Nie podoba mi się. I tu mógłbym skończyć, ale nie należę do ludzi, którzy oceniając coś, ograniczają się do słów fajne/do dupy.
Zwykle staram się ocenić fabułę. Tu nie mogę tego zrobić. Nie ma fabuły. Tekst jest o niczym. Nie mów nikomu, że jest o miłości, bo jest o Niczym przez duże N. Jeden z bohaterów chce coś powiedzieć, coś co by rzuciło trochę światła na to wszystko, ale drugi mu wtedy przerywa. Cii..., Jesteś..., Wiem, wiem... Szkoda tylko, że ja nie wiem.
Jestem czytelnikiem. Nie mam z Tobą wspólnej świadomości. Ty pisząc, masz w głowie wszystko. Wiesz, kim są ci ludzie, co ich spotkało, co ich czeka. Ja tego nie wiem. Ze słów wypowiadanych przez bohaterów niczego nie mogę wywnioskować. Dwóch ludzi siedzi i całuje się przez pokaźny kawał tekstu. Jednym słowem konwersja telenoweli do prozy.
Cytat:
Zamknęła oczy i zbliżyła się wargami do jego twarzy. Coś chciało, że w tym samym momencie on zrobił to samo.
A cóż to mogło chcieć? Po prostu napisz, że on zrobił to samo.
Inna sprawa - wielokropki. Początkujący pisarz powinien zapomnieć, co to takiego jest. W 99 procent przypadków postawi ten znak tam, gdzie go nie potrzeba. W Twoim opowiadaniu nie ma drugiego dna (szczerze, to w ogóle nie ma dna), wielokropki nic nie wnoszą.
Cytat:
Scałowywał je z jej policzków
Słowo scałował występuje już raz w Twoim opowiadaniu, gdzieś w pierwszej połowie. Nie jest to powtórzenie, ja jednak tak bym je traktował. To zbyt charakterystyczny wyraz, zbyt rzuca się w oczy. Zbyt mało tekstu dzieli te dwa "scałował".
To tyle ode mnie. Nie zniechęcaj się do dalszego pisania.
_________________ Wzorem bezinteresowności są ludzie, którzy całe życie gromadzą dobra doczesne, choć wiedzą, że kiedyś umrą.
Krótkie poza tym toto jest bardzo. No i trudno się z wesołkiem nie zgodzić - tekst absolutnie nie ma treści.
_________________ Last.fm I used to roll the dice
Feel the fear in my enemies eyes
Listen as the crowd would sing:
"Now the old king is dead! Long live the king!"
Przeczytawszy powyższy tekst nasuwa mi się jedno pytanie: Ale o co chodzi? Całe opowiadanie to migdalenie się na łące i próba wypowiedzenia czegoś istotnego przez jedną stronę, co utrudnia strona druga. Rozwiń to... Udowodnij, że potrafisz.
Pomogła: 11 razy Dołączyła: 14 Lip 2008 Posty: 367
Wysłany: Sob Sie 09, 2008 15:33
Dziękuję Wam. Chyba nie powinnam była tutaj tego zamieszczać, bo faktycznie nic to dla nikogo nie wnosi, sama nie wiem, czemu więc to zrobiłam...chyba po prostu jakaś potrzeba podzielenia się z kimś emocjami.
I bardzo dobrze! Następnym razem jednak podziel się emocjami w sposób zrozumiały dla czytelnika. Wtedy przedstawisz je najlepiej. Powodzenia
P.S - Dzięki za "pomógł". Niewielu o tym pamięta, albo po prostu nie wie, że coś takiego istnieje .
Pomogła: 40 razy Wiek: 19 Dołączyła: 09 Lip 2008 Posty: 797 Skąd: z horroru
Wysłany: Sob Sie 09, 2008 17:26
Moze i fabuły nie ma zadnej, ale moim zdaniem masz swietny styl. Nie robisz bledow, uzywasz ciekawych polączen wyrazów. Poprzednicy ocenili fabułę i akcję, ale reszta rowniez sie liczy. Widac, ze lubisz skupiac sie na uczuciach i emocjach bohaterow, opisywac wszystko krok po kroku i dobrze. dlatego mysle, ze powinnac pisac albo o wiele dluzsze opowiadania, albo ksiazki, bo masz duzo do przekazania i do opisania, ale chcesz na razie zawrzec za duzo tresci w takim malym opowiadanku.
PS. I chyba domyslam sie, kto jest bohaterem tego opowiadania
_________________ "Na razie" pisze się osobno!!!
********************************************
"Bywają wielkie zbrodnie na świecie, ale chyba największą jest zabić miłość..."
Pomogła: 11 razy Dołączyła: 14 Lip 2008 Posty: 367
Wysłany: Sob Sie 09, 2008 17:40
Mroczna Sadystka napisał/a:
. dlatego mysle, ze powinnac pisac albo o wiele dluzsze opowiadania, albo ksiazki, bo masz duzo do przekazania i do opisania, ale chcesz na razie zawrzec za duzo tresci w takim malym opowiadanku.
To miał być prolog książki, którą zaczęłam pisać. Zrezygnowałam jednak z powodów osobistych. Może kiedyś wrócę do tego pomysłu...
Pomogła: 40 razy Wiek: 19 Dołączyła: 09 Lip 2008 Posty: 797 Skąd: z horroru
Wysłany: Sob Sie 09, 2008 17:41
stelline, no to w takim razie napisz inna, skoro z tej zrezygnowalas, bo poczatek naprawde dobry, nie warto tego zaprzepascic
_________________ "Na razie" pisze się osobno!!!
********************************************
"Bywają wielkie zbrodnie na świecie, ale chyba największą jest zabić miłość..."
Pomogła: 2 razy Dołączyła: 17 Lip 2008 Posty: 224 Skąd: ŚwiaT SłodyczY...
Wysłany: Wto Sie 12, 2008 08:54
Napisz coś lepszego i wtedy to tu daj
Nie rozumiem tekstu tego opowiadania...
A może trzeba coś zmienić w tym tekście?
Popracuj nad tym... A na pewno następne opowiadanie będą lepsze :]
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
    Najlepsza rozrywka dla młodzieży w sieci!. Super włosy i fryzury tlyko u nas. Wybierz najlepszy telefon komórkowy, odtwarzacz mp4, prezent. Odchudzanie, jak szybko schudnąć?. Doładowania online, gry online. Najlepsze forum młodzieżowe w sieci. zarabianie przez internet, konkursy internetowe. gry, tapety, dzwonki na telefon, komórkę, java. Super muzyka, filmy, telefony za małe pieniądze. Młodzieżowe kosmetyki i uroda. Super ubrania, ciuchy, obuwie, buty. Załóż sobie forum, bloga. Wszystko dla nastolatków i młodzieży na naszym forum młodzieżowe .