Pomogła: 37 razy Dołączyła: 29 Mar 2007 Posty: 2868 Skąd: serce Kubusia ;)
Wysłany: Pon Maj 21, 2007 16:41 Ślub & wesele
Wróciłam z najlepszego/najpiękniejszego ślubu oraz wesela mojego życia. Lecz zaraz po powrocie do domu, pojawiły się pytania.
Słyszałam wiele razy, że w dzisiejszych czasach to inwestycja nieopłacalna. Bierzesz ślub - może czeka cię także rozwód. Wesele? Kasa wyrzucona na kieckę, którą założysz tylko raz; kapela, która gra przeboje disco polo z playbacku, pełno alkoholu i jedzenia, które i tak się zmarnuje. Wiele osób twierdzi, że taką 'imprezę' najlepiej zorganizować w młodym wieku, najlepiej 20-kilku letnim. Ale skąd wziąć na to pieniądze? Czy każdy student z dnia na dzień może wyłożyć prawie 20 tys.?
Byłam przeciwniczką wesel. Ale po ubiegłym (niestety) weekendzie wiem, że też chciałabym wyglądać kiedyś niczym 'cupcake', jak to mówią Amerykańcy. Przy disco polo bawić się także można. Kasę da się zarobić, alkohol przetrzymać na inną okazję, a jedzeniem... po prostu się podzielić.
Tylko jedno się we mnie nie zmieniło - do wyjścia za mąż wcale, ale to wcale się nie śpieszę.
A Wy, co o Tym myślicie? *myśli*
_________________
you'd give your life, you'd sell your soul
but here it comes again
too much love will kill you
Słyszałam wiele razy, że w dzisiejszych czasach to inwestycja nieopłacalna. Bierzesz ślub - może czeka cię także rozwód.
To nie jest powód, dla którego jest to "nieopłacalne" dla niektórcyh. Ideę ślubu zepsuło społeczeństwo nowoczesne, które doszukuje się w nim bezsensu, a jest to przecież nie tyle tradycja, ale też sakrament. Kiedyś o rozwodzie mowy być nie mogło. Ale jak ktoś się żeni albo wychodzi za mąż za byle kogo, to trudno się dziwić, że potem są rozwody. Wina leży u ludzi.
Cytat:
Wesele? Kasa wyrzucona na kieckę, którą założysz tylko raz; kapela, która gra przeboje disco polo z playbacku, pełno alkoholu i jedzenia, które i tak się zmarnuje. Wiele osób twierdzi, że taką 'imprezę' najlepiej zorganizować w młodym wieku, najlepiej 20-kilku letnim. Ale skąd wziąć na to pieniądze? Czy każdy student z dnia na dzień może wyłożyć prawie 20 tys.?
No ale jak się bawić to się bawić! Raz w życiu szarpnąć się można, a powód jest
bellamuerte napisał/a:
Byłam przeciwniczką wesel. Ale po ubiegłym (niestety) weekendzie wiem, że też chciałabym wyglądać kiedyś niczym 'cupcake', jak to mówią Amerykańcy. Przy disco polo bawić się także można. Kasę da się zarobić, alkohol przedszymać na inną okazję, a jedzeniem... po prostu się podzielić.
Tylko jedno się we mnie nie zmieniło - do wyjścia za mąż wcale, ale to wcale się nie śpieszę.
Mylisz pojęcia. Slub a wesele to dwie różne sprawy. Albo to moje niedopatrzenie, za co przepraszam. Mam ciężki dzień
bellamuerte napisał/a:
Tylko jedno się we mnie nie zmieniło - do wyjścia za mąż wcale, ale to wcale się nie śpieszę.
No wiesz, ja w swoim, nawet w wieku lat 18 bym się nie śpieszył
Zdecydowanie jestem przeciwniczką ślubów - bo jak ci się facet znudzi to co ? Rozwód, mnóstwo papierów ... i po co to ? Żyć można i bez ślubu. Dla mnie śluby są żałosne- to całe przypieczentowanie związku, wierność i miłość ... bujda i tyle...
O Twojej wypowiedzi czy o weselu i ślubie?
O Twojej wypowiedzi, myśl co chcesz twoja sprawa
Co do ślubu, wesela jestem jak najbardziej za. ja chcę założyć raz w życiu tą piękna białą suknię
Wczoraj gadaliśmy ze znajomymi o slubach tragicznych. np jak to panna młoda zmarła na ślubie przez jakąś głupotę
A były i takie przypadki.
Co do rozwodów, każda decyzja podejmowana w naszym życiu to jakieś ryzyko.
_________________ Dziekuje Panie że mieszczę się w standardzie,
że nie wystaje za nawias.
Lecz czemu mi dałeś marną mysią wiarę. Przeczuwam klęske już na wstępie...
Dziękuję Panie że mieszcze się w szeregu.
Za średni wzrost, letnie ciało
Lecz czemu dumy pożałowałeś Panie.
Kolana pieką od klękania... HEY
Pomogła: 37 razy Dołączyła: 29 Mar 2007 Posty: 2868 Skąd: serce Kubusia ;)
Wysłany: Pon Maj 21, 2007 16:55
mr.Radek napisał/a:
To nie jest powód, dla którego jest to "nieopłacalne" dla niektórcyh
Ale dla mnie było. Boję się rozwodów i owy 'czyn' zaliczałam właśnie do minusów małżeństwa.
mr.Radek napisał/a:
Ale jak ktoś się żeni albo wychodzi za mąż za byle kogo, to trudno się dziwić, że potem są rozwody
nie zawsze wychodzisz za byle kogo. często wychodzą na jaw różnice charakterów albo chwilowa chęć spędzenia nocy z kimś innym. znam kogoś, kto dużo może o tym powiedzieć.
mr.Radek napisał/a:
Mylisz pojęcia. Slub a wesele to dwie różne sprawy. Albo to moje niedopatrzenie, za co przepraszam
hmm, wina leży trochę po mojej stronie - niedokładnie sprecyzowałam myśl.
Sądzę, iż wesele wynika ze ślubu. Przynajmniej wśród ludzi tradycyjnych, do których JA oraz MOJA WIELKA RODZINA się zalicza.
mr.Radek napisał/a:
nawet w wieku lat 18
ech, ta osiemnastka... to, że nagle, z dnia na dzień stajesz się 'legalny' nie oznacza, że dorosłeś do wszystkiego, oj nie.
Mia napisał/a:
Zdecydowanie jestem przeciwniczką ślubów - bo jak ci się facet znudzi to co ? Rozwód, mnóstwo papierów ... i po co to
byłam tego samwgo zdania. tyle słyszę o 'nudzeniu się sobą', o tym, że 'po ślubie jest inaczej'... tego się właśnie boję.
[ Dodano: Pon Maj 21, 2007 16:56 ]
Szeche napisał/a:
ja chcę założyć raz w życiu tą piękna białą suknię
dla mnie wesele to nie jest tylko biała suknia. jeśli będę chciała, kupię sobie taką i będę paradować po domu.
_________________
you'd give your life, you'd sell your soul
but here it comes again
too much love will kill you
To nie jest powód, dla którego jest to "nieopłacalne" dla niektórcyh
Ale dla mnie było. Boję się rozwodów i owy 'czyn' zaliczałam właśnie do minusów małżeństwa.
Nikt od razu na wstępie nie zakłąda, ze się rozwiedzie.
bellamuerte napisał/a:
nie zawsze wychodzisz za byle kogo. często wychodzą na jaw różnice charakterów albo chwilowa chęć spędzenia nocy z kimś innym. znam kogoś, kto dużo może o tym powiedzieć.
Dlatego, żeby te różnice charakteru nie miały okazji wyjść po ślubie, to jestem za tym zeby narzeczeństwo/para najpierw zamieszkali na jakiś czas razem. To w jakimś stopniu mogłoby pomóc, bo jednak ślub to już nie odwiedziny w weekend jak on się wypachnił, a ona uczesała, to 24h na dobę 7 dni w tygodniu, 365 dni w roku.
bellamuerte napisał/a:
Mia napisał/a:
Zdecydowanie jestem przeciwniczką ślubów - bo jak ci się facet znudzi to co ? Rozwód, mnóstwo papierów ... i po co to
byłam tego samwgo zdania. tyle słyszę o 'nudzeniu się sobą', o tym, że 'po ślubie jest inaczej'... tego się właśnie boję.
Moze macie rację.. Znam jednak jedną parę, są jakieś 20 lat po ślubie (oboje po 40 gdzieś), ale widzę, ze oni lubia być ze sobą. Pary idealne istnieją, nie iwem czy to miłość, czy taki związek w większym stopniu opiera się na przyjaźni, ale wiem, ze coś takiego jest możliwe.
bellamuerte napisał/a:
]
Szeche napisał/a:
ja chcę założyć raz w życiu tą piękna białą suknię
dla mnie wesele to nie jest tylko biała suknia. jeśli będę chciała, kupię sobie taką i będę paradować po domu.
To było napisane z przymrużeniem oka. Nie zmienia to faktu, ze chciałabym kiedyś komuś powiedzieć to sakramentalne "Tak"
_________________ Dziekuje Panie że mieszczę się w standardzie,
że nie wystaje za nawias.
Lecz czemu mi dałeś marną mysią wiarę. Przeczuwam klęske już na wstępie...
Dziękuję Panie że mieszcze się w szeregu.
Za średni wzrost, letnie ciało
Lecz czemu dumy pożałowałeś Panie.
Kolana pieką od klękania... HEY
Pomógł: 13 razy Wiek: 10 Dołączył: 18 Maj 2007 Posty: 1365 Skąd: Trn
Wysłany: Pon Maj 21, 2007 17:19
slub to wspaniala ceremonia, dla wielu malzenstw najwazniejsza chwila w zyciu
zgadzam sie, ze przy takiej okazji mozna zaszalec i nie zalowas goscia ani sobie niczego.
co do rozwodow: gdyby ludzie powaznie traktowali malzenstwo i przed podjeciem decyzji przeanalizowali wszystkie "za" i "przeciw"...
nie było by mowy o żadnych kłótniach, nieporozumieniach i rowodach.
_________________ nastolatkowie.com.pl - Dramat, Romans i Komedia.
Użytkowniku: nie sraj do własnego talerza, używaj opcji SZUKAJ.
Ale dla mnie było. Boję się rozwodów i owy 'czyn' zaliczałam właśnie do minusów małżeństwa.
Rozwód to nie minus MAŁŻEŃSTWA, ino ludzkiej głupoty. Slub jest trwały i rozwiązać go nie można. Natomiast formalne można, ale ślub Kościelny zostaje i jest w tym momencie łamany.
Nie myl pojęć i nie przypisuj minusów do tych, co nie trzeba.
Mia napisał/a:
Zdecydowanie jestem przeciwniczką ślubów - bo jak ci się facet znudzi to co ? Rozwód, mnóstwo papierów ... i po co to ?
No jeśli jesteś tak niedojrzała, że nie znajdziesz faceta na całe życie, niekoniecznie trzeba się o całym ślubie wypowiadac niegatywnie, tylko o sobie. Jak to łatwo zwalić na coś
bellamuerte napisał/a:
nie zawsze wychodzisz za byle kogo. często wychodzą na jaw różnice charakterów albo chwilowa chęć spędzenia nocy z kimś innym. znam kogoś, kto dużo może o tym powiedzieć.
No ale jeśli ktoś niedostatecznie dobrze poznał partnera, to trudno się dziwić. Wina ludzkiej głupoty...
bellamuerte napisał/a:
ech, ta osiemnastka... to, że nagle, z dnia na dzień stajesz się 'legalny' nie oznacza, że dorosłeś do wszystkiego, oj nie.
Właśnie o tym mówię
bellamuerte napisał/a:
byłam tego samwgo zdania. tyle słyszę o 'nudzeniu się sobą', o tym, że 'po ślubie jest inaczej'... tego się właśnie boję.
Eeee tam. Bzdury. Owszem, w małżeństwie jest często ciężko, ale to nie powód do niezawierania go. To piękny czas
Giegar napisał/a:
A ja nie będę miał ślubu tudzież wesela i Was nie zaproszę na nie.
A już Ci toster kupowałem
Mała_Pe napisał/a:
Ale z drugiej strony.. tak jak mówicie..
obawa o ten rozwód..
Patka, jeśli będziesz na tyle inteligętna, znajdziesz swojego wymarzonego chłopaka i rozwodu nie będzie nigdy. Bo to wina spoleczeństwa: zbyt krótka znajomość, zatajanie różnych rzeczy... gdyby ludzie byli ze sobą szczerzy i mniej pochopni, byłoby mniej, może nawet wcale by nie było rozwodów. A tu niesłusznie zaliczacie rozwód do następstw ślubu
Szeche napisał/a:
Nikt od razu na wstępie nie zakłąda, ze się rozwiedzie.
No właśnie.
Szeche napisał/a:
Dlatego, żeby te różnice charakteru nie miały okazji wyjść po ślubie, to jestem za tym zeby narzeczeństwo/para najpierw zamieszkali na jakiś czas razem. To w jakimś stopniu mogłoby pomóc, bo jednak ślub to już nie odwiedziny w weekend jak on się wypachnił, a ona uczesała, to 24h na dobę 7 dni w tygodniu, 365 dni w roku.
Dobrze gada, dać Jej herbaty.
tabulator napisał/a:
co do rozwodow: gdyby ludzie powaznie traktowali malzenstwo i przed podjeciem decyzji przeanalizowali wszystkie "za" i "przeciw"...
nie było by mowy o żadnych kłótniach, nieporozumieniach i rowodach.
Raz jeszcze przypieczętuję swoje słowa i potwierdze słowa kolegi szanownego.
Pomogła: 13 razy Wiek: 18 Dołączyła: 15 Kwi 2007 Posty: 1731 Skąd: Dzikie Pola
Wysłany: Pon Maj 21, 2007 17:48
Ślub i wesele to coś pięknego, wspaniałego, cudownego, niezapomniane chwile przeżyte tylko raz w życiu. Ale z przyczyn czysto ideowych i chyba własnego widzi misie, nie będę wychodziła za mąż. Bo ja niezależną kobietą pragnę zostać, singlem z wyboru, częściowo z przymusu. Niewykluczone, że coś się może zmienić, ale to temat nie na dziś...
_________________ Myslovitz na grudzień:
Deszcz zmyje z szyb brudny śnieg
Tylko pstryk i już nie ma mnie
Czasem bardzo tego chcę
Zostawić wszystkich was
Szukam czegoś przez cały czas
Co zatrzyma mnie ...
Pomogła: 12 razy Wiek: 13 Dołączyła: 02 Paź 2006 Posty: 4307 Skąd: z plaży w Sopocie...
Wysłany: Pon Maj 21, 2007 17:54
bellamuerte napisał/a:
Bierzesz ślub - może czeka cię także rozwód.
Wyjdziesz z domu - może przejedzie Cię ciężarówka.
bellamuerte napisał/a:
Kasa wyrzucona na kieckę, którą założysz tylko raz;
Można wypożyczyć
bellamuerte napisał/a:
Wiele osób twierdzi, że taką 'imprezę' najlepiej zorganizować w młodym wieku, najlepiej 20-kilku letnim. Ale skąd wziąć na to pieniądze? Czy każdy student z dnia na dzień może wyłożyć prawie 20 tys.?
Najczęściej rodzice pomagają, albo ten człowiek pracuje...
Cytat:
Tylko jedno się we mnie nie zmieniło - do wyjścia za mąż wcale, ale to wcale się nie śpieszę.
Ja też nie.
Szybciej niż za 10 lat raczej tego nie zrobię
_________________ po prostu! w ogóle! na pewno! naprawdę ! nie z czasownikami piszemy OSOBNO !
"A jeśli pewnego dnia będę musiał odejść? - spytał Krzyś ściskając Misiowi łapkę - Co wtedy?
-Nic wielkiego - zapewnił go Puchatek - posiedzę tu sobie i na Ciebie poczekam. Kiedy się kogoś kocha to ten ktoś nigdy nie znika tylko siedzi gdzieś i czeka na Ciebie."
Moja niska frekwencja na forum spowodowana jest powrotem do szkoły. na szczęście przerwa bożonarodzeniowa trwa w tym roku 2 tygodnie.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
    Najlepsza rozrywka dla młodzieży w sieci!. Super włosy i fryzury tlyko u nas. Wybierz najlepszy telefon komórkowy, odtwarzacz mp4, prezent. Odchudzanie, jak szybko schudnąć?. Doładowania online, gry online. Najlepsze forum młodzieżowe w sieci. zarabianie przez internet, konkursy internetowe. gry, tapety, dzwonki na telefon, komórkę, java. Super muzyka, filmy, telefony za małe pieniądze. Młodzieżowe kosmetyki i uroda. Super ubrania, ciuchy, obuwie, buty. Załóż sobie forum, bloga. Wszystko dla nastolatków i młodzieży na naszym forum młodzieżowe .