Pomógł: 1 raz Wiek: 16 Dołączył: 07 Mar 2007 Posty: 735 Skąd: Gdańsk
Wysłany: Wto Wrz 04, 2007 20:55 wasz stosunek do innych religii
a dokładniej rzecz biorąc do tych największych :
-Chrześcijaństwo
-Islam
-Buddyzm
-Hinduizm
-Judaizm (może nie tak wielkie ale często obgadywane)
-ewentualnie jeszcze neopogaństwo, które jest coraz bardziej powszechne w Polsce
_________________ "I zstąpi na ciebie Duch Pana, i wespół z nimi ogarnie cię zachwycenie, i przemienisz się w innego człowieka" Sam 10,6
Ostatnio zmieniony przez Fabian Wto Wrz 04, 2007 21:19, w całości zmieniany 1 raz
_________________ "...Trzeba żyć na prawdę, żeby oszukać czas.
Trzeba żyć najpiękniej-żyje się tylko raz.
Trzeba żyć w zachwycie-marzyć, kochać i śnić.
Trzeba czas oszukać, żeby na prawdę żyć..."
U mnie nie ma tak: ta religia jest be (czytaj: wszyscy wyznawcy tej religi są be), a tamta religia jest cacy (czytaj tak samo). Wiem, że nie każdy wierzy w prawdziwego Boga i boli mnie to, ale to szanuję. Szanuję każdego, kto szanuje mnie. Jeśli ktoś odnosi się z szacunkiem do mnie, a wierzy w Buddę, mi to zwisa i powiewam. Ale jak przyjdzie do mnie jakiś Arab i powie: "wierzysz w Allacha? Bo jak nie, to w ryj", to nie sposób mi takiego szanować.
Pomogła: 31 razy Dołączyła: 29 Mar 2007 Posty: 2855 Skąd: serce Kubusia ;)
Wysłany: Czw Wrz 06, 2007 19:14
Fabian, ja mam bardzo dobry stosunek do religii, uważam. interesuję się nimi, ba, wiele książek o nich czytam. a sam buddyzm traktuję bardziej jako filozofię życiową...
mówiąc szczerze, wisi mi to także, czy ktoś jest hindusem, żydem czy kurde wierzy w jakieś uga - buga. wszyscy jesteśmy ludźmi, bez względu, w co / w kogo? / wierzymy.
[ Dodano: Czw Wrz 06, 2007 19:14 ]
hekate napisał/a:
buddyzm mi się cholernie podoba
ooo! już Cię lubię.
_________________
busco y no encuentro una explicación
solo la desilusión
de que falsos fueron tus besos
Jestem tolerancyjny wobec innych religii, czyli tych poza moją (katolicyzmem ) Każdy ma swoją wiarę, każdy został też w jakiejś wierze wychowany i to szanuję. Moim zdaniem, najważniejsze jest, aby spełniać nakazy swojej religii i szanować wyznawców innych wierzeń.
Pomógł: 5 razy Wiek: 18 Dołączył: 14 Maj 2007 Posty: 298 Skąd: Under Heaven
Wysłany: Czw Wrz 06, 2007 19:54
Ludzie innych wyznań ot, inaczej. Ludzie odmiennej wiary niż katolicy niejednokrotnie są o wiele lepszymi ludźmi niż właśnie katolicy. Takie poza tematem.
Jaki jest mój stosunek do innych religii... hmm choć jestem wychowywany w rodzinie katolickiej, mam chrzesz, pierwszą komunie i bierzmowanie nie czuję się katolikiem, dlaczego to już moja prywatna sprawa.
A do innych wyznań jaki mam stosunek bezpośrednio, toleruje... ba nawet sporo się nimi interesuje, jak to u nich wygląda jak to jest i takie tam. Nawet mam kilkoro znajomych z wiar grekokatolickiej, judaistycznej, świadkowie jehowi i kilku innych. To jest świetne gdy możesz powymieniać się poglądami i doświadczeniami z kimś kto jest powiedzmy sobie szczerze inny. Druga sprawa że nienawidze fanatyzmu religijnego. Jeżeli ktoś wierzy niech robi to dla siebie i niech będzie jaki jest. Byleby się z tym nie obnośic, nie wyzywać ludzi wyznających coś innego niż my. No i nie być jak za przeproszeniem te stare dewotki, że poza Radiem każdy wie jakim, kościołem i O.R nie ma nic innego na świecie i reszta jest be fe ple bu.
_________________ There is no love, there is no friendship... only hate fills my heart. Hate me, detest me, blame me, kill me... I don't care, there is no love.
It's good to be bad, hate fuels my life so leave me be, cause you can't even begin to imagine how evil I am.
I should just be my own best friend
Not f*ck myself in the head with stupid women.
Druga sprawa że nienawidze fanatyzmu religijnego. Jeżeli ktoś wierzy niech robi to dla siebie i niech będzie jaki jest. Byleby się z tym nie obnośic, nie wyzywać ludzi wyznających coś innego niż my. No i nie być jak za przeproszeniem te stare dewotki, że poza Radiem każdy wie jakim, kościołem i O.R nie ma nic innego na świecie i reszta jest be fe ple bu.
Dokładnie..fanatyzm religijny..blee Wierzysz..zachowaj to dla siebie..a nie jakiś wielki krzyż na wierzchu itp.
Co do dewotek..rzeczywiście niektóre babcie przesadzają
Pomogła: 1 raz Wiek: 17 Dołączyła: 29 Kwi 2008 Posty: 180 Skąd: Türkiye
Wysłany: Wto Maj 06, 2008 11:46
Do każdej religii mam wielki szacunek. W dużej części wynika to pewnie z faktu że moja rodzina jest pod tym względem bardzo zróżnicowana i tu chodzi nie tylko o podział na katolików czy ewangelików, lecz również o religie niechrześcijańskie. Muzułmanin, chrześcijanin, czy w ogóle nie ochrzczony...Mam gdzieś stereotypy, utarte szlaki i schematy. Religia nie ma dla mnie najmniejszego znaczenia (oczywiście w tym sensie że nie oceniam drugiego człowieka tylko ze względu na wiarę jaką wyznaje)bo liczy się człowiek a nie sposób w jaki wyznaje cześć swojemu Bogu. Pan jest jeden, nie ważne jak go kto nazywa i gdzie się do niego modli...Kościół, cerkiew, meczet czy chodnik...To wszystko nie ma najmniejszego znaczenia.
Pomógł: 10 razy Wiek: 20 Dołączył: 01 Kwi 2007 Posty: 2016 Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto Maj 06, 2008 13:24
bellamuerte napisał/a:
wisi mi to także, czy ktoś jest hindusem, żydem czy kurde wierzy w jakieś uga - buga
Dla osoby wierzącej bez względu na to, co wierzy, wiara jest wartością ponad życie , człowiek wierzący zawdzięcza wierze cel w życiu, swoje powstanie, śmierć, porażki, zwycięstwa i całe swoje istnienie. A mówiąc, że wisi Ci to w co kto wierzy dajesz do zrozumienia, że masz gdzieś cały ten światopogląd tylko liczy się człowiek, dla którego ten właśnie światopogląd ma wartość większą od człowieka. Więc oceniasz człowieka swoją miarą, choć jest skrajnie odmienna od niego. Zawsze uważałem to za denne podejście, bo ogranicza się do stwierdzenia: "Ja wierzę/nie wierzę w to/i to i mam gdzieś to, w co wierzysz ty". To jest nic innego jak puste ego w najwyżej cenionej materii przez wierzącą istotę ludzką.
To w co wierzy inny człowiek jest bardzo cenne. Wiary nie ma jednej prawdziwej ani jednej nieprawdziwej, to jest raczej prywatny pogląd ufundamentowany na podstawie otoczenia i własnych źródeł, więc ograniczając się do do tego w co wierzysz/nie wierzysz Ty, sama się ograniczasz bo być może pogląd tej osoby wierzącej na wiarę jest bardziej racjonalny od Twojego.
Dla mnie to, w co wierzy inny człowiek jest bardzo istotne, szczególnie gdy jego wiara jest wybitnie odmienna od mojej i nie dlatego, że mam go poddawać jakiemuś kategoryzowaniu a przez ciekawość, bo im więcej będzie się wiedzieć o innych wiarach innych ludzi, tym lepiej się na tym skorzysta samemu, aby sobie wszystko poukładać dla własnej wiary.
Ja osobiście interesuję się innymi religiami choć jestem chrześcijanką...ciekawią mnie obrzędy,miejsca w których się modlą itp. Nie chciałabym zmienić religi nigdy,ale ciekawa jest wiara innych......
_________________ Za mądra dla głupich
A dla mądrych zbyt głupia
Zbyt ładna dla brzydkich
A dla ładnych za brzydka
Za gruba dla chudych
A dla grubych za chuda
Już chyba wielu zdążyło zauważyć, że ja traktuję na równi ludzi nie zależnie od wyznań. Oczywiście potępiam okultystów, którzy używają czarnej magii itp... No i oczywiście jestem twierdzenia iż wiara zależy od korzeniu kulturalno - rodowych i wychowania w danej religii i że zmiana jej tak, ot na inną daje nam wysoką barierę kulturalno - duchową do przekroczenia dla dobrego rozwoju w danej wierze, która dla zwykłych nie wykształconych teologicznie ludzi jest wręcz niemożliwa do przekroczenia.
_________________ Mądry jest ten kto wie czego nie wie!
A mówiąc, że wisi Ci to w co kto wierzy dajesz do zrozumienia, że masz gdzieś cały ten światopogląd tylko liczy się człowiek, dla którego ten właśnie światopogląd ma wartość większą od człowieka. Więc oceniasz człowieka swoją miarą, choć jest skrajnie odmienna od niego. Zawsze uważałem to za denne podejście, bo ogranicza się do stwierdzenia: "Ja wierzę/nie wierzę w to/i to i mam gdzieś to, w co wierzysz ty". To jest nic innego jak puste ego w najwyżej cenionej materii przez wierzącą istotę ludzką.
A jak mam go oceniać? Przez pryzmat jego wiary? Ty nazywasz to ego, według mnie to całkiem naturalne. Jeśli mój najlepszy przyjaciel interesuje się zwyczajami godowymi muchówek pospolitych, a mnie to w ogóle nie rusza, to czemu miałbym prowadzić z nim na ten temat wielogodzinne dysputy? To, że jestem częścią życia mojego przyjaciela nie oznacza od razu, że mam znać cały jego świat.
_________________ ::Nie masz po co żyć? Żyj na złość innym!::
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
    Najlepsza rozrywka dla młodzieży w sieci!. Dowiedz się jak zarabiać na pisaniu. Super włosy i fryzury tlyko u nas. Wybierz najlepszy telefon komórkowy, odtwarzacz mp4, prezent. Odchudzanie, jak szybko schudnąć?. Doładowania online, gry online. Najlepsze forum młodzieżowe w sieci. zarabianie przez internet, konkursy internetowe. gry, tapety, dzwonki na telefon, komórkę, java. Super muzyka, filmy, telefony za małe pieniądze. Młodzieżowe kosmetyki i uroda. Super ubrania, ciuchy, obuwie, buty. Załóż sobie forum, bloga. Wszystko dla nastolatków i młodzieży na naszym forum młodzieżowe .