Pomogła: 15 razy Dołączyła: 26 Kwi 2006 Posty: 4710 Skąd: się tu wziąłeś?
Wysłany: Pon Cze 16, 2008 13:14
Konrad napisał/a:
Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie, Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni. Błogosławieni cisi...
Spróbuj życ pełnią życia, bawiąc się i chwytając dzień stosując się do tych wskazówek. A to tylko jeden z nielicznych chrześcijańskich drogowskazów.
Konrad, ale spójrz na to z drugiej strony. Ludzie wierzący obdarowywuą i darzeni są wielką miłością, miłosierdziem. Ja czuję się szczęśliwa, wierząc. Mimo tego, ze niektórzy nazywają mnie ascetką. Dla mnie najważniejsze są małe radości, miłość do bliźniego i to, że jestem nią obdarzona. A także miłością Boga. Jeśli chodzi o x.Pixela, jest on kapłanem, więc chyba jasne jest to, ze celem zycia jest pomoc bliźniemu, miłość do Boga i nauczanie o Nim. Gdyby tak nie było, nie byłby tym, kim jest.
Dla mnie celem życia jest postępowanie zgodnie ze sobą. Zgodnie ze swoją naturą. Zobaczenie jak najwięcej zakątków świata, zdobycie tego, co dla mnie teoretycznie niedostępne. chodzi oczywiście nie o materialna płaszczyznę, a o duszę, o rzeczy, które w gruncie rzeczy nie będą nigdy moją własnością.
Ostatnio postawiłam sobie inny, drobniejszy, jakby poboczny cel. Pokazanie komuś, że jednak będę kimś w tym życiu, że tak naprawdę, potrafię, żyć bez jego obecności. Myślę, ze co niektórzy wiedzą o kogo chodzi...
_________________ We stand in awe, we've created life
With arms wide open
Under the sunlight
Welcome to this place
I'll show you everything
With arms wide open
Pomógł: 10 razy Wiek: 20 Dołączył: 01 Kwi 2007 Posty: 2028 Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon Cze 16, 2008 14:10
wesołek napisał/a:
nowy samochód, nowy dom, coś co nadaje sens trudą i pracy.
To są najczęściej popełniane błędy w rozumieniu "życiowego celu". Człowiek z natury nie dąży do niczego co miałby dostać tylko dąży do tego, co mógłby dać. Jestem przekonany, że gdybyś mógł mieć milion dolarów, willę, czerwone cabrio i jeszcze tyle, ile tylko dusza zapragnie a wszyscy ludzie na ziemi by zniknęli, nie miałbyś komu tego pokazać ani z kim się podzielić to byś się załamał niż był szczęśliwy. Jak wspomniał Atos, dużo kasy czy "szczęśliwa rodzina" jest obecnie jedynie pozornym celem w życiu, bo nie ma się na to większego wpływu a przez większość życia właściwie żadnego. W czasach średniowiecznych ludzie mieli poczucie swojej wartości, potrafili żyć w imię ojczyzny czy czegokolwiek [kogokolwiek] innego. Mieli o co walczyć i za co umierać, dlatego ich życie miało swoją wartość i cel o którym współczesny człowiek dawno zapomniał. Cel w życiu jest nim tylko wtedy gdy jesteś w stanie poświęcić dla niego życie (czyli np umrzeć w jego imieniu). W przeciwnym wypadku nie jest to życiowy cel a czasowe postanowienie.
Cytat:
Cel na chwilę obecną od dłuższego czasu, jest jeden: niezależność.
To tak, jakby ktoś Cię spytał: - gdzie idziesz? - Nie wiem, ale idę sama. Dla mnie celem jest ściśle sprecyzowane zamierzenie: idę tu, chcę zrobić to, gdy w chwili podjęcia pracy widzisz zamierzony efekt. Nie chcę w tym nikogo negować, niezależność też potrafi być cenna, ale dla mnie nie byłby to cel w życiu. Prędzej [.. zrobić coś ..] będąc niezależnym. Stworzenie rodziny też nie jest dla mnie celem, bo nie dość, że jest to nieprecyzyjne to nie ma się na to zasadniczego wpływu. I co najważniejsze nigdy nie będzie spełniony, bo nigdy nie dojdziesz do chwili: "życiowy cel spełniłam, mogę umierać".
Konrad napisał/a:
Co więc jest Twoim celem życia?
Mój cel już chyba większość zna, a nie lubię się chwalić faktem niedokonanym. W każdym razie spełnia moje wszystkie warunki "celu życia" i daje życiu kopa nieziemskiego.
Pomógł: 10 razy Wiek: 20 Dołączył: 01 Kwi 2007 Posty: 2028 Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon Cze 16, 2008 14:20
Dziewczyna_Indianina napisał/a:
Mój życiowy cel? Nie chcę zmierzać do niego po trupach.
A taki właśnie powinien być. Może nie tyle po trupach w rozumieniu "zabijać wszystkich którzy mi się sprzeciwią", ale poświęcać się mu. To cel w życiu powinien Cię motywować do życia a nie życie motywować do spełnienia celu.
Konrad napisał/a:
tam równie dobrze wszyscy mogą przegrac jesli okaże się że Boga nie ma.
A co w tym takiego stratnego? Jeżeli nawet okaże się, że Boga nie ma, to czego będziesz żałował? Tego, że byłeś dobry, starałeś się pomagać ludziom, nie zabijałeś i zmarnowałeś całą godzinę tygodniowo na mszę? Lepiej jest wierzyć w Boga nawet jeśli się okaże, że go nie ma niż nie wierzyć gdy miałoby się okazać, że jest.
[ Dodano: Pon Cze 16, 2008 13:24 ]
Cytat:
Dla mnie najważniejsze są małe radości, miłość do bliźniego i to, że jestem nią obdarzona.
Bo to jest ważne i zwyczajnie naturalne. Ale nie jest to celem życiowym tylko pragnieniem szczęścia w życiu. Cel masz wtedy gdy postanowisz sobie zrobić coś co w efekcie "widać namacalnie" i gdy zaczynasz ze wszystkich sił to realizować a gdy skończysz dzieło uznasz cel za osiągnięty.
I właśnie.. o:
Monique napisał/a:
To jest sens życia, bez tego, życie nie byłoby nic warte.
Czy nie masz ochoty wraz z Koheletem wykrzyczec że to wszystko to marnośc nad marnościami i wszystko marność?
A właśnie, że mam...
_________________ Żeby móc milczeć
Żeby móc milczeć tak
I wszystko powiedzieć
Żeby każdy zrozumiał mnie
Żeby każdy zrozumiał
Żeby każdy mógł zrozumieć mnie
Pomógł: 3 razy Wiek: 18 Dołączył: 26 Maj 2008 Posty: 953 Skąd: Od mamy
Wysłany: Pon Cze 16, 2008 15:09
Konrad napisał/a:
Ponieważ? Szukałeś a nie znalazłeś. Nie osiągnąłeś swego celu.
Jeszcze nie, ale nie tracę nadziei.
Konrad napisał/a:
Oczywiście masz rację. Tylko po co się oszukiwac że robię to dla Boga, dla życia wiecznego? Robisz to dla siebie, dla innych, bo taknakazuje Ci sumienie i serce. Po co w to wszystko mieszac Boga?
Nie robię tego dla Boga czy życia wiecznego. Robię to dla siebie, bo tak właśnie nakazuje mi to sumienie i serce, które wykształciła wiara w Boga. Wiara.
_________________ Kpić z filozofii to filozofować naprawdę - Blaise Pascal
Rzeczy piękne są trudne - Platon
Błąd jest przywilejem filozofów, tylko głupcy nie mylą się nigdy - Sokrates
Pomogła: 15 razy Dołączyła: 26 Kwi 2006 Posty: 4710 Skąd: się tu wziąłeś?
Wysłany: Pon Cze 16, 2008 17:53
Cytat:
Nie robię tego dla Boga czy życia wiecznego. Robię to dla siebie, bo tak właśnie nakazuje mi to sumienie i serce, które wykształciła wiara w Boga. Wiara.
I to dzięki wierze jesteś tym, kim jesteś. Ale to co robisz, robisz również właśnie dla życia wiecznego, a dlatego, że całe żyje jest takim jakby sprawdzianem .
_________________ We stand in awe, we've created life
With arms wide open
Under the sunlight
Welcome to this place
I'll show you everything
With arms wide open
Moim celem w życiu jest być szczęsliwym. Po prostu.
_________________ Ze mną można tylko w dali zniknąć cicho...
Książki są jak ludzie,
jednych nie warto nawet poznawać,
innych poznajesz,
ale na drugi dzień już o nich nie pamiętasz,
a z niektórymi warto spędzić każdy dzień,
całe życie...
Pomogła: 12 razy Wiek: 17 Dołączyła: 15 Kwi 2007 Posty: 1596 Skąd: Dzikie Pola
Wysłany: Pon Cze 16, 2008 18:11
Mnich napisał/a:
To tak, jakby ktoś Cię spytał: - gdzie idziesz? - Nie wiem, ale idę sama. Dla mnie celem jest ściśle sprecyzowane zamierzenie: idę tu, chcę zrobić to, gdy w chwili podjęcia pracy widzisz zamierzony efekt. Nie chcę w tym nikogo negować, niezależność też potrafi być cenna, ale dla mnie nie byłby to cel w życiu. Prędzej [.. zrobić coś ..] będąc niezależnym. Stworzenie rodziny też nie jest dla mnie celem, bo nie dość, że jest to nieprecyzyjne to nie ma się na to zasadniczego wpływu. I co najważniejsze nigdy nie będzie spełniony, bo nigdy nie dojdziesz do chwili: "życiowy cel spełniłam, mogę umierać".
Napisałam "niezależność" bo tak swoje życie chcę postrzegać i właśnie w "niezależności" kryją sie pewne cele, których poniekąd chce osiągnąć, ale nic, za przeproszeniem, Wam do tego.
Konrad, czy mi się zdaje, czy faustowską ideologią tu powiało w Twojej wypowiedzi?
_________________ Myslovitz na wrzesień:
I budzę się w nocy i biorę prysznic
Rozbity w kawałki z oglądania telewizji
I boję się bardzo, boje się ludzi
Gdy wychodzę na ulice, a oni tacy dziwni
Grubo ubrani i bez uśmiechu
Patrzą nerwowo w prawo i w lewo
Oni także się boja i patrzą na mnie
Oni boja się mnie,
A ja... ?'
Pomógł: 1 raz Wiek: 19 Dołączył: 10 Maj 2008 Posty: 162 Skąd: Bielsko-Biała
Wysłany: Pon Cze 16, 2008 18:48
Cytat:
Jestem przekonany, że gdybyś mógł mieć milion dolarów, willę, czerwone cabrio i jeszcze tyle, ile tylko dusza zapragnie a wszyscy ludzie na ziemi by zniknęli, nie miałbyś komu tego pokazać ani z kim się podzielić to byś się załamał niż był szczęśliwy.
Mylisz się. Owszem, gdybym miał to wszystko, ale ludzie nie zniknęliby, dzieliłbym się. Ale nie z zasady, że jeśli się ma dużo, to się dzieli, ale po to by zagłuszyć swoiste wyrzuty sumienia, czułbym się po prostu źle widząc, że ja mam się tak dobrze, a inni cierpią. Natomiast gdyby ludzie zniknęli, nie byłoby również biedaków, bezdomnych, głodujących w Afryce, chorych, więc problem sam by się rozwiązał, moje sumienie byłoby spokojne.
Cytat:
W czasach średniowiecznych ludzie mieli poczucie swojej wartości, potrafili żyć w imię ojczyzny czy czegokolwiek [kogokolwiek] innego.
Czy to aby na pewno takie dobre? Żyć dla czegoś, dla kogoś? Żyje się dla siebie w pierwszej kolejności. Trochę mnie denerwuje jak słyszę niedoszłych samobójców, którzy rzekomo się nawrócili i twierdzą, że teraz mają dla kogo żyć. Czarno widzę ich przyszłość, pewnie nie raz targną się na siebie, dopóki nie zrozumieją, że celem życia są oni sami. Owszem nie zawsze musi to być życie samoluba, może to być miłość. Myślę, że i dla niej można żyć i na pewno nie będzie to życie zmarnowane. Ale twierdzę i zawsze będę twierdził, że najpiękniejsza miłość opiera się na rozsądnym egoiźmie, równomiernym braniu i dawaniu w związek, w żadnym razie całkowitemu poświęceniu.
Wiara? Czemu nie, dobry cel, choć nie dla mnie. Ale i tak większość wierzących (nie twierdzę, że wszyscy) wypełnia wolę bożą, bo chcą otrzymać "miejscówkę" w Niebie. Absolutnie tego nie potępiam. Taka w końcu nasza natura.
Ogólnie (to znaczy jak tak sądzę, nikt nie musi się ze mną zgadzać) w każdej sytuacji, w każdej drodze życiowej, niezależnie od obranego celu należy pamiętać o sobie, jako o wartości nadrzędnej.
Pomógł: 10 razy Wiek: 20 Dołączył: 01 Kwi 2007 Posty: 2028 Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto Cze 17, 2008 12:13
wesołek napisał/a:
Cytat:
Jestem przekonany, że gdybyś mógł mieć milion dolarów, willę, czerwone cabrio i jeszcze tyle, ile tylko dusza zapragnie a wszyscy ludzie na ziemi by zniknęli, nie miałbyś komu tego pokazać ani z kim się podzielić to byś się załamał niż był szczęśliwy.
Mylisz się. Owszem, gdybym miał to wszystko, ale ludzie nie zniknęliby, dzieliłbym się. Ale nie z zasady, że jeśli się ma dużo, to się dzieli, ale po to by zagłuszyć swoiste wyrzuty sumienia, czułbym się po prostu źle widząc, że ja mam się tak dobrze, a inni cierpią. Natomiast gdyby ludzie zniknęli, nie byłoby również biedaków, bezdomnych, głodujących w Afryce, chorych, więc problem sam by się rozwiązał, moje sumienie byłoby spokojne.
Tego czy się mylę nigdy się (świadomie) nie dowiemy. Ale wg. mnie nie chodzi tu o sumienie tylko o spełnienie. Człowiek jest tak na prawdę szczęśliwy tylko wtedy, gdy da szczęście komuś innemu. Wielu biznesmenów po wielu latach pracy biurowej na "stare lata" zaczyna inwestować w fundacje charytatywne, przelewa masę kasy na walkę z chorobami, domy dziecka. Nie robią tego dla sumienia, bo sumienie przez lata jest to samo, a dla spełnienia bo po wielu latach życia w dostatku, gdy perspektywy stają się wspomnieniami, u człowieka który ma wszystko i może sobie pozwolić na wszystko pojawia się pytanie: "a ile tego szczęścia dałem innym?". Bez względu na to, czy to pomoc biedniejszym czy dzielenie się wiedzą, bycie dla kogoś autorytetem czy inny sposób dawania czegoś od siebie.
wesołek napisał/a:
Cytat:
W czasach średniowiecznych ludzie mieli poczucie swojej wartości, potrafili żyć w imię ojczyzny czy czegokolwiek [kogokolwiek] innego.
Czy to aby na pewno takie dobre? Żyć dla czegoś, dla kogoś? Żyje się dla siebie w pierwszej kolejności.
Z takiego założenia jest wyjść najlepiej, ale.. skoro byś nie żył dla nikogo, to ludzi prócz Ciebie mogłoby w ogóle na ziemi nie być. Skoro byś nie żył dla niczego to mógłbyś nie mieć żadnych celów. I byłbyś szczęśliwy żyjąc sam na ziemi i nie chcąc do niczego dojść? To jest trochę jak wędrówka. Jeżeli obierzesz sobie cel dojścia do punktu A i poświęcisz mu się, to wędrówka będzie dla Ciebie o stokroć razy cenniejsza, niż gdybyś sobie chodził samopas i przez przypadek tam trafił, nie mając z tego żadnej satysfakcji (bo żadnego osiągniętego celu, bo celu brak).
Pomógł: 10 razy Wiek: 20 Dołączył: 02 Cze 2007 Posty: 1619 Skąd: IV RP ;)
Wysłany: Wto Cze 17, 2008 19:27
Mnich napisał/a:
A co w tym takiego stratnego? Jeżeli nawet okaże się, że Boga nie ma, to czego będziesz żałował? Tego, że byłeś dobry, starałeś się pomagać ludziom, nie zabijałeś i zmarnowałeś całą godzinę tygodniowo na mszę?
Jeśli Boga nie ma to żyjecie w kłamstwie. Cały czas, ciągle. Nie ma to wpływu na Twój cel? Celem każdego nie powinno byc pouszkiwanie prawdy?
Kapeć napisał/a:
Jeszcze nie, ale nie tracę nadziei.
Właśnie. Nie znalazłeś (choć pisałem to w formie osobowej aby spotęgowac wrażenie, a nie konkretnie o Twojej sytuacji o której nie miałem pojęcia ), nie wiesz czy znajdziesz. Warto więc?
Monique napisał/a:
I to dzięki wierze jesteś tym, kim jesteś
A gdyby wierzył w Atona, Otisa lub pustkę, to byłby innym człowiekiem?
urke93 napisał/a:
Moim celem w życiu jest być szczęsliwym. Po prostu.
Zbyt ogólnie. Nie przyjmuje takiego meldunku Każdy ma taki cel, tylko w jaki sposób Ty to zamierzasz zrealizowac?
Neska napisał/a:
Konrad, czy mi się zdaje, czy faustowską ideologią tu powiało w Twojej wypowiedzi?
Wolę już porównanie z Ulissesem Joyce'a, ale i światopoglą Fausta mi mniej więcej odpowiada.
_________________ Niewielu jest ludzi, którzy się interesują tym, co kto inny myśli albo ma do powiedzenia. W najlepszym razie słuchają ci,żebyś ty potem musiał ich wysłuchać. I wszyscy nawzajem wciskają sobie tony kitu. - WW
Pomógł: 3 razy Wiek: 18 Dołączył: 26 Maj 2008 Posty: 953 Skąd: Od mamy
Wysłany: Wto Cze 17, 2008 19:33
Konrad napisał/a:
Właśnie. Nie znalazłeś (choć pisałem to w formie osobowej aby spotęgowac wrażenie, a nie konkretnie o Twojej sytuacji o której nie miałem pojęcia ), nie wiesz czy znajdziesz. Warto więc?
Zawsze. Szukam i szukać będę. Kontrast jedyną drogą poznawczą.
_________________ Kpić z filozofii to filozofować naprawdę - Blaise Pascal
Rzeczy piękne są trudne - Platon
Błąd jest przywilejem filozofów, tylko głupcy nie mylą się nigdy - Sokrates
urke93 napisał/a:
Moim celem w życiu jest być szczęsliwym. Po prostu.
Szczęśliwi powinniśmy być podczas całej "drogi" w poszukiwaniu sensu życia. Szczęście powinno nam towarzyszyć, a nie być celem samym w sobie, bo co jeśli pod koniec naszych dni zorientujemy się, że nie jesteśmy, a co więcej nigdy nie byliśmy szczęśliwi?
Cieszyć się można z małych rzeczy, drobiazgów i dzięki nim można być szczęśliwym. Wystarczy patrzeć i umieć dostrzegać
Mój cel? Nie umierać w przekonaniu, że życie przeleciało mi między palcami...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
    Najlepsza rozrywka dla młodzieży w sieci!. Super włosy i fryzury tlyko u nas. Wybierz najlepszy telefon komórkowy, odtwarzacz mp4, prezent. Odchudzanie, jak szybko schudnąć?. Doładowania online, gry online. Najlepsze forum młodzieżowe w sieci. zarabianie przez internet, konkursy internetowe. gry, tapety, dzwonki na telefon, komórkę, java. Super muzyka, filmy, telefony za małe pieniądze. Młodzieżowe kosmetyki i uroda. Super ubrania, ciuchy, obuwie, buty. Załóż sobie forum, bloga. Wszystko dla nastolatków i młodzieży na naszym forum młodzieżowe .