Pomogła: 3 razy Wiek: 15 Dołączyła: 12 Mar 2007 Posty: 806 Skąd: Wratislavia
Wysłany: Nie Wrz 16, 2007 18:03
Oto trzecia i ostatnia część.
CD
''Dziwna postać''
Ta noc pod namiotami była spokoja. Zaraz, zaraz. Co ja piszę? Wydawała się tylko, że jest spokojna. Nikt nie miał zielonego pojęcia co się zaraz stanie.
Gdy już wszyscy spali głębokim snem, żaden forumowicz nie miał świadomości, że ktoś lub coś zbliża się do obozu.
Spałam razem w jednym namiocie z agushieq, każdy oczywiście spał z kimś. Nagle agu zerwała się ze snu, jakby śnił się jej jakiś koszmar, lecz nie krzyczała. Obudziła mnie i powiedziała, że coś zaraz napadnie na nasz obóz. Myślałam, że kłamie, że przyśniło się jej to tylko, ale myliłam się. Po chwili zobaczyłam cień na naszym namiocie.
Nie przypominało to cienia człowieka tylko jakiegoś zwierzęcia. Odrazu napadł nas strach. Odpięłam trochę wejście do namiotu aby zobaczyć co to za nieproszony gość chodzi po naszym obozie. Zobaczyłam niedźwiedzia. Chciałam krzyknąć i obudzić wszystkich lecz na jego widok zamarłam z przerażenia i nie chciałam aby mnie zaatakował.
Zwierzę chodziło obok zgaszonego ogniska szukając resztek jedzenia. Raczej nie znalazł wiele, wyczuł, że w którymś namiocie jest coś dobrego do zjedzenia. Był to namiot mr.Radka i Wizzarda. Radek zawsze bierze ze sobą wszędzie masę słodyczy.
Niedźwiedź zaczął łapami walić w namiot i zębami go gryść żeby dostać się do jedzenia. Obudził w tym forumowiczów znajdujących się w środku. Nie wiedzieli co się dzieje. Gdy wyszli na zewnątrz to szybko brali się do budzenia całego obozu. Zwierzę nie zwróciło uwagi, że ktoś wybiegł z namiotu. Był raczej zainteresowany słodyczami znajdującymi się w środku.
Po minucie cała trzydziestka była na nogach. Nie wiedzieliśmy co zrobić. Nagle futrzak zobaczył nas i rzucił się w naszą stronę. My przerażeni rozdzieliliśmy się na kilkuosobowe grupki i pobiegliśmy w głąb lasu nie patrząc właściwie do kąd biegniemy. Pędziliśmy przed siebie długi kawałek drogi, nawet wtedy gdy zwierzę dało sobie z nami spokój. W ten sposób wszyscy się w tej puszczy zgubili i stracili orientację. Akurat się złożyło, że grupki równo się podzieliły, w każdej było po 10 osób. Dziwny przypadek. Byłam razem z agushieq, Judi, Panią Agatą, Bastkiem, Vibe, Shawną, atosem oraz na jego nieszczęście z ankamal i Raulikiem.
Teraz nie wiedzieliśmy, z której strony przybiegliśmy i gdzie się znajduje nasz obóz. Trudno odnaleść drogę w lesie gdy jest tak ciemno. Niczym nie mogliśmy oświetlić sobie drogi, bo latarki zostały w namiotach. No i nie zdążyliśmy się nawet ubrać. Każdy był w piżamie. Wszystko stało się tak szybko.
Błądzimy po lesie próbując znaleść chociaż innych. Lecz i tak się nie powodziło.
Wszyscy rzecz jasna byli przestraszeni, reagowali gwałtownie na każdy dźwięk. Na przykład na trzask gałązki, szum wiatru i odgłosy wydawane przez świerszcze.
Nagle Judi zobaczyła w oddali jakąś postać:
-Patrzcie. - powiedziała cicho - Tam ktoś stoi.
Rzeczywiście, ktoś tam stał daleko od nas. Był odwrócony tyłem. Nie widać rzeby szedł, tylko cały czas stał. Nie mieliśmy pojęcia czy to ktoś z naszej grupy czy jakiś turysta. Ale po co by turysta stał w nocy, w lesie?
Zastanawialiśmy się czy zawołać tego kogoś. Jednak ja sprzeciwiłam się temu, gdyż Bóg wie kto to mógł być, wiedziałam, że to na pewno nie jest ktoś od nas. Inaczej trzymałby się innych zagubionych forumowiczów. Ale Judi, Raulik i cała reszta nie chciała się ze mną zgodzić. Więc ankamal krzyknęła do tego kogoś, próbując też iść w stronę tej osoby, my oczywyście podążamy pomału za nią. I nic, ten ktoś nie odwraca się, nie rusza, stoi dalej. Ankamal krzyknęła ponownie. I znów to samo. Tym razem zawołaliśmy chórem no i zrobiliśmy bardzo źle.
Ta osoba obróciła się twarzą do nas. Był to mężczyzna. Buzię miał trupio bladą, czerwone świecące oczy. W chwili gdy go ujżeliśmy, każdemu z nas po plecach przeszły okropne lodowate ciarki, każdy z nas stał jak wryty, ze strachu nie wiedział co robić.
Mężczyzna albo raczej duch mężczyzny zaczął zbliżać się w naszą stronę. Wkońcu zaczęłam piszczeć i uciekać. Za mną ruszyli inni, także z krzykiem. Gdy się zatrzymaliśmy i odwróciliśmy, ducha nie było. Rozpłynął się w powietrzu. Nadal nie mogliśmy się otrząsnąć po tym co się przed chwilą stało.
Piękny księżyc został zasłonięty przez chmury i to w dodatku burzowe, bo po chwili zaczęło grzmieć i błyskać. Musieliśmy obowiązkowo znaleść jakieś schronienie przed nadchodzącą ulewą. Szukaliśmy ale i tak nie znaleźliśmy.
Jak na razie ankamal z Raulikiem nic złego atosowi nie zrobiły bo nie ma za bardzo czasu na to.
Zrobią, ale dopiero przed wyjazdem do domu, na razie nie będę o tym pisała.
Rozpadał się deszcz. Ale to właściwie nie był deszcz tylko tak jakby ktoś wodę z wiadra lał. Nie było zchronienia. Byliśmy wszyscy przemoczeni do suchej nitki. Co chwila grzmiało i błyskało.
Zauważyliśmy migające światła latarek. Nie mieliśmy pojęcia kto idzie w oddali. Światła zbliżały się i uzgadnialiśmy czy uciekać czy iść w ich kierunku, bo to może jest jakiś ratunek. Postanowiliśmy iść. Okazało się, że to była cała reszta naszej grupy. Oddalili się od obozu ale nie tak daleko jak nasza dziesiątka. Spokojnie go potem znaleźli, wzięli sprzęt oraz zabrali się do poszukiwań innych zagubionych.
Wróciliśmy do ciepłych i nieprzemakalnych namiotów.
Następnego ranka świeciło słońce, było ciepło, a raczej gorąco. Zkładaliśmy już namioty. Pobyt w lesie miał trwać 3 dni, lecz większości osób wystarczyło wrażeń, chcieli wracać do domu. Nie będę ich przecież zmuszała do tego aby siedzieli dłużej.
Wychodzimy z lasu, autokar już stoi. Na szczęście się nie spóźnił tak jak poprzedniego dnia. Wsiadamy do niego. Ruszamy i spostrzegamy, że kogoś znowu nam brakuje. Sprawdzam listę. Nie ma atosa. Wracamy się spowrotem. Wysiadamy i szukamy go w tym nieszczęsnym lesie. Teraz jest łatwiej, bo jest dzień.
Nagle rozległ się odgłos Pani Agaty:
-Tutaj!!Tutaj jest!!Znalazłam go!!
Wszyscy próbują ją odnaleść. Wkońcu znaleźli. Są, atos przywiązany do drzewa grubą liną i odwiązująca go Agata. Kto go tam przywiązał? Oczywiście ankamal i Raulik.
Jednak za to co zrobiły nie wracały pieszo do domu, chociaż obiecałam, ale i tak się zlitowałam. Widziałam, atos był trochę na mnie wściekły ale olałam to.
Wkońcu mogliśmy jechać. Forumowicze byli zmęczeni. Zasypiali w autokarze.
Było ciekawie na tej wycieczce, wszystkim się podobało, no mam nadzieję. Do tego prosili mnie abym napisała opowiadanie o tym, więc to zrobiłam.
Już nie muszę opisywać co było dalej jak dojechaliśmy do Warszawy. Samemu można się domyśleć.
To jest już niestety koniec tej historii
Pomogła: 1 raz Wiek: 15 Dołączyła: 03 Mar 2007 Posty: 868 Skąd: Montreal^^
Wysłany: Pon Wrz 17, 2007 14:43
Koberka napisał/a:
Więc ankamal krzyknęła do tego kogoś, próbując też iść w stronę tej osoby, my oczywyście podążamy pomału za nią. I nic, ten ktoś nie odwraca się, nie rusza, stoi dalej. Ankamal krzyknęła ponownie.
Tak, tak ankamal tu najodwazniejsza jest
Koberka napisał/a:
Wszyscy próbują ją odnaleść. Wkońcu znaleźli. Są, atos przywiązany do drzewa grubą liną i odwiązująca go Agata. Kto go tam przywiązał? Oczywiście ankamal i Raulik.
Jednak za to co zrobiły nie wracały pieszo do domu, chociaż obiecałam, ale i tak się zlitowałam. Widziałam, atos był trochę na mnie wściekły ale olałam to.
Wiadomo, damska solidarnosc
Ja chcę więcej,ja chcę więcej!!!
_________________ "Sometimes I wish I could save you
And there’re so many things that I want you to know
I won’t give up till it’s over
If it takes you forever I want you to know"
Pomogła: 5 razy Dołączyła: 30 Maj 2007 Posty: 500 Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: Pon Wrz 17, 2007 17:30
Koberka napisał/a:
Kto go tam przywiązał? Oczywiście ankamal i Raulik.
Ejjj xD Ale ja lubie atosa czemu wiec jestem dla niego niedobra? xD To sie akurat nie zgadza Ankamal by go przywiązała, ale ja nie xD ! Oj oj ! Ktoś tu mnie chyba nie zna?
To może teraz ja napisze? Co wy na to? Już chyba nawet mam pomysł..
_________________ "Ludzie mają wrodzony talent do wybierania tego, co dla nich najgorsze."
Pomogła: 1 raz Wiek: 15 Dołączyła: 03 Mar 2007 Posty: 868 Skąd: Montreal^^
Wysłany: Pon Wrz 17, 2007 18:34
Raulik napisał/a:
To może teraz ja napisze? Co wy na to? Już chyba nawet mam pomysł..
Dajesz mala, dajesz
Raulik napisał/a:
czemu wiec jestem dla niego niedobra? x
Bo jestes ze mna, a jak jestes ze mna nie jestes "tą" Raulik xD
_________________ "Sometimes I wish I could save you
And there’re so many things that I want you to know
I won’t give up till it’s over
If it takes you forever I want you to know"
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
    Najlepsza rozrywka dla młodzieży w sieci!. Super włosy i fryzury tlyko u nas. Wybierz najlepszy telefon komórkowy, odtwarzacz mp4, prezent. Odchudzanie, jak szybko schudnąć?. Doładowania online, gry online. Najlepsze forum młodzieżowe w sieci. zarabianie przez internet, konkursy internetowe. gry, tapety, dzwonki na telefon, komórkę, java. Super muzyka, filmy, telefony za małe pieniądze. Młodzieżowe kosmetyki i uroda. Super ubrania, ciuchy, obuwie, buty. Załóż sobie forum, bloga. Wszystko dla nastolatków i młodzieży na naszym forum młodzieżowe .