Przepraszam za nieprecyzyjną odpowiedz. Niektórzy nie widzą grzechu w czymś złym. Co nie oznacza że to tym grzechem nie jest.
Ale nie mozemy też powiedzieć on i on zrobili to samo(załóżmy coś ogólnie uznawane za złe) czyli on i on popełnili grzech.
atos napisał/a:
Niekażdy jest w stanie przyznac się do grzechu wyżej wymienionym osobom. Kapłan w spowiedzi jest taką "enklawą". On może pomóc, zapytac. Jest on ( powinien byc) nieznajomą osobą, "wcieleniem miłosiernego Boga i Ducha św.)
Wydaje mi się, ze byłoby "zdrowiej" dla mojego sumienia gdybym przyznała się do grzechu temu komu zrobiłam krzywdę. Oczywiście byłoby to trudniejsze, ale są osoby, które podchodzą do spowiedzi tak "no obrażałem go w myślach, zgrzeszyłem, musze się wyspowiadać" bez poczucia winy za to co zrobił. Gdyby miał się przyznać osobie, o której myślał źle sytuacja wyglądałaby inaczej.
Poza tym nie lubie obcym mówić o moich słabościach, wadach, przewinieniach, wolę to zostawić dla siebie lub do omówienia z najbliższymi.
atos napisał/a:
Vanilla Ice napisał/a:
atosie, dla mnie na granicy absurdu stoi mozliwosc pojscia do nieba po wypowiedzeniu kilku slow. Uwazam te wszystkie odpusty za hipokryzje i jeszcze te smiecu warte "dziesiec zdrowasiek".
Jeśli rozgrzeszenie pojmujesz w ten sposób, to oczywiście - jest to dla Ciebie absurd.
Faktyczniemodlitwa w ramach rozgrzeszenia po spowiedzi (przynajmniej u mnie) to jest wyduaknie czegos tam. Jednak sama w sobie modlitwa ma w sobie jakiś sens, ale tylko wtedy kiedy czuję potrzebę jej powiedzenia (bardzo żadko).
mr.Radek napisał/a:
Vanilla, masz rację, zaraz się idę spowiadać do znajomego żula.
Tu nie chodzi o to żeby iść do kogoś innego wyznać grzechy, ale jeżeli masz Radziu taką potrzebę to nikt Cię nie trzyma.
mr.radek napisał/a:
A komu miałbym się wyspowiadać z "prywatnych" grzechów ( np. odwrócilem się za bardzo od Boga, byłem w sekcie, oglądałem te nieszczęsne cycki)?
Samemu sobie, właśnie zal za grzechy jest najważniejszy, ale klops jest taki, że nie rozumiem wszystkich grzechów i choć wiem, że za grzechy są uważane to ja w tym nic złego nie widzę.
Powiedzmy, ze mam 5 grzechów z czego w dwóch zła nie widzę. Iść do spowiedzi nie mogę bo wiem że sa te dwa grzechy, ale nie mogę się z nich wyspowiadać bo za nie nie żałowałam (bo po prostu nie potrafię). I jak ja moge iśc do spowiedzi, skoro (niby) ukrywam dwa grzechy.
mr.Radek napisał/a:
Mogę oczywiście się wyspowiadać przed starszym bratem, co to jest po bierzmowaniu (wszak przyjął Ducha Świętego), ale myślę, że to nie ma sensu, bo mój brat mimo iż wspaniałym jest człowiekiem to jednak i moim bratem, a z - dajmy na to - oglądania pornosów bym mu się z pewnością nie spowiadał. Bo to moja prywatna sprawa. A ksiądz jako człowiek absolutnie neutralny nadaje się do spowiadania najlepiej.
Chcesz się spowiadać obcemu z oglądania pornoli a własnemu bratu nie mozesz tego powiedzieć? Już by mi było łatwiej o tym powiedzieć jakiemuś znajomemu. niż księdzu.
_________________ Dziekuje Panie że mieszczę się w standardzie,
że nie wystaje za nawias.
Lecz czemu mi dałeś marną mysią wiarę. Przeczuwam klęske już na wstępie...
Dziękuję Panie że mieszcze się w szeregu.
Za średni wzrost, letnie ciało
Lecz czemu dumy pożałowałeś Panie.
Kolana pieką od klękania... HEY
Wydaje mi się, ze byłoby "zdrowiej" dla mojego sumienia gdybym przyznała się do grzechu temu komu zrobiłam krzywdę.
Proszę bardzo, nikt Ci nie broni ale komnu się wyspowiadasz z oglądania pornosów?
[quote="Szeche"]Faktyczniemodlitwa w ramach rozgrzeszenia po spowiedzi (przynajmniej No ale to jest symboliczne.
Szeche napisał/a:
Tu nie chodzi o to żeby iść do kogoś innego wyznać grzechy, ale jeżeli masz Radziu taką potrzebę to nikt Cię nie trzyma.
No ale skoro Vanilla twierdzi, że nie można (nie powinno?) się psowiadać u księdza, to u kogo? I powtarzam raz jeszcze: przed kim wyznasz prywatne grzechy nikomu - prócz Ciebie samego - nie dotykające?
Szeche napisał/a:
Samemu sobie, właśnie zal za grzechy jest najważniejszy, ale klops jest taki, że nie rozumiem wszystkich grzechów i choć wiem, że za grzechy są uważane to ja w tym nic złego nie widzę.
Tak, żałuję za grzechy, ale spowiedź przed samym sobą jest niezgodna ze Słowem Bożym. Powiedziałem: podmiot domyślny w wypowiedzi Jezusa ("odpuszcicie", "zatrzymacie") jest chyba wyraźny. To tyczy się odpuszczania innym osobom, ale jak w takim razie odpuścisz samemu sobie?
Szeche napisał/a:
Chcesz się spowiadać obcemu z oglądania pornoli a własnemu bratu nie mozesz tego powiedzieć? Już by mi było łatwiej o tym powiedzieć jakiemuś znajomemu. niż księdzu.
To nie o to chodzi. Co mojemu bratu do tego, co oglądam, skoro go tym nie krzywdzę? Poza tym ksiądz jest neutralny, co daje możliwość niczym nie skrępowanej spowiedzi.
Proszę bardzo, nikt Ci nie broni ale komnu się wyspowiadasz z oglądania pornosów?
Nikomu. Nie uważam tego za grzech.
mr.Radek napisał/a:
No ale skoro Vanilla twierdzi, że nie można (nie powinno?) się psowiadać u księdza, to u kogo? I powtarzam raz jeszcze: przed kim wyznasz prywatne grzechy nikomu - prócz Ciebie samego - nie dotykające?
A muisz komuś wyznawać? Nie wystarczy, ze sam w sobie zrozumiesz to co zrobiłeś, poczujesz, ze coś było złe? Czy to nie jest więcej warte od wystukania regułki przed księdzem?
mr.Radek napisał/a:
Tak, żałuję za grzechy, ale spowiedź przed samym sobą jest niezgodna ze Słowem Bożym. Powiedziałem: podmiot domyślny w wypowiedzi Jezusa ("odpuszcicie", "zatrzymacie") jest chyba wyraźny. To tyczy się odpuszczania innym osobom, ale jak w takim razie odpuścisz samemu sobie?
Nie jest wyraźny mozna powiedzieć "odpuścicie innym" "odpuścicie sobie"
mr.Radek napisał/a:
To nie o to chodzi. Co mojemu bratu do tego, co oglądam, skoro go tym nie krzywdzę? Poza tym ksiądz jest neutralny, co daje możliwość niczym nie skrępowanej spowiedzi.
A ja czuję się skrępowana jak musze mówić do kartki, za którą siediz jakiś facet. Poza tym nie uznaję takiego grzechu, bo tak. Co robię źle jak oglądam pornos?
_________________ Dziekuje Panie że mieszczę się w standardzie,
że nie wystaje za nawias.
Lecz czemu mi dałeś marną mysią wiarę. Przeczuwam klęske już na wstępie...
Dziękuję Panie że mieszcze się w szeregu.
Za średni wzrost, letnie ciało
Lecz czemu dumy pożałowałeś Panie.
Kolana pieką od klękania... HEY
Pomogła: 1 raz Wiek: 19 Dołączyła: 07 Maj 2007 Posty: 167 Skąd: Poznań
Wysłany: Sro Sie 01, 2007 11:53
heh przez całe moje życie byłam u spowiedzi może ze 3 razy, a dlaczego?? A dlatego, że niedorzeczne wydaje mi się mówienie o moich problemach, słabościach, przewinieniach osobie której nawet dobrze nie widzę, nie znam i przed którą klepię jakąś regułkę. Zwłaszcza, że to żadnej ulgi mi nie przynosi. Ludzie zapominają, że wiara nie zamyka się co tydzień w niedzielę w kościele. Kościół miał być czymś co nas zawsze otacza, nie murowane budynki, gdzie co niedzielę zbierają się ludzie na dziwne obrzędy rodem z jakiejś sekty. Jeśli coś nas trapi to przecież możemy się w każdej chwili zwrócić do Boga, zdaje się że Pismo Święte nie mówi nic o tym, że Bóg słyszy nas tylko w kościele. A jeśli nabroimy to nic nie przynosi większej ulgi niż rozmowa z osobą skrzywdzoną, która nam zły czyn wybaczy. A jeśli grzech dotyczy bezpośrednio nas, to ksiądz nie pomoże odpuszczając nam grzech. Sami musimy zrozumieć gdzie tkwi problem i rozwiązać go. Wiadomo to jest trudniejsze niż krótka rozmowa z księdzem w konfesjonale, ale chyba bardziej skuteczne. Dajmy na to palenie papierosów, co z tego, że powiem o tym księdzu skoro jak wyjdę z kościoła to zapalę. Trzeba wbić sobie samemu do łba, że to jest szkodliwe i wbija nam za każdym razem gwoździe do trumny, i w końcu rzucić nałóg.
EDIT:
Ktoś tu pisał, że Pisma Świętego nie można brać dosłownie, a ja na to, że nie podoba mi się narzucanie interpretacji Biblii, bo zazwyczaj jest ona niedorzeczna. Najlepiej to nauczyć się hebrajskiego, aramejskiego i greckiego, żeby sprawdzić jak bardzo Biblia Tysiąclecia rozmija sę z oryginałem.
EDIT2:
Polecam obejrzeć "Dogmę" z Mattem Damonem i Benem Affleckiem - cała prawda o kościele katolickim.
PS:
Nie wiem czy wyraziłam się zrozumiale, bo mam tyle do przekazania, że aż wszystko mi się miesza. Niestety marna ze mnie humanistka
Wytłumaczę Ci to na "chłopski rozum". Cała Biblia to jeden wielki symbol, nie możesz brac tego co jest tam napisane dosłownie. Zresztą dawniej Pismo świete ewoluowało. Stary testament: " Oko za oko, ząb za ząb", Nowy Testament: "Zło dobrem zwyciężaj" i "Jesli uderzy Cię w jeden policzek - nadstaw mu drugi". Chodzi o to, że Kościół musi dostosowywac się do czasów w których aktualnie "żyje".
Pudlo, stary. Kosciol w takim razie musi rowniez ewoluowac w strone homoseksualistow, onanistow, zyjacych bez malzenstwa- jak ma ewoluowac, to konsekwentnie, a nie "dobra, pozwolimy Wam na mieso na Boze Narodzenie". W tym wlasnie rzecz. Kosciol wmawia, co mu sie podoba, przeinacza wszystkie slowa zawarte w Pismie Swietym i smie twierdzic, ze nauka tych, co sie Slowa Bozego trzymaja, jest bledna. To tak, jakby powiedziec, ze w "Dzieciach z Bullerbyn" w trzecim rozdziale mowiono o seksie kloszardow- przeciez wystarczy przestawic literki, a to nowa droga ewolucji.
Szeche napisał/a:
Tak, żałuję za grzechy, ale spowiedź przed samym sobą jest niezgodna ze Słowem Bożym.
Jestes klamczuch. Zacytowalem fragmenty PŚ, a Ty twierdzisz, ze to bzdety.
Pomogła: 1 raz Wiek: 10 Dołączyła: 02 Sie 2007 Posty: 588 Skąd: (Estepona)
Wysłany: Pią Sie 03, 2007 20:47
Ja tam mam odchyły w stronę ateizmu ze szczyptą chrześcijaństwa. Jakoś nie interesuje mnie co mówi biblia. Ot.
_________________ "...Trzeba żyć na prawdę, żeby oszukać czas.
Trzeba żyć najpiękniej-żyje się tylko raz.
Trzeba żyć w zachwycie-marzyć, kochać i śnić.
Trzeba czas oszukać, żeby na prawdę żyć..."
Pudlo, stary. Kosciol w takim razie musi rowniez ewoluowac w strone homoseksualistow, onanistow, zyjacych bez malzenstwa- jak ma ewoluowac, to konsekwentnie, a nie "dobra, pozwolimy Wam na mieso na Boze Narodzenie".
Looooolll... człowieku, czy naprawdę jesteś taki tępy?
Owszem, wiara powinna dostosowywac się do ludzi, ALE BEZ PRZESADY! Pewne prawdy są niezmienne. Tak samo prawo cały czas się zmienia, ale musi być zgodne z konstytucją.
Vanilla Ice napisał/a:
W tym wlasnie rzecz. Kosciol wmawia, co mu sie podoba, przeinacza wszystkie slowa zawarte w Pismie Swietym i smie twierdzic, ze nauka tych, co sie Slowa Bozego trzymaja, jest bledna.
Powiem krótko: sratatata. A jeśli chcesz argumentów - najpierw przedstaw swoje.
splash, ciekawe, że sam Jezus ustanowił Kościół hekate, jak możesz w ogóle choć w drobnym stopniu przyznawać się do chrześcijaństwa, skoro nie wierzysz Biblii?
Pomogła: 1 raz Wiek: 10 Dołączyła: 02 Sie 2007 Posty: 588 Skąd: (Estepona)
Wysłany: Sob Sie 04, 2007 13:36
To wszystko jest bardziej pokręcone niż by się wydawać mogło. Moje życie ogólnie jest nie takie jak miało być. Ale już to przyjęłam do wiadomości.
A co twój post ma do całego tematu? bez offtopu
Szeche
_________________ "...Trzeba żyć na prawdę, żeby oszukać czas.
Trzeba żyć najpiękniej-żyje się tylko raz.
Trzeba żyć w zachwycie-marzyć, kochać i śnić.
Trzeba czas oszukać, żeby na prawdę żyć..."
splash, no ale liczy sie raczej to, co Kościół robi jako ta wspólnota. W dzisiejszych czasach nie ma tak, że Kościół po prostu jest. Musi być jakoś zarejestrowany, zaszufladkowany, pogrupowany, i nazywa się go w rezultacie instytucją, co jest niestety przykre, ale...
I liczy się to, co Kościół robi jako Kościół, a nie instytucja. Jeśli chodzi Ci o wymysły Rydzyka, o lustrację w Kościele - tego nie pochwalam. Nie wiem, czy chodzi Ci o to, co powiedziałe, jak nie - oświeć mnie.
" Zaprawdę powiadam wam: Kto powie tej górze: " podnieś się i rzuć w morze ", a nie zwątpi w duszy, lecz wierzy, że spełni się to, co mówi, tak mu się stanie. Dlatego powiadam wam: wszystko o co prosicie w modlitwie, stanie się wam,
tylko WIERZCIE ZE OTRZYMACIE. "
Mk 11, 23-25 Chyba nie trzeba wyjasniac
[ Dodano: Pon Sie 13, 2007 11:45 ]
mr.Radek napisał/a:
Pudlo, stary. Kosciol w takim razie musi rowniez ewoluowac w strone homoseksualistow,
Bóg stworzył kobiete i mężczyznę, a NIE kobiete i kobiete czy mężczyzne i mężczyzne!!
[ Dodano: Pon Sie 13, 2007 11:48 ]
Szeche napisał/a:
A muisz komuś wyznawać? Nie wystarczy, ze sam w sobie zrozumiesz to co zrobiłeś, poczujesz, ze coś było złe? Czy to nie jest więcej warte od wystukania regułki przed księdzem?
A rozgrzeszenie?!
[ Dodano: Pon Sie 13, 2007 11:52 ]
wraith napisał/a:
A dlatego, że niedorzeczne wydaje mi się mówienie o moich problemach, słabościach, przewinieniach osobie której nawet dobrze nie widzę, nie znam
To nie księdzu je wyznajesz tylko Bogu, ksiądz tylko między tobą a bogiem pośredniczy! A tajemnica spowiedzi- ksiądz ma obowiązek zaraz zapomnieć o grzechach
_________________ Choć życie ciąży, a psychika siada nie poddam się- to moja zasada !!
A muisz komuś wyznawać? Nie wystarczy, ze sam w sobie zrozumiesz to co zrobiłeś, poczujesz, ze coś było złe? Czy to nie jest więcej warte od wystukania regułki przed księdzem?
A rozgrzeszenie?!
A rogrzeszenia możesz równie dobrze domagać się przed samym Bogiem. Nawet za najgorszy grzech jeśli żałujesz i czujesz, ze zrobiłeś źle, ksiądz nie wydaje mi się w takim wypadku niezbędny.
pacia napisał/a:
To nie księdzu je wyznajesz tylko Bogu, ksiądz tylko między tobą a bogiem pośredniczy! A tajemnica spowiedzi- ksiądz ma obowiązek zaraz zapomnieć o grzechach
A czemu sama nie mogę jakby w rozmowie z Bogiem wyznać swoich grzechów? Mnie samej nie wysłucha?
_________________ Dziekuje Panie że mieszczę się w standardzie,
że nie wystaje za nawias.
Lecz czemu mi dałeś marną mysią wiarę. Przeczuwam klęske już na wstępie...
Dziękuję Panie że mieszcze się w szeregu.
Za średni wzrost, letnie ciało
Lecz czemu dumy pożałowałeś Panie.
Kolana pieką od klękania... HEY
Pomogła: 1 raz Wiek: 19 Dołączyła: 07 Maj 2007 Posty: 167 Skąd: Poznań
Wysłany: Pon Sie 13, 2007 18:34
pacia napisał/a:
To nie księdzu je wyznajesz tylko Bogu, ksiądz tylko między tobą a bogiem pośredniczy! A tajemnica spowiedzi- ksiądz ma obowiązek zaraz zapomnieć o grzechach
A ja tam wolę bez pośredników wszystko załatwiać. Jestem agnostyczką, ale ktoś, kto wierzy w Boga powinien pomyśleć, że prawdziwym rozgrzeszeniem będzie świadomość własnego błędu i próba naprawienia go. To, że odklepię jakąś regułkę od niechcenia nie znaczy, że Bóg odpuścił mi grzechy, bo ksiądz tak powiedział. Przecież podobno Bóg wie wszystko.
Macie problemy =) Ja do kosiola nie chodze i sie nie spowiadam . Do zbawienia czlowieka jest potrzebna łaska Boża . Spowiedź jest dla ludzi mktorzy nie moga sobie czegos wybaczyć i ida do ksiedza aby poczuc sie uwolnieni od popelnionego grzechu bo sami nie potrafia sobie z nim dać rady . Nie jestem ateistką .Wierzę jedynie w Biblie
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
    Najlepsza rozrywka dla młodzieży w sieci!. Super włosy i fryzury tlyko u nas. Wybierz najlepszy telefon komórkowy, odtwarzacz mp4, prezent. Odchudzanie, jak szybko schudnąć?. Doładowania online, gry online. Najlepsze forum młodzieżowe w sieci. zarabianie przez internet, konkursy internetowe. gry, tapety, dzwonki na telefon, komórkę, java. Super muzyka, filmy, telefony za małe pieniądze. Młodzieżowe kosmetyki i uroda. Super ubrania, ciuchy, obuwie, buty. Załóż sobie forum, bloga. Wszystko dla nastolatków i młodzieży na naszym forum młodzieżowe .