Podobnego tematu nie znalazłam.
Czym dla was jest grzech, jak go pojmujecie, zaliczacie nawet najmniejsze "przestępstwo" (np. zazemściliście po cichu na kota). Jak myślicie, sami sobie mówicie co jest grzechem, przestrzegacie "swój kodeks" (oczywiście według mniej więcej ogólnie przyjętych norm-czyli nie zagłębiajmy się w umysły psychopatów którym się wydaje że jak powieszą ofiarę przy suficie i zaczną ją ciąć to będzie dobrze), czy może staracie trzymać się jakiegoś regulaminu narzuconego przez babcie, rodziców, otoczenie?
I jeszcze jedno pytanie.
Czy pojmowanie grzechu/grzechów zmienia się z czasem(w przeciągu kilku wieków/naszego życia)?
_________________ Dziekuje Panie że mieszczę się w standardzie,
że nie wystaje za nawias.
Lecz czemu mi dałeś marną mysią wiarę. Przeczuwam klęske już na wstępie...
Dziękuję Panie że mieszcze się w szeregu.
Za średni wzrost, letnie ciało
Lecz czemu dumy pożałowałeś Panie.
Kolana pieką od klękania... HEY
Pomógł: 10 razy Wiek: 20 Dołączył: 01 Kwi 2007 Posty: 1987 Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Maj 18, 2007 08:01
Szeche napisał/a:
Czy pojmowanie grzechu/grzechów zmienia się z czasem(w przeciągu kilku wieków/naszego życia)?
No pewnie! Tak, jak pojmowanie wszystkiego.
Za czasów przedszkola / wczesnej podstawówki, gdy moje podejście do wiary było ukierunkowane przez katechetkę i rodziców, którzy nie mieli o większego pojęcia na ten temat, istniały 2 kodeksy. 1 szkolny i 1 kościelny. Oba były na tym samym poziomie i oba ciągnęły za sobą konsekwencje. Tylko, że tu trzeba było się spowiadać, a tu była kara (czy coś innego).
O ile teraz, w moim prywatnym poglądzie nie ma czegoś takiego, jak grzech, to gdy zacząłem myśleć samodzielnie (gimnazjum), na grzech znalazłem krótką definicję: Wszelkie (świadome) złe cele, skierowane bezpośrednio lub pośrednio w stronę innego człowieka / zwierzęcia.
Co warto zauważyć - za grzech uważałem cel. Czyli, jeżeli ktoś chciał zrobić coś złego, a się nie udało (np. pobić kolegę, który wyszedł godzinę wcześniej ze szkoły) to też był grzech. Tak samo i w drugą stronę - jeżeli ktoś niechcący kogoś uderzył (np. podczas wf'u), to o grzechu nie było mowy.
Grzech jest dla mnie wtedy gdy krzywdzę inną osobę, siebie lub obrażam Boga. To tak ogólnie i właściwie wszystko.
_________________ „...Nie pozwól ty i ja nie pozwolę,
By mil tysiące dziś nas poróżniły
Powrócę, bo mam temu wolę
Dla Ciebie wskrzeszę z siebie wszystkie siły...”
Grzesze, gdy robie cos, co uznano za zle. Niestety, jedynie kilka grzechow uznaje za wystepki zle, bo reszte "grzechow" uwazam za bajdy, ktore zostaly wymyslone po to, zeby ludzie-zwierzeta zbytnio sie nie rzucali.
Pomógł: 10 razy Wiek: 20 Dołączył: 01 Kwi 2007 Posty: 1987 Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Maj 18, 2007 14:21
W tej chwili nie uznaję takiego pojęcia, jak "grzech". Tak samo, jak jego przeciwieństwo - "dobry uczynek". Gdyby posługiwać się nimi dostatecznie przedsiębiorczo, można by sobie notować wszystkie grzechy jako - 1 punkcik, i wszystkie dobre uczynki jako + 1 punkcik. Gdyby przyszło umierać można by nawet wyliczyć w procentach, jaką ma się szansę, że się pójdzie do nieba. Ewentualnie się trochę poprawić. Np. Pójść do spowiedzi. Jak w szkole. Dla mnie, bez sensu.
Oczywiście, że ludzie robią dobre rzeczy, robią złe rzeczy, ale żadna z nich nie zasługuje na szufladkowanie ludzkimi pojęciami. Ocena na tle religii jest niewymierna i nieobliczalna a jeżeli teraźniejsze życie ma jakiś wpływ na to, co będzie po śmierci, to na pewno będzie znacznie obszerniej podliczane.
W tej chwili nie uznaję takiego pojęcia, jak "grzech". Tak samo, jak jego przeciwieństwo - "dobry uczynek". Gdyby posługiwać się nimi dostatecznie przedsiębiorczo, można by sobie notować wszystkie grzechy jako - 1 punkcik, i wszystkie dobre uczynki jako + 1 punkcik. Gdyby przyszło umierać można by nawet wyliczyć w procentach, jaką ma się szansę, że się pójdzie do nieba. Ewentualnie się trochę poprawić. Np. Pójść do spowiedzi. Jak w szkole. Dla mnie, bez sensu.
Oczywiście, że ludzie robią dobre rzeczy, robią złe rzeczy, ale żadna z nich nie zasługuje na szufladkowanie ludzkimi pojęciami. Ocena na tle religii jest niewymierna i nieobliczalna a jeżeli teraźniejsze życie ma jakiś wpływ na to, co będzie po śmierci, to na pewno będzie znacznie obszerniej podliczane.
Racja połowiczna. Dlaczego człowiek nie może określać stanów duchowych i czynów pojęciami? Wszakże skoro Bóg dał Adamowi wolną rękę w nazwaniu zwierząt, to dlaczego nie możnaby nazywać złych uczynków i rezczy takim pojęciem jak grzech?
Tyle z formalności.
Szeche napisał/a:
Jak myślicie, sami sobie mówicie co jest grzechem, przestrzegacie "swój kodeks" (oczywiście według mniej więcej ogólnie przyjętych norm-czyli nie zagłębiajmy się w umysły psychopatów którym się wydaje że jak powieszą ofiarę przy suficie i zaczną ją ciąć to będzie dobrze), czy może staracie trzymać się jakiegoś regulaminu narzuconego przez babcie, rodziców, otoczenie?
I jedno i drugie. Staram się przestrzegac przykazań, tego, co mówią rodzicie, księża... bo są to osoby ode mnie mądrzejsze i kto ma mi pomagać kształtować światopogląd i kodeks moralny jak nie oni? Szczególnie że mądrze mówią...
Szeche napisał/a:
Czy pojmowanie grzechu/grzechów zmienia się z czasem(w przeciągu kilku wieków/naszego życia)?
Zmienia się, ale to jeszcze zależy od kontekstu.
Mnich napisał/a:
O ile teraz, w moim prywatnym poglądzie nie ma czegoś takiego, jak grzech, to gdy zacząłem myśleć samodzielnie (gimnazjum), na grzech znalazłem krótką definicję: Wszelkie (świadome) złe cele, skierowane bezpośrednio lub pośrednio w stronę innego człowieka / zwierzęcia.
W skócie grzech. Czy łatwiej wymawiać jedno slowo czy 13?
Mia napisał/a:
Za grzech uważam coś czego potem żałuję.
Tu też przyznam połowę racji. Wiele ludzi ma - nawet w niewielkim stopniu - wypaczoną psychikę pod względem moralnym. I np. pewnych oczywistych nawet złych czynów za grzech nie uznają. Jednak to działa też w tą stronę, że nie wszystko, czego żałujemy, było czy jest grzechem.
Pomogła: 13 razy Wiek: 18 Dołączyła: 15 Kwi 2007 Posty: 1731 Skąd: Dzikie Pola
Wysłany: Pią Maj 18, 2007 16:25
Ogólnie pojęcie grzechu jest dla mnie względne. Nie używam słowa 'grzech' prawie w ogóle. Robię to, co uważam za słuszne. Krzywdzenie drugiej osoby, zwierzęcia, siebie jest dla mnie czyjś złym, ale nie postrzegam tego jak grzech. Po prostu, nie robię tego, bo sumienie, poglądy, mi tego zakazują i już, a nie, że będe się musiała z tego spowiadać, czy nie pójde do nieba. Ogólnie chyba jakoś mam bardzo sceptyczne poglądy co do piekła, nieba, czyścia. Wraz z wiekiem i przebywaniem w danym społeczeńswie się one zmieniają. Jak wszystko zresztą. Dorastamy, zaczynamy świat postrzegać z innej perspektywy, więc fakt samego 'grzechu' identyfikuję inaczej.
Grzech jako grzech dla mnie nie istnieje. Są przekonania i 'kodeks' którego się trzymam, a jest on zbliżony do szanowania drugiej osoby, tolerowania i bycia odpowiedzialnym za siebie i innych, a zwłaszcza za innych.
_________________ Myslovitz na grudzień:
Deszcz zmyje z szyb brudny śnieg
Tylko pstryk i już nie ma mnie
Czasem bardzo tego chcę
Zostawić wszystkich was
Szukam czegoś przez cały czas
Co zatrzyma mnie ...
Pomogła: 37 razy Dołączyła: 29 Mar 2007 Posty: 2868 Skąd: serce Kubusia ;)
Wysłany: Pią Maj 18, 2007 16:54
Szeche napisał/a:
Czym dla was jest grzech, jak go pojmujecie
ja nie jestem osobą wierzącą, więc raczej nie patrzę na 'grzech' od strony Kościoła... Dla mnie grzechem jest przede wszystkim zdrada oraz nie dotrzymanie słowa. Tych rzeczy wybaczyć nigdy bym nie mogła. Sądzę, iż szczerość jest podstawą do udanego związku, przyjaźni, znajomości.
_________________
you'd give your life, you'd sell your soul
but here it comes again
too much love will kill you
Pomógł: 10 razy Wiek: 20 Dołączył: 01 Kwi 2007 Posty: 1987 Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Maj 18, 2007 17:22
mr.Radek napisał/a:
Mnich napisał/a:
O ile teraz, w moim prywatnym poglądzie nie ma czegoś takiego, jak grzech, to gdy zacząłem myśleć samodzielnie (gimnazjum), na grzech znalazłem krótką definicję: Wszelkie (świadome) złe cele, skierowane bezpośrednio lub pośrednio w stronę innego człowieka / zwierzęcia.
W skócie grzech. Czy łatwiej wymawiać jedno slowo czy 13?
Hehe, powiedziałem, co dla mnie jest grzechem. Tego dotyczy temat...
mr.Radek, każdemu przyznajesz po pół racji, ale własnego poglądu ujawnić się nie chce... Ehhh.
mr.Radek, każdemu przyznajesz po pół racji, ale własnego poglądu ujawnić się nie chce... Ehhh.
No tak, zapomnaiełm
Grzechem - dla mnie przynajmniej - jest to, że złamałem przykazanie, działam wbrew własnym zasadom moralnym i honorowym, obrażam swymi czynami Boga. Co gorsza, robię to z premedytacją i pełną świadomością zła (choć nie zawsze ze świadomością, ale często miałem potem poczucie, że zrobiłem coś złego i mimo iż uważałem, że nie zgrzeszyłem, w głębi duszy jednak widziałem, że jest inaczej). To właśnie jest grzech.
Wiek: 17 Dołączyła: 18 Lut 2007 Posty: 43 Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Maj 18, 2007 19:15
Grzech to popełnienie uczynku przeciw Bogu. Czyli określam sobie to mianem zrobienia czegoś złego. Jeśli nie jestem pewna to po prostu sięgam do rachunku sumienia i go robię.
Grzech oznacza to wg mnie łamanie zasad religijnych ale też etycznych, moralnych. Więc choć nie jestem wyznawcą żadnej religii, na swój sposób grzeszę - choć i to nie są jakieś straszne przewinienia Kodeksu ni przykazań nie mam, staram się być tylko maksymalnie znośny, przy założeniu, że ktoś nie chce mnie zmieszać z błockiem.
_________________ Kiedy zapada noc
pokrywa ona świat
nieprzeniknioną ciemnością
Chłód wschodzi nad ziemią
i przenika powietrze
Nagle...
Życie nabiera nowego znaczenia
_______________
http://www.kwk.boo.pl/
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
    Najlepsza rozrywka dla młodzieży w sieci!. Super włosy i fryzury tlyko u nas. Wybierz najlepszy telefon komórkowy, odtwarzacz mp4, prezent. Odchudzanie, jak szybko schudnąć?. Doładowania online, gry online. Najlepsze forum młodzieżowe w sieci. zarabianie przez internet, konkursy internetowe. gry, tapety, dzwonki na telefon, komórkę, java. Super muzyka, filmy, telefony za małe pieniądze. Młodzieżowe kosmetyki i uroda. Super ubrania, ciuchy, obuwie, buty. Załóż sobie forum, bloga. Wszystko dla nastolatków i młodzieży na naszym forum młodzieżowe .