Wiek: 17 Dołączył: 22 Maj 2008 Posty: 82 Skąd: J****
Wysłany: Pon Maj 26, 2008 11:55
Jak myślicie, czy rodzice mogą być przyjaciółmi?
W pewnym sensie rodzice są przyjaciółmi, bo do kogo się zwrócić z czymś trudnym, z jakimś problemem!? Rodzice chcą naszego dobra i trudno im się dziwić. Czy Ty będąc w przyszłości żoną/mężem nie będziesz troszczyć się o swoją ukochaną pociechę. Dziecko dla rodzica jest największym szczęściem, dlatego rodzic próbuje ochraniać swoje dziecko, poprzez zakazy - bo chce jego dobra...
Sam miałem dwa takie przypadki, w których nie wiem jak to się stało, ale zostałem ukarany za nieposłuszeństwo przez samego Boga...
1. Pamiętam kiedy mama mówiła mi, żebym nie szedł na podwórko, bo już zbyt długo na nim w ten dzien przebywałem. A ja oczywiście swoje, bo chciałem pograć z kolegami w piłkę.. No i po 20 min. wróciłem do domu z rozwalonym łokciem. Przewróciłem się na beton, przejechałem po nim łokciem no i trachhh...
2. Drugi przypadek również był związany z piłką... Gram w klubie piłkarskim.. W jedną z sobót w ubiegłym sezonie mieliśmy rozpoczynać rundę jesienną.. Przez czwartek i piątek byłem chory - osłabiony, z gorączką... W sobotę czułem się już trochę lepiej, więc poszedłem na mecz, mimo iż mama prosiła bym nie szedł... Niestety, w ostatniej minucie meczu, doszło do starcia, w którym skręciłem kostkę (staw skokowy)... Musiałem pauzować przez 3 mecze, a w kolejnych dwóch zagrałem odpowiedznio 12 i 40 minut...
Nie zawsze opłaca się nie słuchać rodziców, chociaż tak ciężko nam ulec prośbie rodziców...
Mówicie swoim rodzicom o wszystkim?
Nie, są tematy o których z rodzicami po prostu nie ma odwagi się porozmawiać. Często chodzi tutaj o dziewczynę, która mi się podoba. Wówczas najlepiej porozmawiać jest o tym z zaufanym kolegą. Nie wiem też, czy jakiś nastolatek odważyłby się porozmawiać z rodzicem np. o seksie!?
Nie mówię rodzicom wszystkiego, oj nie ;p Lecz nie uważam ich też za wrogów, którzy wszystkiego zabraniają. Ale oni po prostu nie są w stanie wszystkiego zrozumieć i czasem mi się wydaje, że zapomnieli już jak to było za ich młodu ;P
_________________ Gdzieś odnajdziemy kogoś, kto odkryje całą prawdę w nas..
Pomógł: 10 razy Wiek: 20 Dołączył: 01 Kwi 2007 Posty: 2028 Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob Maj 31, 2008 16:52
pasiak napisał/a:
W pewnym sensie rodzice są przyjaciółmi, bo do kogo się zwrócić z czymś trudnym, z jakimś problemem!?
To, że nie ma się do kogo innego zwrócić nie znaczy, że rodzice mają być od razu przyjaciółmi. Rodzić jest rolą człowieka taką, jak każda inna i jedni spisują się w niej lepiej a inni gorzej. Jeszcze inni fenomenalnie a inni do dupy. I nie chodzi o złe intencje bo każdy chce dobrze, ale nie każdy potrafi się odnaleźć w swojej roli. Sam w podstawówce miałem kumpelę, którą rodzice co dzień odprowadzali do szkoły mimo, że mieszkała 20 metrów od ogrodzenia. Odprowadzali ją codziennie aż do 6 klasy, jak później zostało nie wiem bo poszliśmy do różnych klas. Co, rodzice niby też chcieli dobrze ale zjechali córce całe szkolne życie towarzyskie.
pasiak napisał/a:
Nie wiem też, czy jakiś nastolatek odważyłby się porozmawiać z rodzicem np. o seksie!?
To nie kwestia nastolatka a prędzej rodzica i tego, na ile potrafi on wzbudzić zaufanie.
W niektórych przypadkach moja mama bardzo mi pomaga.
Ale nie w kwestiach miłosnych.
Mówi ciągle, że jestem za młoda.. itd.
Nie umiem jej przekonać, więc często dochodzi do sprzeczek.
Ale ogólnie, nie jest moją przyjaciółką, bardziej koleżanką .
U mnie jest róznie.
W każdym razie nigdy w życiu
nie powiedziałabym mamie mojego skretu.
Raz powiedziałam i dowiedział sie tata.
Straciłam zaufanie.
Nie uważam rodzciów za wrogów.
Wiem, ze chca dla nas dobrze.
Ale czasem naprawdę mogli by się zastanowić
co jest lepsze dla dziecka.
Ja mam problem rozwiązany,
bo mam przyjaciółkę,
przed którą nic nie ukrywam.
_________________
Don't let me die here There must be something more Bring me to life Best Friend: Nuśkaaa
Wiek: 19 Dołączyła: 31 Maj 2008 Posty: 166 Skąd: Z piekła rodem
Wysłany: Czw Cze 05, 2008 20:47
Ja tam zawsze rodzicą mówię o wszystkim i oni mi również o wszystkim mówią pierwszej. Są dla mnie przyjaciółmi i największym autorytetem:) Już od jakiegoś czasu mogę do Mamy mówić Dominika a do Taty Marcel, nawet sami mi to zaproponowali, bo uważają, że jesteśmy nie tylko rodziną, ale również przyjaciółmi. Tacy rodzice jak moi to prawdziwy skarb
_________________ Będę robiła to czego inni się wstydzą [!] czego inni nie chcą lub nie rozumieją [!] aby żyć tak jak inni nie mogą [!]
Do końca lipca Niemcy -> Bremen
POZDRAWIAM
Pomogła: 15 razy Dołączyła: 26 Kwi 2006 Posty: 4755 Skąd: się tu wziąłeś?
Wysłany: Czw Cze 05, 2008 21:48
ja z mamą to tak naprawdę przyjaciółki. Mówimy sobie o wszystkim. Nie ma sztywnych reguł jak w innych rodzinach. z ojcem... tych relacji w ogóle nie ma.
_________________
'Gdy się zobaczyło tylko
raz piękno szczęścia na twarzy ukochanej osoby
wiadomo już, że dla człowieka nie może być
innego powołania, jak wzbudzanie tego światła
na twarzach otaczających nas ludzi.'
A.Camus
Czasem mam takie chwile, że się do mamy nie odzywam, ale to szybko mija i jak coś się dzieje w moim życiu zabawnego, przykrego, czy kiedy mam dylemat to zawsze jej o tym mówię. Nie mówię jej tylko tego, czego mi wstyd i kiedy mam problem, którego i tak nie pomoże mi rozwiązać, ale to się zdarza bardzo żadko. Owszem, czasem mamy spięcia, ale to głównie przez moje huśtawki nastrojów. Czasem myślę, że robi mi na złość nie puszczając mnie np. na imprezę, ale zaraz się reflektuję, i mówię sobie, że to dlatego, że się martwi. Pozatym bardzo sobie ufamy, a to podstawa.
A z ojcem to tak jak u Monique, nie ma nic. Nie wiem jak u Ciebie to jest, ale u mnie przez to, że ze sobą nie mieszkamy, a ja w ogóle nie chcę mieć z nim nic wspólnego.
Choc mam również dobry kontakt z rodzicami. To nie mówię im wszystkiego.
W końcu nie muszą o wszystkim wiedziec. ;]
Nigdy się nie zwierzam rodzicom, bo od czego mam przyjaciół.
Są moimi przyjaciółmi. Mówię im praktycznie wszystko i zawsze mogę na nich liczyć.
Niestety nie zawsze tak było, ale zaraz po burzliwym okresie (czyt. 14-16 lat) maksymalnie się z nimi zbliżyłam i jestem z tego powodu dziko zadowolona.
Moim zdaniem do tego trzeba dorosnąć.... Ja niegdy nie lubiałam rozmawiac z moja mama o chlopakach itd... a teraz , jest pięknie
Czasami nawet wieczorkiem , kiedy taty nie ma oczywiscie , wypożyczamy jakis film. kupujemy wino albo vodke (zalerzy od nastroju) i rozmawiamy, smiejemy sie... ahh
Co do taty? jest KUUL potrafi sie dogadac z moimi znajomymi, lubi zartowac... Ja np lubie chodzic z nim na zakupy haaa on najlepiej mi doradzi.....
_________________ Trance to nie tylko muzyka. To styl życia, inne, zmysłowe spojrzenie na
świat, miłość do głębokiego brzmienia wzbudzającego wielkie emocje.
Słuchając możesz skakać albo płakać, poczuć przypływ energii lub też
wzruszenie i fale wspomnień...
Pomogła: 11 razy Dołączyła: 14 Lip 2008 Posty: 365
Wysłany: Wto Lip 22, 2008 17:52
Z rodzicami mam tylko problemy. Nie ma szans z nimi rozmawiać, próbowałam, gdy zwierzałam się matce z jakiegoś problemu opowiadała to potem swoim koleżankom, bądź wykorzystywała przeciwko mnie w najbliższej sytuacji. Nie szukam już na siłę dobrych kontaktów. Nie zależy mi.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
    Najlepsza rozrywka dla młodzieży w sieci!. Super włosy i fryzury tlyko u nas. Wybierz najlepszy telefon komórkowy, odtwarzacz mp4, prezent. Odchudzanie, jak szybko schudnąć?. Doładowania online, gry online. Najlepsze forum młodzieżowe w sieci. zarabianie przez internet, konkursy internetowe. gry, tapety, dzwonki na telefon, komórkę, java. Super muzyka, filmy, telefony za małe pieniądze. Młodzieżowe kosmetyki i uroda. Super ubrania, ciuchy, obuwie, buty. Załóż sobie forum, bloga. Wszystko dla nastolatków i młodzieży na naszym forum młodzieżowe .