Pomogła: 16 razy Dołączyła: 26 Kwi 2006 Posty: 4696 Skąd: się tu wziąłeś?
Wysłany: Sro Lut 21, 2007 15:14
Aurora napisał/a:
Ale w przyjaźń ... to za dużo.
też tak myślę i to wiem...
_________________
'Gdy się zobaczyło tylko
raz piękno szczęścia na twarzy ukochanej osoby
wiadomo już, że dla człowieka nie może być
innego powołania, jak wzbudzanie tego światła
na twarzach otaczających nas ludzi.'
A.Camus
Pomogła: 16 razy Dołączyła: 26 Kwi 2006 Posty: 4696 Skąd: się tu wziąłeś?
Wysłany: Czw Lut 22, 2007 16:08
Bęsik, skąd niby wiesz, że są w przyjaźni? moze tylko tak przed nim udają, żeby nie cierpiał...
_________________
'Gdy się zobaczyło tylko
raz piękno szczęścia na twarzy ukochanej osoby
wiadomo już, że dla człowieka nie może być
innego powołania, jak wzbudzanie tego światła
na twarzach otaczających nas ludzi.'
A.Camus
Biala, może jest szerokie i głębokie. to, że czyiś rodzice są po rozwodzie i mają fatalne stosunki ze sobą, nie oznacza, że każdy po rozwodzie tak ma. kto to może wiedzieć, czy udają, czy nie?
chociaż taka 100 procentowa przyjaźń moim zdaniem nigdy się między takimi ludźmi nie wytworzy, najlepszymi przyjaciółmi pewnie nie będą, ale dobrymi, czemu nie.
Pomogła: 16 razy Dołączyła: 26 Kwi 2006 Posty: 4696 Skąd: się tu wziąłeś?
Wysłany: Czw Lut 22, 2007 16:53
mr.Radek, nie ma czegoś takiego jak przyjaźń dobra, albo zła...
_________________
'Gdy się zobaczyło tylko
raz piękno szczęścia na twarzy ukochanej osoby
wiadomo już, że dla człowieka nie może być
innego powołania, jak wzbudzanie tego światła
na twarzach otaczających nas ludzi.'
A.Camus
Biala, ale jest tak, że koleżankę lubisz i ufasz jej bardziej od kolegi? może być przyjaźń dobra albo bardzo dobra. i nic poza tym. tylko dalej miłość, albo nienawiść, złość, itd. ale sama przyjhaźń może mieć tylko dwa kryteria.
Bęsik, skąd niby wiesz, że są w przyjaźni? moze tylko tak przed nim udają, żeby nie cierpiał...
Dżizys. Rozwiedli się jak miał 5 lat, czyli ponad 15 lat temu. Sądzisz że dalej mówią : To udawajmy że jemy sobie spokojnie obiad, żeby Robercik nie myślał że się kłócimy...
No naprawdę nie widzę pola do dyskusji w tym temacie....
Pomogła: 16 razy Dołączyła: 26 Kwi 2006 Posty: 4696 Skąd: się tu wziąłeś?
Wysłany: Pią Lut 23, 2007 22:49
czy mi się zdaje, czy ktoś usunął parę postów?? I dlaczego, skoro były na temat... nie rozumiem... To było moje zdanie...Bęsik, czy to ty je usunąłeś?? Były na temat, a że one się Tobie nie podobały i to że jesteś modem...
_________________
'Gdy się zobaczyło tylko
raz piękno szczęścia na twarzy ukochanej osoby
wiadomo już, że dla człowieka nie może być
innego powołania, jak wzbudzanie tego światła
na twarzach otaczających nas ludzi.'
A.Camus
_________________ Trzy resorty dla Ligi, którą Roman wiedzie,
pięć dla Samoobrony z Lepperem na przedzie,
dziewięć dla PiS-u pod władzą Kaczora,
jeden dla Władcy - Ojca Dyrektora.
Pomogła: 16 razy Dołączyła: 26 Kwi 2006 Posty: 4696 Skąd: się tu wziąłeś?
Wysłany: Sob Lut 24, 2007 18:43
Salami, aha to sorry;) a tak d tematu ja twierdzę, że przyjaźń między rozwodzącymi się ludźmi nie zaistnieje... gdyby łączyło ich jakiekolwiek uczucie i gdyby się lubili, to by się nie rozwodzili, proste. Jednak jak jest rozwód musiała być jakaś poważna geneza owego rozwodu... Po prostu nie mogli się dogadać...
_________________
'Gdy się zobaczyło tylko
raz piękno szczęścia na twarzy ukochanej osoby
wiadomo już, że dla człowieka nie może być
innego powołania, jak wzbudzanie tego światła
na twarzach otaczających nas ludzi.'
A.Camus
gdyby łączyło ich jakiekolwiek uczucie i gdyby się lubili
Biala, jakiekolwiek uczucia i przyjaźń to za mało, żeby utrzymać małżeństwo. ale powiedzmy sobie zupełnie szczerze: jak ktoś się żeni/wychodzi za mąż, a potem zalatwia rozwód, bo się odkochał/a, jest jakimś idiotyzmem. bo tylko idiota robiłby coś bez uświadamiania sobie konsekwencji. i tylko on by potem trwał w nienawiści do partnera. jeśli jednak lączy ich jakiekolwiek uczucie, to przyjaźń ma szansę zaistnieć. przecież gdyby ktoś się w kimś odkochał, to nie oznacza automatycznie, że go zaczyna nie lubić. czyż nie?
Pomogła: 16 razy Dołączyła: 26 Kwi 2006 Posty: 4696 Skąd: się tu wziąłeś?
Wysłany: Nie Lut 25, 2007 17:08
mr.Radek, nie zrozumiałeś mnie... mi chodziło o taką sytuację, kiedy np. małżeństwo się pokłóciło i wspólnie zadecydowali o rozstaniu... albo była zdrada... nie wiem czy bym potrafiła okazać przyjaźń takiemu człowiekowi... mimo iż bym go kochała.... wiem... jestem inna;)
_________________
'Gdy się zobaczyło tylko
raz piękno szczęścia na twarzy ukochanej osoby
wiadomo już, że dla człowieka nie może być
innego powołania, jak wzbudzanie tego światła
na twarzach otaczających nas ludzi.'
A.Camus
Biala, to wszystko zależy i tak od typu człowieka. może nigdy nie przebaczyć ex-partnerowi, ale jeśli oboje tego chcą, to nic nie stoi na przeszkodzie, żeby się polubili.
Pomogła: 16 razy Dołączyła: 26 Kwi 2006 Posty: 4696 Skąd: się tu wziąłeś?
Wysłany: Nie Lut 25, 2007 17:22
mr.Radek napisał/a:
żeby się polubili.
polubić a zaprzyjaźnić to dwa inne terminy, nieprawdaż?
_________________
'Gdy się zobaczyło tylko
raz piękno szczęścia na twarzy ukochanej osoby
wiadomo już, że dla człowieka nie może być
innego powołania, jak wzbudzanie tego światła
na twarzach otaczających nas ludzi.'
A.Camus
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
    Najlepsza rozrywka dla młodzieży w sieci!. Super włosy i fryzury tlyko u nas. Wybierz najlepszy telefon komórkowy, odtwarzacz mp4, prezent. Odchudzanie, jak szybko schudnąć?. Doładowania online, gry online. Najlepsze forum młodzieżowe w sieci. zarabianie przez internet, konkursy internetowe. gry, tapety, dzwonki na telefon, komórkę, java. Super muzyka, filmy, telefony za małe pieniądze. Młodzieżowe kosmetyki i uroda. Super ubrania, ciuchy, obuwie, buty. Załóż sobie forum, bloga. Wszystko dla nastolatków i młodzieży na naszym forum młodzieżowe .