Pomógł: 37 razy Wiek: 19 Dołączył: 03 Wrz 2007 Posty: 1760 Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon Cze 02, 2008 21:05
Ktoś tam pisał, o klapsie danym przez 120 kilowego nawalonego faceta. Prawda jest taka, że czy zakaz dawania klapsów będzie wprowadzony czy nie to i tak jak taka osoba będzie miała nadużyć siły to to zrobi, a stracą na tym tylko rodzice którzy wymierzają klapsy bez przeginania z siłą.
Pomogła: 7 razy Wiek: 22 Dołączyła: 11 Wrz 2007 Posty: 1078 Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon Cze 02, 2008 22:41
Kara93 napisał/a:
Nie ani w szkole ani w domu ani nigdzie.. Rozmawialam z rodzicami na temat ten gdy to Oni chodzili do szkoly i wolno bylo nauczycielowi uderzyc ucznia to czesto ahh prawie zawsze naduzywano tego prawa..
Taa, w ogóle niech bachory robia co chca. Dorosniesz to zmienisz zdanie. Kiedys chociaz uczen mial respekt przed nauczycielem a, teraz to szkoda gadac. Ja mialam w podst. faceta, ktory nie raz walnal chlopaka, ale Oni nigdy sie na Niego nie skarzyli, zasluzyli to dostali. A jak bylam w gimn. chlopak wyzywa nauczycielke od kur..., bo dostal laske a Ona beczy.
Konrad napisał/a:
i uważasz że słowami zdołasz go zatrzymac przed wejściem na ulicę?
Moja przyjaciolka ma 5-letniego brata. Jak wybiegl na ulice dostal klapsa, wiecej nie wychodzi. A rozmowa nic by w takim wieku nie dala. Nie mowimy to u jakims bicu dzieci, ale to tylko klaps, lekki, ale daja dziecku do myslenia, ze zle zrobil i tak nie wolno. Rozmawiac to mozna, ale juz ze starszymi dziecmi.
Katowanie, a danie klapsa to wielka roznica. A dzieciaki sa coraz gorsze, bezstresowo chowane, na wszystko Im wolno.
_________________ "Sprawiedliwość ma oczy i fiskalną kasę.
Podstawowe wartości spłonęły jak papier"
Ale osoby trzeźwe dziecku które za wiele sobie pozwala (przeklina, wyzywa, bije) należy się klaps.. Nie wiem może ty sądzisz iż lepiej było by zamknąć je na 10 min w innym pokoju, lub posadzić na karnym żółwiku..
Nie, ja uważam, że ludzie powinni sobie robić dzieci, jak wiedzą jak je wychować. Dziecko z dnia na dzień nie zacznie kopać, gryźć, przeklinać. To jest efekt złego wychowania.
Aniołek napisał/a:
Gorsza niż jakiekolwiek szlabany, o których rodzice zapominają następnego dnia.
Właśnie, gorsza, bo zostawia ślad w psychice. Dziecko myśli, że przemoc jest sposobem na rozwiązywanie konfliktów.
Monia* napisał/a:
Taa, w ogóle niech bachory robia co chca.
Dziwne, że najczęściej za biciem dzieci są Ci, którzy sami byli bici w dzieciństwie... a może nie dziwne? I teraz taki człowiek myśli, że to najlepsza metoda, nic się nie dzieje..
Monia* napisał/a:
Ja mialam w podst. faceta, ktory nie raz walnal chlopaka, ale Oni nigdy sie na Niego nie skarzyli, zasluzyli to dostali.
Super, rozwiązywanie problemów przemocą to jest największy możliwy prymitywizm, brak inteligencji i wiadomości pedagogicznych. Jak nauczyciel nie potrafi sobie poradzić z uczniem to nie powinien iść na nauczyciela. Ja miałem nauczycieli, którzy nie bili uczniów, a każdy się bał cokolwiek odpysknąć. Nie musieli bić uczniów, znali inne metody.
Monia* napisał/a:
Moja przyjaciolka ma 5-letniego brata. Jak wybiegl na ulice dostal klapsa, wiecej nie wychodzi.
Ale kara wychodzenia na pole owszem.
Monia* napisał/a:
Nie mowimy to u jakims bicu dzieci, ale to tylko klaps, lekki, ale daja dziecku do myslenia, ze zle zrobil i tak nie wolno.
Po pierwsze nie mówmy, że lekkie bicie to nie bicie.
Po drugie, właśnie najgorsze jest to, że to nie daje dziecku do myślenia!!! Kara daje dziecku do myślenia. A jak rodzic, który jest autorytetem dla dziecka uderzy go, to dziecko się nie zastanawia dlaczego dostało. Budzi się w nim nienawiść i nastychmiastowa złość.
Monia* napisał/a:
Katowanie, a danie klapsa to wielka roznica.
Jest różnica, ale to nei jest przeciwieństwo, to jest zło w mniejszym i w większym stopniu.
Monia* napisał/a:
A dzieciaki sa coraz gorsze, bezstresowo chowane, na wszystko Im wolno.
Jak się nie umie wychowywać dzieci, to po co je robić?
_________________ Im więcej człowiek wie o sobie w kontekście wielości doświadczeń tym większa jego szansa by nieoczekiwanie pewnego pięknego poranka moc zdać sobie sprawę z tego, kim on w istocie jest, czy raczej - Kim "on" w Istocie Jest.
Dobra jestem właścicielką czteroletniej siostry dostała klapsa dwa razy w życiu za co zrobiłam starszym piekło... Bo tak naprawde dziecko niczemu nie jest winne bo wszystko zależy od wychowania jesli dziecko wpoisz od małego że wybieganie na ulice jest złe nie zrobi tego
Cytat:
Moja przyjaciolka ma 5-letniego brata. Jak wybiegl na ulice dostal klapsa, wiecej nie wychodzi. A rozmowa nic by w takim wieku nie dala. Nie mowimy to u jakims bicu dzieci, ale to tylko klaps, lekki, ale daja dziecku do myslenia, ze zle zrobil i tak nie wolno. Rozmawiac to mozna, ale juz ze starszymi dziecmi.
Katowanie, a danie klapsa to wielka roznica. A dzieciaki sa coraz gorsze, bezstresowo chowane, na wszystko Im wolno.
Wiesz nie uważam że mojej siostrze bezstresowo chowanej na wszystko wolno. Kiedy miała 2 lata wytułmaczyłam jej jakie światło co znaczy co się może stać jak wyjdzie na ulice itd No a teraz można z nią inteligentnie pogadać... Kiedy robi coś "nie tak"
mówimy że jak tego nie przestanie robić bedzie miała kare (zależy na czym jej zależy) np nie pójdzie na spacer nie obejrzy wieczorem bajki nie pogra na komputerze nie dostanie deseru itp i liczymy raz...dwa....trzy...cztery jeżeli przestała tułmaczymy dlaczego tak nie wolno i dajemy sobie buzi a jeżeli nie jest kara nieodwracalna i nieodwoływalna no i proszenie błaganie i płakanie nic nie da Ostatnio karą było to że starsi zabrali "nas" na dzień dziecka do Lunaparku mała przez 5 godzin nie wsiadła na nic nie zjadła loda waty cukrowej itp a wszyscy się dobrze bawili a ona tylko za nami łaziła i się patrzyła teraz wie że nie wolno robić rabanu o przypadkowo napotkanego balona Ja niestety byłam wychowana w sposób polecany przez cześć Forumowiczów
_________________ Życie nasze składa się z krótkich momentów, cudownych chwil i przykrych incydentów...
Szym mnie w dzieciństw nikt nie bił.. Ale jak kuzynek 5 letni do mnie przyjechał na tydzień to szlak mnie trafiał.. Znał więcej przekleństw niż ja i nie raz mnie walnął.. A jak dałam mu klapsa raz czy dwa to się uspokoił...Wiedział że już tak nie można i przestał...
_________________ Oh, Somewhere over the rainbow way up high
And the dream that you dare to, why, oh why can't I? I...?
Pomógł: 10 razy Wiek: 20 Dołączył: 02 Cze 2007 Posty: 1654 Skąd: IV RP ;)
Wysłany: Wto Cze 03, 2008 17:16
Szymm napisał/a:
Dziwne, że najczęściej za biciem dzieci są Ci, którzy sami byli bici w dzieciństwie... a może nie dziwne? I teraz taki człowiek myśli, że to najlepsza metoda, nic się nie dzieje..
Po prostu nie jest ślepy i widzi różnicę pomiędzy sobą - dzieckiem nie bitym, ale karanym w ten sposób, a innymi wychowywanymi bezstresowo Nie jest to w żadnym razie zemsta
Szymm napisał/a:
Po drugie, właśnie najgorsze jest to, że to nie daje dziecku do myślenia!!! Kara daje dziecku do myślenia. A jak rodzic, który jest autorytetem dla dziecka uderzy go, to dziecko się nie zastanawia dlaczego dostało. Budzi się w nim nienawiść i nastychmiastowa złość.
Cały czas mylisz maltretowanie i klapsy. Uważasz że dziecko które dostanie klapsa i zacznie nienawidzic rodziców, to w przypadku gdyby dostało karę-zakaz zmieniłoby swoje postępowanie/uczucia? Efekt będzie ten sam, a w przypadku gdy dostaie klapsa od rodzica będzie czuło przynajmniej respekt, co w przypadku niektórych dzieci, które na prawdę potrafią dac popalic swoim rodzicom - jest już na wagę złota
Szymm napisał/a:
Jest różnica, ale to nei jest przeciwieństwo, to jest zło w mniejszym i w większym stopniu.
I wpadniemy w taką paranoję jaką mamy już w Szwecji gdzie za właśnie takiego klapsa rodzice mogą iść do więzienia, toczone są przeciwko nim procesy sądowe a w ostatecznośći rodzic będzie się już bał upomnic swe dziecko bo w chwili zdenerwowania może przecież podnieść głos.
Olla napisał/a:
Szym mnie w dzieciństw nikt nie bił..
Kolejny dowód na to że jednak dzieci powinno się bic Widzisz co z Olli wyrosło?
_________________ Dlaczego władza każdej maści mam mnię za nic? Czy czerwona czy biała jestem dla niej śmieciem. [automat-cenzura], pod każdą władzą czuję się jak kundel. Czemu nie jestem chamem ze sztachetą w ręku, ktoś by się ze mną liczył gdybym rzucił cegłą
Pomogła: 7 razy Wiek: 22 Dołączyła: 11 Wrz 2007 Posty: 1078 Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto Cze 03, 2008 19:03
Szymm napisał/a:
Nie, ja uważam, że ludzie powinni sobie robić dzieci, jak wiedzą jak je wychować. Dziecko z dnia na dzień nie zacznie kopać, gryźć, przeklinać.
jakie to wszystko jest dla Ciebie latwe. A nie slyszales o wplywie rowiesnikow?
Szymm napisał/a:
Dziwne, że najczęściej za biciem dzieci są Ci, którzy sami byli bici w dzieciństwie...
Mnie rodzice nie bili, chociaz pewnie jakies klapsy dostawalam i jakos jestem za klapsami, nie za biciem.
Szymm napisał/a:
Nie musieli bić uczniów, znali inne metody.
Zapraszam Ich do mojego gimn.
Szymm napisał/a:
Ale kara wychodzenia na pole owszem.
Pole? Nie rozumiem.
Szymm napisał/a:
Po pierwsze nie mówmy, że lekkie bicie to nie bicie.
Czy Ty naprawde uwazasz lekki klaps w tylek za bicie? znecanie sie?
Szymm napisał/a:
Kara daje dziecku do myślenia.
Gdy dziecko ma 4 lata i dostanie klapsa za wychodzenie na te ulice to bardziej do Niego dotrze niz to jak z Nim zaczniesz rozmawiac.
Szymm napisał/a:
Budzi się w nim nienawiść i nastychmiastowa złość.
Nie przesadzasz troche? Powtarzam poraz setny, nie chodzi mi o rzucanie dziecmi o podloge, czy lamianie rzebra.
Szymm napisał/a:
to jest zło w mniejszym i w większym stopniu.
Jest baaaaaaaaaaaaaardzo wielka roznica i od klapsa nikt nie umarl, a od katowania wiele dzieci.
Szymm napisał/a:
Jak się nie umie wychowywać dzieci, to po co je robić?
Jak Ty malo wiesz o prawdziwy zyciu. Ja nie wiem czy rodzice Cie wychowywali pod kloszem czy co?
dream^^ napisał/a:
Wiesz nie uważam że mojej siostrze bezstresowo chowanej na wszystko wolno. Kiedy miała 2 lata wytułmaczyłam jej jakie światło co znaczy co się może stać jak wyjdzie na ulice itd No a teraz można z nią inteligentnie pogadać... Kiedy robi coś "nie tak"
Z 2 letnim dzieckiem mozna inteligentnie porozmawiac? Same geniusze. Widocznie moja szara rzeczywistosc nie jest taka bajka jak Wasze zycie.
dream^^ napisał/a:
Olla ale skąd wiedzieć który klaps jest mały bo mały klaps dziecka nie zaboli i bedzie robiło swoje a większy może być za duży?
Zwykly klaps.
_________________ "Sprawiedliwość ma oczy i fiskalną kasę.
Podstawowe wartości spłonęły jak papier"
Ale jak kuzynek 5 letni do mnie przyjechał na tydzień to szlak mnie trafiał.. Znał więcej przekleństw niż ja i nie raz mnie walnął..
to znaczy, że go nie wychowali
Konrad napisał/a:
Po prostu nie jest ślepy i widzi różnicę pomiędzy sobą - dzieckiem nie bitym, ale karanym w ten sposób, a innymi wychowywanymi bezstresowo Nie jest to w żadnym razie zemsta
Czy sugerujesz, że nie da się dobrze wychować dziecka bez bicia?
Konrad napisał/a:
Cały czas mylisz maltretowanie i klapsy. Uważasz że dziecko które dostanie klapsa i zacznie nienawidzic rodziców, to w przypadku gdyby dostało karę-zakaz zmieniłoby swoje postępowanie/uczucia? Efekt będzie ten sam, a w przypadku gdy dostaie klapsa od rodzica będzie czuło przynajmniej respekt, co w przypadku niektórych dzieci, które na prawdę potrafią dac popalic swoim rodzicom - jest już na wagę złota
A ty mylisz karę z biciem. Klapsy mają swoją jedną zasadniczą i podstawową wadę, otóż pokazują dziecku, że przemoc jest sposobem na rozwiązywanie konfliktów. Jak dziecku nie wytłumaczysz, że wybiegnięcie na ulicę jest złe, to jak mu wytłumaczysz, że lekkie uderzenie jest dobre, a mocniejsze złe?
Monia* napisał/a:
Szymm napisał/a:
Ale kara wychodzenia na pole owszem.
Pole? Nie rozumiem.
hehe, na dwór... widać żeś z północy
Monia* napisał/a:
Jak Ty malo wiesz o prawdziwy zyciu. Ja nie wiem czy rodzice Cie wychowywali pod kloszem czy co?
Przeciwnie, i znam bardzo porządnych ludzi, którzy mieli na tyle inteligentnych rodziców, że udało im się dobrze wychować dziecko bez przemocy.
_________________ Im więcej człowiek wie o sobie w kontekście wielości doświadczeń tym większa jego szansa by nieoczekiwanie pewnego pięknego poranka moc zdać sobie sprawę z tego, kim on w istocie jest, czy raczej - Kim "on" w Istocie Jest.
Pomógł: 37 razy Wiek: 19 Dołączył: 03 Wrz 2007 Posty: 1760 Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto Cze 03, 2008 21:12
Szymm napisał/a:
A ty mylisz karę z biciem. Klapsy mają swoją jedną zasadniczą i podstawową wadę, otóż pokazują dziecku, że przemoc jest sposobem na rozwiązywanie konfliktów
Nie raz w dupę dostałem jak byłem mały i wcale nie używam przemocy do rozwiązywania problemów . Większość z moich znajomych też. Stworzyłeś sobie jakieś mylne wyobrażenie, że dzieci które są karane klapsami w przyszłości używają przemocy do rozwiązywania problemów co mija się z prawdą .
Pomogła: 7 razy Wiek: 22 Dołączyła: 11 Wrz 2007 Posty: 1078 Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto Cze 03, 2008 21:19
Szymm napisał/a:
Przeciwnie, i znam bardzo porządnych ludzi, którzy mieli na tyle inteligentnych rodziców, że udało im się dobrze wychować dziecko bez przemocy.
Ja tez, mnie rodzice nie bili (pomijajac te klapsy, ktore na pewno dostawalam) i jakos jestem "normalna". Ale sa dzieci i dzieci. Uwazasz, ze kazde dziecko, ktore pije, pali, cpa itd. to wina rodzicow? Czasami rodzice juz nie daja sobie z Nimi rady, zreszta dzieci wiele rzeczy robia na przekor, ale takim to i tak juz nic nie pomoze.
Szymm napisał/a:
hehe, na dwór... widać żeś z północy
E tam, od razu polnoc No chyba, ze Praga
Szymm napisał/a:
to znaczy, że go nie wychowali
Dzieci ucza sie przeklenstw czesto od rowiesnikow. Znam rozne przypadki, czasem wynosi sie cos z domu, czasem z ulicy. Znalam wielu chlopakow, ktorych rodzice dobrze wychowali. Kiedys wzorowy uczen, kochany synek mamusi. Pozniej zle towarzystwo, narkotyki, wiezienie itd.
Cytat:
Nie raz w dupę dostałem jak byłem mały i wcale nie używam przemocy do rozwiązywania problemów . Większość z moich znajomych też. Stworzyłeś sobie jakieś mylne wyobrażenie, że dzieci które są karane klapsami w przyszłości używają przemocy do rozwiązywania problemów co mija się z prawdą .
Zgadzam sie, bo sama juz nie pamietam tych klapsow, ale wiem, ze pewnie byly.
_________________ "Sprawiedliwość ma oczy i fiskalną kasę.
Podstawowe wartości spłonęły jak papier"
Pomógł: 10 razy Wiek: 20 Dołączył: 02 Cze 2007 Posty: 1654 Skąd: IV RP ;)
Wysłany: Sro Cze 04, 2008 15:20
Szymm napisał/a:
Czy sugerujesz, że nie da się dobrze wychować dziecka bez bicia?
Sugeruję że są dzieci które bez tego bicia się nie obejdą, a jeśli rodzice w porę nie zareagują i dadzą sobie wejść na głowę to dziecko może całkowicie się zdegenerowac.
Szymm napisał/a:
Klapsy mają swoją jedną zasadniczą i podstawową wadę, otóż pokazują dziecku, że przemoc jest sposobem na rozwiązywanie konfliktów.
Nie jest to żaden sposób rozwiązywania konfliktów, ale zwykła kara, tyle że bardziej dotkliwsza. Sytuacja którą przedstawiłeś mogłaby zaistnieć gdyby dziecko było regularnie bite lub maltretowane. Zresztą... rodzina to nie Sejm gdzie decyduje większość, a rodzic jest na równi praw z dzieckiem. Jeśli już to tyrania gdzie jeden ma słuchac drugiego
_________________ Dlaczego władza każdej maści mam mnię za nic? Czy czerwona czy biała jestem dla niej śmieciem. [automat-cenzura], pod każdą władzą czuję się jak kundel. Czemu nie jestem chamem ze sztachetą w ręku, ktoś by się ze mną liczył gdybym rzucił cegłą
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
    Najlepsza rozrywka dla młodzieży w sieci!. Super włosy i fryzury tlyko u nas. Wybierz najlepszy telefon komórkowy, odtwarzacz mp4, prezent. Odchudzanie, jak szybko schudnąć?. Doładowania online, gry online. Najlepsze forum młodzieżowe w sieci. zarabianie przez internet, konkursy internetowe. gry, tapety, dzwonki na telefon, komórkę, java. Super muzyka, filmy, telefony za małe pieniądze. Młodzieżowe kosmetyki i uroda. Super ubrania, ciuchy, obuwie, buty. Załóż sobie forum, bloga. Wszystko dla nastolatków i młodzieży na naszym forum młodzieżowe .