Wysłany: Pią Lip 11, 2008 22:08 Dostałam kopa na pożegnanie, mam teraz wybaczyć?
Tak, to będzie kolejny temat z serii "pomocy, mam problem z moją przyjaciółką, co robić". Już od jakiegoś czasu śledzę to forum i podczytuję Was trochę, a teraz sama po długich namysłach postanowiłam założyć temat. Być może dla wielu bezsensowny, ale no cóż.. co byście zrobili na moim miejscu? Sama się sobie dziwie, że w wieku 16 lat nie umiem sobie poradzić z podjęciem w sumie prostej decyzji i zdecydowaniem komu na mnie zależy i kto jest moim prawdziwym przyjacielem...
Więc tak.. miałam przyjaciółkę. Nierozłączne od piątej klasy podstawówki. Ja i Karolcia. Przez trzy lata gimnazjum również. Miałyśmy mnóstwo innych znajomych, i nigdy nie robiłyśmy sobie pretensji, ani scen zazdrości, ufałyśmy sobie i to razem tworzyłyśmy zgrany duet, niczym siostry. Po tych pięciu latach wiedziałyśmy o sobie chyba wszystko, zawsze mogłam na niej polegać i w środku nocy podreptać do niej, obudzić ją i się wygadać. Widząc co się dzieje z innymi pseudo psiapsiółami dookoła nas, które ciągle tylko się obgadują, kłócą i knują dziecinne intrygi, nie mogłam uwierzyć, że my się tak zgrałyśmy. Oczywiście przez te kilka lat było parę gorszych chwil, jak w każdej przyjaźni, ale zawsze udawało nam się szybko dojść do porozumienia - zresztą tych malutkich sprzeczek nawet jakąś poważną kłótnią nie można było nazwać..
I tak żyłam sobie w sielance będąc święcie przekonana, że nawet jak świat mi się zawali to mam osobę, która pomoże mi się pozbierać. Jednak w połowie trzeciej klasy gimnazjum wszystko szlag trafił.. Mówiąc szczerze to ona potraktowała mnie jak jakąś zabawkę, odstawiła na półkę..
W ubiegłym roku w prezencie urodzinowym dostałam od niej pierścionek z napisem "best", a ona miała jego drugą część "friends". No i je tak nosiłyśmy to na palcach, to na łańcuszkach, albo nawet w piórniku. Tak jakoś stały się te głupie pierścionki elementem garderoby.. Symbol przyjaźni - terefere. No i w sumie to od tych cholernych kółeczek wszystko się zaczęło. Potem nasza wspólna bardzo dobra koleżanka przywiozła nam ze Stanów małe prezenty, mi kolczyki, a sobie i mojej przyjaciółce dwa takie same pierścionki. Jako, że chciałam zachowywać się jak mała gówniara nie przejęłam się tym zbytnio. No bo co, kto im zabroni nosić dwa takie same zielone kółeczka na palcach, przecież to nic nie znaczy. Przecież i tak Karolina dalej nosi też nasz pierścionek. Ale jak się później okazało nasz symbol przyjaźni musiał ustąpić miejsca temu nowemu. Dobra, może jej się ten nasz już znudził, czy nie pasuje jej do ciuchów.. - tak to sobie tłumaczyłam. Ale potem faktycznie wszystko się zmieniło. Z dnia na dzień zaczęłyśmy się od siebie coraz bardziej oddalać.. aż w końcu traktować jak powietrze. Ot tak, bez powodu. Starałam się ratować tą przyjaźń, chciałam nawet żebyśmy przyjaźniły się w trójkę. Ale im moje towarzystwo nie pasowało, wolały spotykać się po szkole same, rozmawiać same, siedzieć same i wszystko robić same. Komiczna sytuacja, ale ja czułam się tak paskudnie zostawiona, że nie raz stawały mi łzy w oczach gdy widziałam je roześmiane przechadzające się przed moimi oczami. Po pewnym czasie dałam za wygraną. Znajomi widząc co się dzieje starali się mnie pocieszać i przetłumaczyli, że na jednej przyjaciółce świat się nie kończy i że znajdę sobie inną. Pogodziłam się z tym i przez ostatnie trzy miesiące szkoły udawałam przed całym światem, że mam się świetnie. Oh, parę razy zamieniłam z nią nawet z trzy zdania na temat pogody.
Gimnazjum się skończyło i już minęło prawie pół roku odkąd zostałam sama. Jakiś tydzień temu Karolina przypomniała sobie o moim istnieniu. Twierdzi, że jej mnie brakuje, wie, że to wyłącznie jej wina i czuje się z tego powodu okropnie, sama nie wie jak to się stało. Powiedziała, że zdała sobie sprawę jak się zmieniła, ale chce znów być tą dawną Karolcią, bo dalej jestem dla niej bardzo ważna i nie chce mnie całkiem stracić. Gdy zapytałam czy znudziła się jej nowa przyjaciółka oznajmiła, że one są tylko koleżankami - nic więcej. To skoro tak to czemu do cholery tak mnie potraktowały? Odpowiedziała, że na początku chciała naprawić wszystko - zanim całkiem się od siebie odsunęłyśmy, ale się bała tak po prostu podejść i zacząć rozmowę. Wydawało się jej, że mi taki obrót sprawy odpowiada. Fakt, jestem potwornie honorowa i nie chciałam żeby wszyscy widzieli jak się tym przejmuję, ale dla mnie to nie są żadne wytłumaczenia. Bo prawdziwi przyjaciele tak nie postępują..
Ale co teraz, jak już się pogodziłam, że nie mam przyjaciółki to wszystko wróciło, a ja nie wiem co robić. Dalej mi zależy. Myślicie, że warto dać drugą szansę? Czy uda nam się wszystko odbudować? I czy ona znów mnie nie zostawi jak śmiecia..
To nie była prawdziwa przyjaźń, to było źle pojmowanie koleżeństwo. Prawdziwy przyjaciel nie postąpiłby w taki prostacki sposób. Z jednej strony należy przebaczać, tym bardziej jeśli ta 2 osoba wyraziła skruchę, ale z drugiej właśnie nie wiadomo czy historia się nie powtórzy... Ja bym nie wchodził dwa razy to tej samej rzeki, zachowała się podle, olała Cię, to teraz Ty olej ją, przynajmniej na razie, na krótki okres, by "Karolcia" zobaczyła jak wiele straciła. To chyba tyle
Pozdrawiam!
_________________ Jesus Christ, i love You, my heart aches for Your love...
Z tego co piszesz to wydaje się, że byłą to bardzo dobra przyjaźń. Coś się nagle zepsuło i przestałyście utrzymywać kontakt. hm... skoro podczas Waszej przyjaźni, od 5 klasy nie miałyście większych sprzeczek to moim zdaniem ta rozłąka była taką próbą. Kiedyś musiało to nastąpić, nawet w takiej przyjaźni. Jeżeli na prawdę uważałaś ją za przyjaciółkę to wybacz jej. Prawdziwy przyjaciel potrafi wybaczyć - niezależnie od tego co zrobi druga osoba. Tyle, że wybaczyć a nie zapomnieć.
Pomogła: 19 razy Wiek: 18 Dołączyła: 12 Sie 2007 Posty: 941 Skąd: bierze się miłość?
Wysłany: Sob Lip 12, 2008 08:00
Mam przyjaciółkę, która by takiego numeru nie odwaliła, ale skoro na prawdę łączy Was przyjaźń to taka kłótnia Was nie rozdzieli i dacie radę o tym zapomnieć. Nie warto rezygnować z takiego skarbu przez jedną głupią sytuację.
_________________ Jaki dzień w moim życiu był najpiękniejszy?? To nie był dzień, to była noc. xD
Powiem tyle. Człowiek nie może być samotny. Niech inni mówią co chcą, ale tak na prawdę nikt nigdy nie jest samotny. Jest rodzina, rybki, kot, przyjaciółka, zawsze jest ktoś ważny w życiu. Skoro tak miło wam było we dwie, przez te wszystkie lata, skoro tęsknicie, jedna za drugą i któraś w końcu zdołała się przełamać. Zrobiła pierwszy krok do sklejenia tego co pękło. Trzeba uchwycić mocno i trzymać, podobnie jest z miłością...
_________________ Dulce et decorum est pro patria mori
Wiem co czujesz bo tak samo jak ty straciłam przyjaciółkę właśnie w trzeciej gimnazjum...ona zostawiła mnie dla innego towarzystwa...gdy spotykałyśmy sie same wszystko bylo oki..ale takie spotkania zdarzały sie coraz rzadziej...
Przez rok nie odbierałam od niej telefonów..nie odpisywałam na jej sms...strasznie boli gdy osoba, którą traktowałaś jak siostrę, tak Cię traktuje....
W drugiej liceum po bardzo długiej przerwie odezwała się do mnie...powiedziała że strasznie tęskni i żałuje, że straciła tak bliską jej osobę....długo walczyłam ze sobą....tak samo jak ty nie wiedziałam co mam robić..też przyzwyczaiłam się, że ja straciłam
Postanowiłam dać jej drugą szanse...nie żałuje tej decyzji...spotykamy sie..gadamy na gg....
Ona zachowuje się jakby tego czasu gdy nie gadałyśmy ze sobą..nie było
Ja tak nie potrafię....jest to osoba z którą rozumiem się bez słów..ale chyba nigdy nie będę mogła znowu jej nazwać przyjaciółką...
Uważam, że swojej byłej przyjaciółce powinnaś dać drugą szanse....nigdy nie będzie tak jak kiedyś..ale i trudno znaleźć znowu tak bliską Ci kiedyś osobę....
_________________ "Bo wszechświat zawsze pomaga nam spełniać marzenia, nawet najbardziej błahe."
mam taką samą przyjaciółkę. Hmm. od 10 lat. Później ona znalazła sobie koleżankę. Nie odzywałyśmy się, a ja tylko patrzyłam na ich opisy na GG. Że są gdzieś razem itp. W końcu napisała do mnie. Poszłyśmy na spacer. I przyjaźnimy się dalej. Czasami jest gorzej, czasami lepiej, ale nie wyobrażam sobie życia bez niej. Daj jej szansę... bo później możesz żałować...
_________________ Czy świat umrze choć trochę, kiedy ja umrę? H. Poświatowska „Z głupkami nie ma sensu rozmawiać. Przed głupkami trzeba się bronić.” - Wojciech Cejrowski
„Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość - te trzy: z nich zaś największa jest miłość.” (1 Kor 13, 13)
Wszystko co dobre jest albo tuczące, albo niemoralne.
Rok szkolny, czyli ograniczenie pobytu na nastolatkowie.com.pl. Gość Mam coś dla Ciebie! Klik!
Dziękuje wszystkim za pomoc, jutro wyjeżdżam na kolonie - tam wszystko przemyślę jeszcze raz.. Nie wyobrażam sobie żeby te wszystkie lata przyjaźni poszły w cholerę, może uda nam się to odbudować. Pewnie nie będzie tak jak kiedyś.. Ale nie chcę później żałować, że straciłam ją na zawsze.
Jeszcze raz dzięki
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
    Najlepsza rozrywka dla młodzieży w sieci!. Super włosy i fryzury tlyko u nas. Wybierz najlepszy telefon komórkowy, odtwarzacz mp4, prezent. Odchudzanie, jak szybko schudnąć?. Doładowania online, gry online. Najlepsze forum młodzieżowe w sieci. zarabianie przez internet, konkursy internetowe. gry, tapety, dzwonki na telefon, komórkę, java. Super muzyka, filmy, telefony za małe pieniądze. Młodzieżowe kosmetyki i uroda. Super ubrania, ciuchy, obuwie, buty. Załóż sobie forum, bloga. Wszystko dla nastolatków i młodzieży na naszym forum młodzieżowe .