Bóg nigdy nie zapomni o swoich zagubionych owieczkach. Czy Pan ateista tego chce czy nie, to zawsze będzie wpisany w plan zbawienia. Oczywiście swoim zachowaniem i uczynkami może z tej 'listy' zniknąc, ale każdy został stworzony z myślą o zbawieniu.
W tym miejscu idea Boga prowadzi do pewnej niekonsekwencji. Jak może istnieć coś takiego jak myśl o zbawieniu, skoro Bóg jest wszystkowiedzący i dla niego wszystko już się wydarzyło? Z tej wszechwiedzy wynika, że wiedział, że się urodzimy, że będziemy tacy jacy jesteśmy oraz gdzie trafimy po śmierci. Ta "lista" została już dawno określona, teoretycznie wcześniej nawet niż Bóg stworzył człowieka. On znał tą listę nawet zanim sam zapragnął nas stworzyć. Teoretycznie też wiedział, że stworzy człowieka, nawet zanim pomyślał o tym, aby go stworzyć... nieźle zagmatwane
Szeche napisał/a:
A moim zdaniem nie możemy tego tak sobie tłumaczyć, bo człowiek na przykłąd poznał bardzo dobrze Boga w dzieciństwie, ale potem jakieś zawirowania spowodowały ze zwątpił, zapomniał w co wierzy, coś lub ktoś spowodowało że Bóg już nie jest taki oczywisty jak w dzieciństwie. Narodziły się pytania bez odpowiedzi itd.
Ja na przykład nie wiem co mamy myśleć o Bogu po jednej rozmowy ze znajomą ateistką (dziewczyna nie wierzy od kiedy ją znam), spowodowała ze zwątpiłam kompletnie. mam rozumieć że już jestem skazana na potępienie?
Zalezy co traktujesz jako poznanie Boga w dzieciństwie. Gdyby dziecko nie usłyszało od rodziców o Bogu, gdyby nie było zmuszane do chodzenia do koscioła "dla jego dobra" itp. to raczej nie poznałoby go bardzo dobrze w dzieciństwie. Żeby coś poznać, trzeba chcieć i zweryfikować te informacje. Dziecko nie zastanawia sie nad tematem czy Bóg istnieje, czy nie. Wszystko jest mu wpajane, a dziecko wierzy, bo się boi.
_________________ "Moje dziedziczne tworzywo jest najważniejszym tworzywem na Ziemi; jego przetrwanie usprawiedliwia twoją frustrację, ból, a nawet śmierć."
R.Wright Moralne zwierzę
Żeby coś poznać, trzeba chcieć i zweryfikować te informacje. Dziecko nie zastanawia sie nad tematem czy Bóg istnieje, czy nie. Wszystko jest mu wpajane, a dziecko wierzy, bo się boi.
Jak to się boi? Chcesz powiedzieć, że rodzice- fanatyczni katolicy opowiadają mu bajkę na dobranoc, ze jak nie zmówi paciorka to przyjdzie diabełek i ukłuje go w dupkę?
_________________ Odczuwamy trochę kaca,
że co było, to nie wraca,
jak ten kochaś, który zginął w sinej mgle.
Odczuwamy trochę żalu,
że tak wcześnie jest po balu,
kiedy noga się do tańca jeszcze rwie.
Chce się tańczyć, chce się walczyć,
a tu nagle - panie starszy,
zamykamy, zamykamy, tak czy nie?
(...)
Czasem kogoś ktoś spotyka,
siwa chandra nagle znika,
ktoś ubiera się w kolczyki z naszych łez...
Chwilę jest się w siódmym niebie,
potem wraca się do siebie... A.Osiecka "Szpetni czterdziestoletni"
Jak to się boi? Chcesz powiedzieć, że rodzice- fanatyczni katolicy opowiadają mu bajkę na dobranoc, ze jak nie zmówi paciorka to przyjdzie diabełek i ukłuje go w dupkę?
Nie.
Chodzi mi o strach przed piekłem, przed wiecznymi mękami itp. Znam ludzi, którzy wewnątrz są agnostykami, ale na zewnątrz nadal udają wierzących, bo boją się, co będzie jeżli Bóg istnieje i rzeczywiście do piekła pójdą. Jeżeli dorośli ludzie odczuwają strach, to co dopiero mówić o dzieciach.
_________________ "Moje dziedziczne tworzywo jest najważniejszym tworzywem na Ziemi; jego przetrwanie usprawiedliwia twoją frustrację, ból, a nawet śmierć."
R.Wright Moralne zwierzę
Pomogła: 12 razy Wiek: 18 Dołączyła: 15 Kwi 2007 Posty: 1691 Skąd: Dzikie Pola
Wysłany: Sro Gru 05, 2007 18:38
atos napisał/a:
Czy Pan ateista tego chce czy nie, to zawsze będzie wpisany w plan zbawienia. Oczywiście swoim zachowaniem i uczynkami może z tej 'listy' zniknąc, ale każdy został stworzony z myślą o zbawieniu.
Biorę tu pod uwagę, nie 'pogląd' Boga, a człowieka- ateisty, któremu podobno nie zależy na zbawieniu. Jeżeli nie uznaje on wiary chrześcijańskiej, zresztą innej wiary również nie, to po cóż ma się trapić, czy zostanie zbawiony, czy nie? Po co ma podważać istnienie Boga? Zgadzam się z tą 'listą', ale to już tzw 'sprawa Boga'. To Bóg osądzi nas (tych wierzących i nie) z naszego postępowania. A jak? Tego nie wiemy, nie ma jasnych reguł, kto i dlaczego zostanie zbawiony, a kiedy i kto nie, a przynajmniej ja takich nie znam ( jeśli są, proszę o oświecenie).
Ale zbaczamy nieco z tematu, więc jak już mówiłam wcześniej, Bóg dla mnie jest niewyobrażalny.
_________________ Myslovitz na październik:
Gdzie są moi przyjaciele?
Schowali się
Po różnych mrocznych instytucjach
Pożarła ich
Galopująca prostytucja
Gdzie są moi przyjaciele?
Bojownicy z tamtych lat
Zawsze było ich niewielu
Zawsze byłem sam!
Pomógł: 10 razy Wiek: 20 Dołączył: 02 Cze 2007 Posty: 1645 Skąd: IV RP ;)
Wysłany: Sro Gru 05, 2007 23:35
Rado napisał/a:
Jak może istnieć coś takiego jak myśl o zbawieniu, skoro Bóg jest wszystkowiedzący i dla niego wszystko już się wydarzyło? Z tej wszechwiedzy wynika, że wiedział, że się urodzimy, że będziemy tacy jacy jesteśmy oraz gdzie trafimy po śmierci.
Boski plan zbawienia zakłada pewnie, że każdy jest stworzony do zbawienia i zycia wiecznego. Każdy rodzi się z czystą 'kartoteką', a już od samego człowieka zalezy czy nie zrezygnuje z tego. Bóg chyba nie wie czy zostaniemy potępieni/zbawieni, ponieważ dał Nam wolną wolę.
Neska napisał/a:
Jeżeli nie uznaje on wiary chrześcijańskiej, zresztą innej wiary również nie, to po cóż ma się trapić, czy zostanie zbawiony, czy nie?
To że On nie myśli o tym, zapomniał o Bogu, nie znaczy że Bóg zapomniał o nim. Przecież pasterz pozostawił 99 owiec i poszedł szukac jednej zagubionej.
Co do wyglądu Boga czy jego opisu to wypowiadałem się wczesniej, ale teraz muszę dodac że Bóg to jednak ma poczucie humoru, dowcipnisiem jest po prostu. Obserwując ten świat do innego wniosku dojśc się nie da
_________________ Dlaczego władza każdej maści mam mnię za nic? Czy czerwona czy biała jestem dla niej śmieciem. [automat-cenzura], pod każdą władzą czuję się jak kundel. Czemu nie jestem chamem ze sztachetą w ręku, ktoś by się ze mną liczył gdybym rzucił cegłą
Bóg chyba nie wie czy zostaniemy potępieni/zbawieni, ponieważ dał Nam wolną wolę.
Czyli nie jest wszechwiedzący
atos napisał/a:
muszę dodac że Bóg to jednak ma poczucie humoru, dowcipnisiem jest po prostu. Obserwując ten świat do innego wniosku dojśc się nie da
Zalezy na co patrzec
_________________ "Moje dziedziczne tworzywo jest najważniejszym tworzywem na Ziemi; jego przetrwanie usprawiedliwia twoją frustrację, ból, a nawet śmierć."
R.Wright Moralne zwierzę
Pomogła: 6 razy Dołączyła: 06 Maj 2007 Posty: 1266
Wysłany: Nie Gru 09, 2007 16:18
Cytat:
no naprzyklad ze jedni maja proste wlosy a chca miec krecone a inni maja krecone i chca miec proste- czy to nie jest np ironia losu ? ano wlasnie ;p
więc z tego można wywnioskować że Bóg jest łaskawy i dał ludziom prostownice i lokówki
atos napisał/a:
Co do wyglądu Boga czy jego opisu to wypowiadałem się wczesniej, ale teraz muszę dodac że Bóg to jednak ma poczucie humoru, dowcipnisiem jest po prostu. Obserwując ten świat do innego wniosku dojśc się nie da
Musi też mieć stalowe nerwy :]
_________________ „Kiedy idę, to idę, i tyle. (…)Bo nie żyję ani w przeszłości, ani w przyszłości. Dla mnie istnieje tylko dzisiaj i nie obchodzi mnie nic więcej. Jeśli kiedyś uda ci się trwać w teraźniejszości, staniesz się szczęśliwym człowiekiem.”
Pomógł: 10 razy Wiek: 20 Dołączył: 01 Kwi 2007 Posty: 2028 Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie Gru 09, 2007 17:25
*Julka* napisał/a:
Boga wyorbazam sobie jako staruszka z siwym wlosami i lekka broda takiego doswiadczonego co wszystko wie i wszystko moze
Święty Mikołaj?
Ja Boga nie porównuję do człowieka ani do niczego podobnego do człowieka. Dla mnie Bóg w ogóle nie ma postaci, człowiekowi namacalnie znanej, nie mówi ludzkim głosem, nie ma humoru, nie ma zapędów sadystycznych ani "nie gra w kości". To jest prędzej taki stan harmonii doskonałej. Istnienie, prędzej umysł, niż człowiek.
Pomógł: 10 razy Wiek: 20 Dołączył: 01 Kwi 2007 Posty: 2028 Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto Gru 11, 2007 23:06
*Julka* napisał/a:
no jak to jak to umysl nie czlowiek? a te wszystkie wartosci milosc, milowanie i takie tam? przeciez to jest od serca a nie umysl
Nie powiedziałem, że umysł to nie człowiek tylko, że Bóg prędzej jest umysłem, niż człowiekiem. Poza tym serce jest tylko symbolem miłości, a nie jej fizycznym siedliskiem. I tyczy się to wszystkich emocji, które są niewymierne i bezpośrednio nienamacalne. Wszystko to jest w sferze niematerialnej, w tej samej co Bóg.
ja sobie wyobrażam boga najprościej jak można. Po prostu nie wyobrażam, bo nie wierzę, że jest
_________________ Im więcej człowiek wie o sobie w kontekście wielości doświadczeń tym większa jego szansa by nieoczekiwanie pewnego pięknego poranka moc zdać sobie sprawę z tego, kim on w istocie jest, czy raczej - Kim "on" w Istocie Jest.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
    Najlepsza rozrywka dla młodzieży w sieci!. Super włosy i fryzury tlyko u nas. Wybierz najlepszy telefon komórkowy, odtwarzacz mp4, prezent. Odchudzanie, jak szybko schudnąć?. Doładowania online, gry online. Najlepsze forum młodzieżowe w sieci. zarabianie przez internet, konkursy internetowe. gry, tapety, dzwonki na telefon, komórkę, java. Super muzyka, filmy, telefony za małe pieniądze. Młodzieżowe kosmetyki i uroda. Super ubrania, ciuchy, obuwie, buty. Załóż sobie forum, bloga. Wszystko dla nastolatków i młodzieży na naszym forum młodzieżowe .